statystyki

3 lata więzienia za stalking. Sejm przyjął ustawę

25.02.2011, 10:29; Aktualizacja: 25.02.2011, 12:46

Karę do trzech lat więzienia za uporczywe, złośliwe nękanie mogące wywołać poczucie zagrożenia - czyli tzw. stalking - przewiduje uchwalona w piątek przez Sejm nowelizacja Kodeksu karnego. Kara wzrośnie do 10 lat więzienia, jeśli osoba nękana targnie się na swe życie.

reklama


reklama



Za zmianą opowiedziało się 417 posłów, dwóch było przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu.

Według przyjętych przepisów za stalking będzie można ukarać osobę, która poprzez uporczywe nękanie wzbudza u ofiary poczucie zagrożenia lub "istotnie narusza jej prywatność". Nękanie to może być prowadzone na przykład poprzez wykonywanie licznych telefonów do ofiary, wysyłanie jej sms-ów, śledzenie, ale też obdarowywanie ofiary prezentami, których ona sobie nie życzy.

Taka kara będzie grozić również osobom wykorzystującym wizerunek pokrzywdzonego lub inne jego dane osobowe w celu wyrządzenia mu szkody majątkowej lub osobistej, np. poprzez zamawianie na jego koszt towarów oraz tworzenie, bez jego wiedzy, kont osobistych na portalach społecznościowych. Przestępstwo polegające na wykorzystaniu wizerunku lub danych osobowych innej osoby powinno polegać jednak na podszywaniu się pod tę osobę.

W nowelizacji przewidziano, że w przypadku, gdy sprawca w wyniku prowadzonego przez siebie nękania doprowadzi poszkodowanego do próby samobójczej, to będzie mógł trafić do więzienia nawet na 10 lat. Ściganie sprawców stalkingu będzie następowało na wniosek osoby pokrzywdzonej.

Ponadto nowelizacja zmienia zapis regulujący przesłanki orzekania przez sąd środków karnych, m.in. zakazu kontaktowania się z określonymi osobami i zakazu zbliżania się do określonych osób. Artykuł ten w brzmieniu dotychczasowym przewidywał jedynie taką możliwość w odniesieniu do przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, popełnionych na szkodę małoletniego oraz w przypadku skazania za przestępstwo z użyciem przemocy. Po zmianie taki środek będzie też można orzec za "inne przestępstwo przeciwko wolności", czyli na przykład stalking.

W czerwcu 2009 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło się do Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości z prośbą o dokonanie analizy uregulowań prawnych dotyczących zjawiska w ustawodawstwie innych państw, w szczególności krajów Unii Europejskiej. Na zlecenie resortu pod koniec 2009 r. przeprowadzono również badania (na próbie 10 tys. osób - PAP) - z których wynika, że co dziesiąty pytany Polak uważa, iż był ofiarą stalkingu. Częściej są to kobiety, ale problem dotyczy też mężczyzn.

Głośna była w mediach ponad rok temu sprawa Sebastiana W., który przez wiele miesięcy napastował warszawską dentystkę Andżelikę K. Dramat lekarki zaczął się w październiku 2006 roku, gdy asystowała ona przy wyrywaniu zęba Sebastiana W. Kolejnego dnia mężczyzna pojawił się znowu w warszawskiej klinice i wyznał kobiecie miłość.

Mimo że Andżelika K. starała się go unikać, Sebastian W. nie rezygnował; zaczął też przychodzić przed dom dentystki i jej rodziców. Pojawiał się kilka razy dziennie pod domem poszkodowanej, biegał za samochodem, kładł się na jego masce i całował szybę. Mężczyzna za nękanie, ale także m.in. za naruszenie nietykalności policjantów i zniszczenie mienia został prawomocnie skazany na 3,5 roku więzienia.

Ministerstwo Sprawiedliwości, które było inicjatorem zmian w prawie dotyczących tej kwestii, argumentowało, że przepisy dotyczące czynów mogących być zakwalifikowane jako stalking były rozproszone i nie oddawały w sposób kompletny istoty tego przestępstwa.

reklama


Źródło:PAP

Polecane

reklama

  • kuba(2011-06-11 16:45) Odpowiedz 00

    Super przepis. Chcę przy okazji skrytykować krytyka - a co z tymi których np. Netia nie uznała zgodnych z prawem wypowiedzeń umowy i naliczała przez kilka miesięcy abonament a teraz chce wyłudzić nie należne jej pieniądze przez windykatorów? Ja uważam, że ten przepis to wreszcie tama i topór na firmy windykacyjne - brawo!

  • t(2011-04-15 11:43) Odpowiedz 00

    t

  • Sprawiedliwy(2011-12-07 23:36) Odpowiedz 00

    Do Avokado. Sytuacja przez Ciebie opisana wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w dyspozycji art. 190a&1 kodeksu karnego. Jest to tzw. " STALKING"- czyli złośliwe, uporczywe nękanie wywołujące poczucie zagrożenia

  • Poszkodowani.(2011-11-26 19:59) Odpowiedz 00

    UWAGA: ŁOPACIARZ W MANIECZKACH.
    Uderzył człowieka łopatą w głowę i czuję się bezkarnie.Nie był zaaresztowany.
    Od ponad czterech lat jesteśmy nękani przez sąsiadów.Są wyzwiska ,uszkodzenie mienia samochodu zadrapanie lakieru i wygięte drzwi auta,groźby karalne.Rok temu mój partner został uderzony dwa razy łopatą w głowę przez sąsiada doznał wstrząśnienie mózgu, 14 szwów na głowie.Sąsiad ma sprawę w Sądzie z art 156kk jest też wydane przez prokuratora zakaz kontaktowania się i zbliżania się do poszkodowanego i rodziny.I na tym kończy się rola wymiaru sprawiedliwości.A my nadal nie możemy wyjść na wspólne podwórko spokojnie są groźby karalne,szykany ,wyzwiska,robienie nam zdjęć,pokazywanie fakyu,dużo się tego nazbierało.Często wzywamy interwencje policji na jakiś czas przynosiło to efekt-spokój.To była jedyna obrona przed agresją sąsiadów.Gdy ostatnio wezwałam policję zjawił się owszem pan dzielnicowy jednak w odpowiedzi na wezwanie usłyszałam że jest to nieuzasadnione wezwanie i Policja robi nam poszkodowanym sprawę 66kw.Prokuratura ani Policja nie potrafi sąsiadów wyciszyć.Jak robiliśmy sprawy z art.107kw i z art. 190kk to sprawę umorzono z braku dowodów.Zasadnicze pytanie jakie stanowisko odgrywa tu Policja i Prokuratura ???

  • Prince(2011-11-27 00:54) Odpowiedz 00

    Ja natomiast postanowiłem skomentować wypowiedź Janosika (pierwszy komentarz do tego artykułu) a więc- uważam że sądy powinny w takim przypadku piętnować osoby które nadużywają tych przepisów (tzw. pseudopokrzywdzonych)

  • afd(2011-10-05 15:09) Odpowiedz 00

    ed

  • miwier@wp.pl(2011-08-31 14:45) Odpowiedz 00

    Proponuję powołanie stowarzyszenia dla osób niesłusznie oskarżonych o Stalking. Jestem prawnikiem z kilkuletnim stażem, któremu niesłuszny zarzut stalkingu zniszczył zawodową karierę. Zainteresowane osoby proszę o kontakt mejlowy: miwier@wp.pl. Pozdrawiam

  • brunet wieczorową porą(2011-08-31 11:52) Odpowiedz 00

    Przepis który nie uwzględnia wszystkiego bo zawsze jest jedna strona medalu...Byłem z moją dziewczyną 5 lat w fantastycznym związku nigdy się nie kłóciliśmy, nigdy nie było żadnych wyzwisk, żadnego złego słowa z obu stron po prostu sielanka, zawsze jak na nią patrzyłem to cieszyłem się że mam taką niesamowitą kobietę obok siebie i zawsze wiedziałem że chce spędzić z nią resztę życia i zawsze dawała mi to do zrozumienia ;) widywaliśmy sie całymi dniami kiedy tylko była możliwość to każdą wolną chwilę spędzałem u niej a ona u mnie bo żal nam było marnować czas na coś innego , generalnie wszystko co robiliśmy to robiliśmy we dwoje jak papużki nierozłączki... jakoś zaczęło się psuć między nami bo chciałem z nią zamieszkać i być tylko z nią a nie gościem u niej w domu i się popsuło na miesiąc..po tym czasie chciałem zrobić wszystko co w ludzkiej mocy aby zrozumiała że chce być z nią i nie zależy mi na tym by sie wyprowadzała tylko chce być z nią jak wcześniej żeby wróciła do mnie i wszystko bedzię super bo ja naprawdę nie chce oderwać ją od rodziców itp... a ona jedyne co mi powiedziała to ********** i wiecej takich epietetów jak chciałem z nią porozmawiać ...widziałem ją na mieście i prosiłem o jedną rozmowę przy kawie czy herbacie by mi wytłumaczyła co zrobiłem złego ze mnie nienawidzi bo przez tyle lat nie zrobiłem nic złego już nawet najbliższa rodzina zrobiła i powiedziała rzeczy których tak dobra córka nie powinna usłyszeć ...powiem szczerze byłem u niej w pracy i wysyłałem dużo smsów ale nie więcej niż wtedy jak byliśmy ze sobą prosząc o jedną rozmowę i wyjaśnienie nic więcej ...po jakimś czasie dostaje telefon z policji bym zgłosił się na komendę a ja na to w jakim celu skoro nikomu nic złego nie zrobiłem ...okazało się że zostałem oskarżony o próbę pobicia ...że jestem agresywny w stosunku do jej osoby i chce jej zrobić krzywdę ...ja odpowiedziałem tylko jedno ...nigdy bym jej krzywdy nie zrobił tym bardziej że przez 5 lat nie usłyszała ode mnie złego słowa to teraz za co miałbym ją bić niby???jak człowiek chce spędzić resztę życia z drugą osobą to nie będzie jej bił tylko ją szanował to chyba logiczne !!! i tak teraz się ciągnie za mną sprawa o próbę jakiej nie zrobiłem czyli jakiejś agresji ...słów których nie powiedziałem i tyle ...a po 5 latach należało by wyjaśnić mi jedno dlaczego??? nic więcej jedyne co usłyszałem "nie bo nie" to chyba jednak za mało nawet jak dla kogoś kto mnie nie zna a tym bardziej dla osoby przy której była niemal non stop jak była taka możliwość więc te kilka minut i słów można podarować ...wszystko ...nie oceniajcie książki po okładce

  • orlik(2011-06-08 17:19) Odpowiedz 00

    Bardzo dobry przepis. Znam sytuację w moim najbliższym otoczeniu gdzie dziecko prześladuje rodzica (Matkę) i do tej pory jej uporczywe wtrącanie się do wszystkiego było tylko dbaniem o mamunię, a teraz za takie nachalne wariactwo względem rodzica, który z wszystkiego się musi tłumaczyć i o wszystkim informować swoje dziecko bo inaczej jest zadyma, będzie karane. Jeszcze raz, BARDZO DOBRY PRZEPIS i bardzo potrzebny, nie tylko w relacjach kobieta-mężczyzna ale w bardzo wielu innych.

  • KRYTYK(2011-06-05 20:02) Odpowiedz 00

    Nowe prawo dla oszustów i złodziei , tak jak ochrona danych osobowych ,np przykład: pan JAN KOWALSKI jest dłużny 50tys zł panu NOWAKOWI ale pan Nowak nie może przez komornika odebrać swoich pieniędzy bo na pana kowalskiego nic nie stoi (formalnie nie ma majątku)pan Nowak nie może ustrzec innych przed oszustem bo chroni go prawo o danych osobowych nawet prasa , sad może jedynie używać tylko skrótu JAN.K ,a teraz stalking (nowe prawo ) chroni go przed telefonami od pana Nowaka itd.. który domaga się zwrotu swoich pieniędzy . BRAWO ! złodziejski rząd stworzył nową ochronę dla oszustów!

  • maja(2011-04-14 14:48) Odpowiedz 00

    do Viki idz z tym na policje , ale najpierw opisz cała sytuacje na kartce wszystko ze szcegołami napisz. trzeba nagłasniac takei sprawy , bo czesto sprawcy odwracają cała historię i zeznają na policji kłamstwa. ale kłamstwo ma krótkie nogi jeszcze jak masz jakies dowody lub świadków to nie ujdzie jej na sucho.czesto takie dziewczyny mieszają w to swoich przyjacioł knując intrygi.

  • Janosik(2011-02-25 13:55) Odpowiedz 00

    Wreszcie!!! Ale pewnie sady beda poszkodowanych pietnowac mianem osób nienormalnych i klotliwych , czyli faktycznie jeszcze jeden przepis dla picu...

  • Alicja(2011-04-14 14:43) Odpowiedz 00

    Też mam taki problem ,zazdrosna dziewczyna ponad rok nękała mnie , podszywając sie na internecie, kradła moje zdjecia , robiła ze mnie pośmiewisko na tle ludzi znajomych. skłocała mnie z najbliższymi, włamywała się do domu , węszyła na mój temat dawała łapówki osobą by mnie pobiły. kiedy dowiedziałam się kim jest , zaczeła odwracac kota ogonem , fałszowac dowody na policji itp.odwracała kota ogonem robiąc z siebie pokrzywdzoną tworzyła sobie albi zmyślonymi historiami do koleżanek i tworzonymi kontami na internecie. Dzięki tej ustawie ta dziewczyna poniesie konsekwencje, własciwie sprawa jest w toku. Policja sprawdziłą wszystko i dziewczyna zostanie równiez ukarana za fałszowanie zeznan i dowodów.

  • viki(2011-04-07 10:04) Odpowiedz 00

    Od kilkunastu lat, tzn. od około 13 zaczepia mnie pewna dziewczyna. Jestem bezsilna. Gdy to się zaczęło ja miałam 21 lat, a ona około 15. Widziałam, że mijając mnie na ulicy z jakąś koleżanką obmawiała mnie. Udawałam, że tego nie widzę. Po jakimś czasie gdy szłam z mamą, usłyszałam jak ktoś mijając mnie powiedział do mnie” k…wo”. Stanęłyśmy obie jak wryte, obejrzałyśmy się za siebie i zobaczyłam Tą dziewczynę, która się obejrzała i roześmiała, szła z jakąś dorosłą kobietą. Zobaczyłyśmy z mamą do którego domu skręciła. Nie szłyśmy za Nią, ale widziałyśmy, bo traf chciał, że był to budynek zaraz obok. Spieszyłam się gdzieś i w tym momencie nie miałam czasu, ale wracając udało mi się ustalić jak Ona się nazywa. Zadzwoniłyśmy domofonem, odebrała Jej mama. Powiedziałam o co chodzi. Kobieta zaprosiła nas do domu i zaczęła rozmawiać, ale stwierdziła, że musiałam coś Jej zrobić skoro mnie zaczepia. Odpowiedziałam, że nie chcę się kłócić, że Jej córki w ogóle nie znam, ale nie życzę sobie aby mi ubliżała na ulicy. Powiedziałam, że jeśli to się będzie powtarzało to pójdę na policję. Najpierw Jej mama powiedziała, żebym szła jak chcę, ale potem powiedziała, że jednak spróbuje z nią porozmawiać. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do domu. Byłam pewna, że da to Jej do myślenia i zrozumie, że tak nie wolno robić. No ale jak bardzo się myliłam okazało się wkrótce. Zaczepiała mnie nadal, co jakiś czas idąc ulicą słyszałam znajome „k…wo” pod moim adresem. Postanowiłam, że nie będę w ogóle reagować, a Ją traktować jak powietrze. Mijałam Ją na ulicy udając, że Jej nie widzę i nie słyszę co mówi. Starałam się chodzić tak by Jej nie spotykać. Nigdy nie zdarzyło się tak, aby po prostu przeszła obojętnie idąc z kimś. Gdy czekałam na przejściu, aż przejedzie pociąg, który właśnie wjeżdżał na stację, wystawiła głowę przez otwarte drzwi i oczywiście krzyknęła ”Ty k..wo”. Stałam z siostrą, na stacji było więcej osób. Zrobiło mi się strasznie przykro i wstyd. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą jaka jestem, że zawsze wolałam spędzać czas z książką , że wyszłam za mąż za mojego pierwszego chłopaka, z którym jestem od 18 roku życia. Ale Ci którzy mnie nie znają, mogą pomyśleć różnie. Tym bardziej, że pracuję w Urzędzie w tej miejscowości w której mieszkam. Wiem, że opinie tej dziewczyny(już teraz kobiety) mogą rzucać cień na moją osobę, na to jak będą postrzegać mnie inni. Nie czuję się winna, bo nigdy nic Jej nie zrobiłam, w ogóle Jej nie znam ,nawet nie wiedziałam, że istnieje dopóki nie zaczęła mnie zaczepiać. Nie chodziłyśmy razem do szkoły, przedszkola, ani nie jesteśmy z jednego podwórka. Mój chłopak(obecnie mąż Jej też nie zna). Nie wiem zupełnie o co Jej chodzi. Ale mam już tego dość. Sytuacje kiedy mnie zaczepiała można mnożyć. Najgorsze jest to, że często zmienia chłopaków i ich próbuje na mnie napuszczać. Chociażby przykład: stoję w aptece, wchodzi Ona z jakimś nowym chłopakiem. Staje za mną, ja udaję, że Jej nie widzę( choć widzę doskonale w szybie przede mną).Widzę, że go szturcha, pokazuje na mnie i coś szepcze do Jego ucha. Nie zwracam uwagi, szeptać przecież każdemu można, i nie obchodzi mnie to. Kiedy jednak słyszę gdy On Jej pyta, cwaniacko pokazując na mnie ”czy ma za mną wyjść i załatwić ze mną sprawę”, stwierdziłam, że pokażę, że to słyszę, więc obejrzałam się. Zabrzmiało to dla mnie jak groźba, i chciałam, żeby wiedziała, że to usłyszałam. Kupiłam to co miałam kupić i wyszłam z apteki z duszą na ramieniu(nie miałam nawet ze sobą telefonu). Nie chciałam się przyznać, ale naprawdę bałam się, że On mnie uderzy. Akurat szła jeszcze jakaś Pani w moim kierunku, więc przyśpieszyłam kroku i poszłam prosto do domu. Tam opowiedziałam zdarzenie w domu. Mój chłopak bardzo się zdenerwował, powiedział, że musimy to zgłosić na policję. Zadzwoniłam następnego dnia na Komendę i chciałam porozmawiać z ówczesnym dzielnicowym, ale usłyszałam odpowiedź, że jak nie mam świadków, to policja nic nie może zrobić. Kolejny raz(oczywiście w międzyczasie było wiele innych zdarzeń) przechodziłam przez przejście dla pieszych, Ona jechała polonezem z jakimś innym chłopakiem. Kierunkowskaz miał włączony w prawo, ale Ona pokazała na mnie i ten chłopak ruszył wtedy samochodem prosto przez skrzyżowanie na mnie, strasząc mnie, że na mnie najedzie, uciekłam z pasów na chodnik, a Oni zaczęli się śmiać. Innym razem, pojechałam z moim chłopakiem i rodzicami nad wodę. Mój tata i mój TŻ poszli na ryby, a my miałyśmy do nich dojść. Gdy szłyśmy podjechała samochodem ta dziewczyna z jakimś chłopakiem, nie zwracałam uwagi, udawałam, że Jej nie widzę, ale wysiadła z samochodu i skierowała się w moją stronę, przechodząc obok mnie i mojej mamy splunęła nam pod nogi. Nie zareagowałyśmy. Tego samego dnia wieczorem gdy szłam do domu, przejeżdżała koło mnie samochodem , ale już z jakimś innym chłopakiem i zaczęła naciskać na klakson. Innym razem, był to styczeń, wieczór, weszłam do sklepu. Gdy stałam przy kasie, zauważyłam, że ktoś przede mną wykonuje jakieś nerwowe ruchy i wychyla się w moją stronę. Spojrzałam tam, nie przeczuwając nic złego, no a tam stała „Moja Sympatyczna Znajoma„.Była tak wsciekła, że to nawet ciężko opisać, zaczęła szturchać tego chłopaka i pokazywać na mnie. On nie reagował. Natomiast, gdy wyszli ze sklepu, powiedziała coś w stylu ”dlaczego tej k…wy nie zaczepiałeś, dlaczego się nie odezwałeś”? Wtedy On zapytał ją kim ja jestem, Ona odpowiedziała:” to ta k…wa, tego k…wy C….(tu padło nazwisko mojego faceta),jakby odsunęła kurtkę to byś wiedział o kogo chodzi. Moja mama wtedy czekała na mnie na zewnątrz, słyszała całą rozmowę, bo stała obok sklepu, a, że było ciemno ta dziewczyna po prostu Jej nie zauważyła. Mama nie wytrzymała i odezwała się wtedy ”że sama widocznie jest tą k..wą i według siebie ocenia innych”. Tamta zdębiała, zatkało Ją, że ktoś to słyszał i uciekła do samochodu, chłopak poszedł za nią. W tym czasie wyszłam ze sklepu i mama mi to powtórzyła, nie wytrzymałam, puściły mi nerwy,dopadłam do tego samochodu otworzyłam drzwi i krzyknęłam, że widocznie sama jest „k…wą” i tym razem załatwię to przez policję. Wróciłam jednak do domu, tam rozpłakałam się jak dzieciak z bezsilności, miałam już tego naprawdę dość, mało tego, że ubliżała mi to zaczęła ubliżać moim bliskim. Mój facet powiedział, że zna tego chłopaka i jego siostrę. Pojechałam tego samego dnia na Komendę, niestety, usłyszałam starą śpiewkę” że nic nie mogą zrobić”. Zdesperowana odnalazłam jego siostrę na NK i próbowałam z nią porozmawiać. Jego siostra powiedziała, że od śmierci rodziców nie utrzymuje z nim kontaktu, bo tamta z nim zamieszkała i ich skłóciła, że On jest pod Jej wpływem. Ale powiedziała też, że ta dziewczyna jest ich siostrą cioteczną, i że obecnie żyje z jej bratem, a swoim kuzynem. Zatkało mnie, bo widziałam z moim TŻ jak chodzą razem za rękę, jak się całują. Mój facet znał tego chłopaka bo mieszka w domu obok, po przeciwnej stronie ulicy. No ale uważam,że to ich sprawa. Mi chodziło wyłącznie o to, żeby dała mi spokój. Zapomniałam nadmienić, że prawie cały czas siedzieli pod jego domem w samochodzie i nas obserwowali w lusterku. Potrafili siedzieć tak przez parę godzin. To oczywiście też nas nie obchodziło, ale obawiałam się, o to, że mój TŻ mieszkał w tym czasie sam i już raz ktoś mu w nocy stłukł szybę. Nie wiemy kto. Innym razem gdy u niego nocowałam, ktoś urwał mi lusterko przy samochodzie. Nie chcę nikogo osadzać, ale już ogarnia mnie mania prześladowcza. Zaczęłam bać się własnego cienia wieczorem. Innym razem poszłam z moją bratową do Kauflandu w naszej miejscowości. Był wieczór, w sklepie tłum. Zrobiłam zakupy i stanęłyśmy do kasy. Stoimy tak ze 20 minut, przed nami już tylko ze dwie osoby. Nagle zajęta rozmową słyszę „znajomy głos” :” za Panem zamknięta kasa”. To było do mężczyzny, który stał przede mną. Spojrzałam w stronę kasy, a na kasie siedzi „Ona” i z wrednym uśmiechem powtórzyła jeszcze ze dwa razy ”powiedziałam przecież, że za Panem kasa już zamknięta”. Poczułam jakby ktoś dał mi w twarz, to było takie upokarzające. Przy wszystkich kasach pełno ludzi. W życiu bym nie stanęła do tej kasy, gdybym wiedziała, że Ona tam pracuje. Ale wtedy bardzo się zdenerwowałam, powiedziałam, że wobec tego poproszę kierownika, bo nie zamierzam przenosić się do innej kasy i znowu stać pół godziny. W tym czasie podeszła inna kasjerka, a Ona wstała i powiedziała z ironicznym uśmiechem ”ja idę sobie zapalić”. A teraz prowadza się znowu z jakimś nowym małolatem, chyba jest w ciąży. Mieszka niedaleko mojej pracy. Ostatnio wracałam z pracy z mężem, ale teraz On ma drugą zmianę. Wczoraj przed 16 wyglądała z zza rogu i patrzyła w stronę Urzędu. Ja akurat spojrzałam przez okno czy jeszcze nie pada deszcz i Ją zobaczyłam. Zadzwoniłam do męża, powiedziałam o tym. On poprosił, żebym uważała, żebym sama nie szła. Bo Ona pewnie czeka na mnie ze swoim nowym gachem. Po ok. 5 minutach wyszłam z pracy z koleżankami, gdy dochodziłam do tego miejsca i powinnam skręcić w lewo do domu, z zza rogu ulicy wyszła Ona ze swoim nowym facetem i gdybym skręciła w stronę domu szliby tuż za mną. Ale w ostatniej chwili zobaczyła, że idę z koleżankami(wcześniej nie mogła wiedzieć, że idziemy razem, bo dziewczyny szły tuż za mną). A pyza tym widząc Ją nie skręciłam w stronę domu, tylko w przeciwnym kierunku, jej zrobiło się głupio i weszła do sklepu, ja poszłam kawałek z dziewczynami, a dalej już sama okrężną drogą do domu, oglądając się tylko czy za mną nie idą. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale proszę napiszcie co mam zrobić??? Stałam się strasznie znerwicowana. Dziś łapię się na tym, że z obawą patrzę na zegarek i obawiam się wyjścia z pracy. Ale może wreszcie zajmie się tym policja.

  • Avokado(2011-04-06 19:14) Odpowiedz 00

    Od ośmiu lat borykam się z mobbingiem, którego elementem był, jak się dziś dowiedziałam, także i stalking. Np. w internecie krążyły listy podpisane moim nazwiskiem, żeby powiększać grono moich wrogów i mnie ośmieszać. Prokuratura nie była w stanie mi pomóc. Wystąpiłam do sądu pracy. Niestety sprawę gdański Sąd uciszył. Po kilku następnych latach Europejski Trybunał Parw Człowieka przyznał mi jednak odszkodowanie, ale szkoła, w której spotkała mnie ta krzywda, nie odpowiedziała kompletnie za nic. Co więcej uzyskała status - szkoły z klasą i szkoły sukcesu. Obecnie pracuję gdzie indziej. Obserwuję nowe konflikty i jedno wiem, że sprawcy prześladowania w Polsce są całkowicie bezkarni. Jeśli dogadają sie z przełożonym lub jeśli prześladującym jest przełożony, musi upłynąć dużo czasu, nim sprawiedliwości stanie się " za dość". Czy moją krzywdę zrównoważyło te paręset tysięcy, które otrzymałam? Nie uważam tak. Nie chciałabym tych pieniędzy i koszmarnych wspomnień. Dziś jestem człowiekiem bardzo przeczulonym na krzywdę. Z jednej strony jestem zahartowana ale z drugiej jestem delikatna jak gałązka. Żyje w obawie przed nienawiścią, powtórką koszmaru z przeszłości. Ludzie w Polsce są bardzo okrutni. Nie sądzę, żeby po tej uchwale coś się zmieniło. Nie uważam, abym przeżyła jeszcze jedną próbę samobójczą. Uszkodziłam sobie serce takim postępkiem sprzed lat. Gdybym została inwalidką, albo gdybym zmarła, co by mnie obchodziło, że ktos poszedł do więzienia na 10 lat i może się zresocjalizować i rozpocząc swoje życie na nowo. W ustawodawstie należałoby wprowadzić obowiązkowe zapobieganie sytuacjom niebezpiecznym. Kiedy przed laty leżałam po próbie samobójczej w szpitalu, poznałam wielu ludzi z tzw. budżetówki - nauczycieli - jak ja, policjantów i lekarzy. Każdy z nas miał niedowartościowanego szefa, który szczuł na nas swoje stado. To my, jako ludzie utalentowani, młodzi, ambitni, w jakiś sposób inni, padaliśmy pożywką grupy szefa. Ja niby dostałam swoje odszkodowanie, ale należałam do wyjątków. Ile ludzi zabiło siię przez mobbing i jego pokrewne formy, a ich oprawcy żyją sobie jakby nigdy nic.

  • Egzael(2011-03-07 02:35) Odpowiedz 00

    Wreszcie się dobiorą do takich co lubią wyżywać się na innych dając upust swej frustracji w internecie! Klub Fiata Multipla - nasz kolega założył tam konto. Komuś nie spodobało się, że ma awatar z Indianinem, potem zaczęli wyśmiewać jego login, a na końcu jego samego. Paru użytkownikom z zarządu tego klubu nie podobało się, że on żyje, pisali mu ciągle by zdechł itp i gorsze bluzgi pod jego adresem i adresem jego rodziny. Ktoś mu porysował auto. W końcu zgłosił sprawę na policję i wcale mu się nie dziwię, w końcu ile można wytrzymać?! Nadal mu uprzykrzają życie wyzwiskami na tle narodowościowym, piszą że zatańczą na jego grobie gdy zdechnie. Gdy umarła mu babcia, to dostał list z tekstem "cieszy nas fakt, że jednego gów.. mniej, obyś i ty szybko zdechł żydzie!". Nasz kolega wprawdzie nie jest żydem tylko Słowakiem, ale nie zmienia to faktu, że został wielokrotnie obrażony i zastraszony.
    Że znamy się od lat, to chcieliśmy mu pomóc, ale i nas zezwano od najgorszych. Powód? Najprawdopodobniej zazdrość ludzka.
    Na szczęście ktoś w końcu pomyślał by taką ustawę stworzyć!

  • Gośc.(2011-03-01 12:33) Odpowiedz 00

    A co z tym ?
    http://www.youtube.com/watch?v=HYIYnJ_x8z8

  • biedulka(2011-02-25 19:24) Odpowiedz 00

    nareszcie, szkoda że tak późno. Jak mnie wariat-de fakto mój przełożony śledził, robił zdjęcia i szykanował moje nazwisko w środowisku to na policji przez godzinę wymuszałam na tych nieukach aby to zostało odnotowane w książce zgłoszeń.

  • monika(2011-02-25 20:44) Odpowiedz 00

    do biedulka-niestety i mnie to spotkało ze strony innych osób niż pracodawca.Co do Policji-pełna zgoda.Tylko w przypadku polskiej Policji tomnie akurat nie dziwi...Ja natomiast w bardzo scisły sposób okresliłabym stalking:nielegalny podsłuch,nielegalne śledzenie (oprawca nie może wiedzieć znikąd,że tam jesteś,a jednak ZAWSZE tam jest?!!),monitoring,molestowanie psychiczne,moralne,być może szantaż i milion pięćset gierek ,które mają ci zdezorganizowac dzień.W ostateczności zagrozenie życia,bądź zdrowia- wypadki samochodowe,katastrofy,pobicia...etc...Choć trzeba się liczyć z faktem,że znalezienie podsłuchu w Polsce wykracza poza możliwości Policji...

  • W tej chwili szmata z TVN szymon Majewski(2011-02-25 15:50) Odpowiedz 00

    obraża i wyśmiewa Jaroslawa Kaczynskiego, bo tylko ten pozostał mu do opluwania. Pytanie, czy Majewski pójdzie siedzieć na 3 lata

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama