Co było dobre przed dwiema dekadami, nie musi się sprawdzać teraz. W okresie dynamicznej transformacji potrzebna była szybkość działania, ale dzisiaj oczekiwania w stosunku do regulatorów są inne. Dlatego chcę rozwagi, dialogu, profesjonalizmu i większego obiektywizmu. To wszystko zapewnia właśnie kolegialność, którą warto rozważyć. Zdaję sobie sprawę, że wieloosobowość organów regulacyjnych nie załatwia wszystkich problemów, dlatego to tylko jedna z propozycji. Inna to wprowadzenie obowiązku dialogu ze stronami i konsultacji społecznych w procesie podejmowania decyzji. Chcemy, aby urząd uzasadniał publicznie każdą decyzję, ale nie na zasadzie „ważny interes czy ochrona konkurencji”.

Dziś nie jest tak, jak pisze Andrzej Jankowski, że decyzje są podejmowane na podstawie niezależnych ekspertyz. Powszechną praktyką jest przygotowywanie raportów przez pracowników urzędu dla prezesa, który na podstawie tych „niezależnych” materiałów podejmuje decyzję. Dziwi mnie, że pan redaktor przeszedł do porządku dziennego nad informacją, że odmowna decyzja na połączenie PGE i Energi została oparta na nieprawdziwych i nieaktualnych dane. Mnie to bulwersuje. I domagam się wyjaśnień. Dlatego chcę, by regulatorzy otworzyli się na współpracę ze środowiskami naukowymi, zewnętrznymi instytutami, organizacjami skupiającymi przedsiębiorców. W Unii Europejskiej to standard.

Chciałbym też, by proces odwoławczy był sprawniejszy i szybszy. Dziś od decyzji urzędów odwołać się można do sądu, co oznacza miesiące, a nawet lata oczekiwań i straty liczone w milionach. Niezależnie więc od drogi sądowej warto rozważyć zmiany w prawie, które pozwolą badać zasadność samych rozstrzygnięć merytorycznych.

Obecny model funkcjonowania urzędów regulacyjnych wyczerpał się. Blokuje rozwój gospodarczy, wywołuje rosnące straty. Potrzebujemy nowego, który będzie uwzględniał wymogi gospodarki rynkowej. Jest kwestią otwartą, jakie rozwiązania szczegółowe należy przyjąć. Ważne, aby wywołana przez Pracodawców RP dyskusja doprowadziła do wypracowania najbardziej efektywnego modelu.