Unia uprości dziedziczenie po osobie, która zostawiła majątek w kilku krajach. Dziś w każdym trzeba przeprowadzić postępowanie spadkowe.

Rozporządzenie, nad którym pracuje Komisja Europejska, wprowadza zasadę, według której właściwy do rozpatrzenia sprawy spadkowej będzie sąd kraju, w którym spadkodawca w chwili śmierci faktycznie mieszkał. Sąd ten będzie prowadził postępowania dotyczące całego spadku, niezależnie od tego, w ilu krajach członkowskich znajduje się majątek zmarłego.

– Obecnie Polak, który odziedziczył nieruchomość np. w Niemczech, musi przeprowadzić postępowanie spadkowe zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Po zmianach wystarczy przeprowadzić jedno postępowanie w państwie, w którym spadkodawca ostatnio stale zamieszkiwał – tłumaczy Igor Dzialuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Rozporządzenie ma też wprowadzić do prawa nową instytucję – europejski certyfikat spadkowy (ECS). Będzie to dodatkowy dokument, który poświadczy w każdym państwie członkowskim, że jego właściciel jest spadkobiercą, zapisobiorcą lub wykonawcą testamentu.

– ECS przyda się w sytuacji, gdy osobie mieszkającej np. w Polsce spadkodawca zostawił pieniądze na rachunku bankowym w Niemczech. Mając certyfikat, spadkobierca będzie mógł z nim pójść do tego banku i otrzymać wypłatę środków – wyjaśnia Andrzej Ryng, sędzia, zastępca dyrektora departamentu współpracy międzynarodowej i prawa europejskiego w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Certyfikat nie będzie obligatoryjny. Strony będą musiały specjalnie o niego wystąpić. Może być jednak dużo bardziej wygodny w użyciu niż polskie dokumenty poświadczające dziedziczenie. Dokument będzie zestandaryzowany. W każdym kraju znajdą się w nim takie same rubryki, będzie miał tę samą formę i treść. Będzie więc łatwiej akceptowany przez różne zagraniczne instytucje, np. banki.

Jeżeli Polak umrze za granicą, a ostatnim jego miejscem zamieszkania będą np. Niemcy, sądem właściwym do prowadzenia postępowania dotyczącego całego spadku będzie sąd niemiecki. Podobnie będzie z prawem właściwym. Będzie to także prawo niemieckie, chyba że spadkodawca jeszcze za życia (np. w testamencie) zadecydował, że spadek po nim zostanie podzielony według polskich przepisów. Prace nad rozporządzeniem, które ma wprowadzić takie ułatwienia dla obywateli UE, trwają właśnie w Komisji Europejskiej.

Ma być łatwiej

Celem projektowanych przez Unię Europejską zmian ma być uproszczenie procedur związanych z prowadzeniem spraw spadkowych, w sytuacji gdy spadkodawca np. pozostawia majątek w kilku krajach członkowskich. Dziś w takim przypadku należy przeprowadzić postępowanie spadkowe w każdym z tych krajów.

– Głównym celem rozporządzenia jest realizacja postulatu, który w skrócie można określić – jeden spadek, jeden sąd, jedno prawo – mówi Andrzej Ryng, sędzia, zastępca dyrektora departamentu współpracy międzynarodowej i prawa europejskiego w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Tak więc rozporządzenie reguluje kilka kwestii.

– Po pierwsze, dotyczy jurysdykcji, czyli określenia, sądy którego państwa będą właściwe do osądzenia danej sprawy spadkowej. Po drugie, określa ono, według jakiego prawa te sądy będą sprawy spadkowe rozstrzygać. Po trzecie, reguluje uznawanie i stwierdzanie wykonalności zagranicznych orzeczeń w sprawach spadkowych. I wreszcie wprowadza tzw. europejski certyfikat spadkowy – wylicza Andrzej Ryng.

Właściwość sądu

Projekt unijnego rozporządzenia wprowadza zasadę, że sądem właściwym do rozpatrzenia sprawy spadkowej będzie zawsze sąd, gdzie spadkodawca miał w chwili śmierci miejsce zwykłego pobytu.

Jak wyjaśnia Andrzej Ryng, chodzi tu o miejsce, gdzie ostatnio faktycznie mieszkał, gdzie znajdowało się centrum jego interesów życiowych.

Sądy tak wyznaczonego państwa będą właściwe do prowadzenia postępowania dotyczącego całego spadku, niezależnie od tego, gdzie ten spadek się znajduje.

– Będzie tak nawet wówczas, gdy część spadku znajduje się w Niemczech, część we Francji, a część w Polsce – tłumaczy Andrzej Ryng.

Rozporządzenie będzie się stosować co do zasady do wszystkich organów, które w różnych państwach powołane są na mocy przepisów tego państwa do decydowania o sprawach spadkowych.

Co więcej zakresem obowiązywania omawianego projektu zostaną najprawdopodobniej objęte także notarialne poświadczenie dziedziczenia.

– Dyskutowana obecnie jest kwestia, w jaki sposób uznawać skuteczność takich aktów. Wszyscy zgadzają się jednak co do tego, że trzeba przewidzieć takie uregulowania, które zapewnią, że polskie poświadczenia dziedziczenia sporządzane przez polskiego notariusza będą skuteczne we wszystkich krajach Unii i będą wywierały skutki, tak jak polskie orzeczenie sądu – mówi Andrzej Ryng.

Podobna zasada będzie obowiązywać w przypadku określania materialnego prawa spadkowego, które będzie decydowało m.in. o tym, kto dziedziczy i w jakich częściach.

– Norma ogólna wprowadza zasadę, aby prawem właściwym dla ogółu spraw spadkowych było prawo państwa, w którym zmarły miał miejsce zwykłego pobytu w chwili śmierci. Skutkiem dla przeciętnego Europejczyka jest to, że to, co po nim zostanie (spadek), będzie regulowane przez prawo państwa, w którym było jego centrum życiowe – mówi Tomasz Chmielewski, prawnik w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy.

I tłumaczy, że za miejsce zwykłego pobytu nie będzie uważane miejsce, w którym spadkodawca przebywał na wakacjach, w czasie stypendium albo gdy nie miał wolności w poruszaniu się, np. odbywał służbę wojskową lub karę pozbawienia wolności.