Zakazu domaga się Stowarzyszenie Wydawców REPROPOL mające licencję na zbiorowe zarządzanie treściami wydawców w internecie. Konflikt ze spółką Press-Service, jednym z największych ośrodków branży monitoringu mediów, trwa już przeszło rok. Za pośrednictwem strony Inforia.net spółka Press-Service udostępnia klientom artykuły publikowane w gazetach największych wydawnictw, takich jak Infor Biznes (wydawcy „DGP”), Polska Presse czy Presspublica. Dystrybuowane materiały mają postać streszczeń tekstów prasowych lub są ich zeskanowanymi kopiami. Problem w tym, że robi to, nie mając licencji.

Zdaniem REPROPOL-u jest to naruszenie praw autorskich wydawców.

Press-Service twierdzi, że artykuły rozpowszechniane w formie omówień i cytatów nie wymagają wykupienia licencji. Tego samego zdania jest zresztą Instytut Monitorowania Mediów, który również nie ma umów z wydawcami na wykorzystywanie ich tekstów. – Jeśli niezmienione teksty są odpłatnie rozpowszechniane przez te firmy, to licencja jest niezbędna – mówi Aleksander Skrzypiński, radca prawny z kancelarii Seneka. – Jeśli artykuł poddano przeróbkom, do sądu należy ocena dotycząca licencji – dodaje. Sąd dał Stowarzyszeniu REPROPOL dwa tygodnie na wystąpienie z formalnym powództwem.

Od tej pory firmy zajmujące się monitoringiem mediów muszą dzielić się przychodami z wydawcami prasy za rozsyłanie wycinków ich tekstów. REPROPOL szacuje, że rynek płatnych przeglądów prasy rocznie osiąga wartość 30 mln zł.