Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek asystentów sędziów. Domagają się uznania, że sposób naliczania ich wynagrodzeń jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Chcą, by zarobki zależały od kwalifikacji, a nie miejsca pracy.
Publikacja: 20 stycznia 2011, 03:00 Aktualizacja: 17 sierpnia 2011, 20:05
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Prawnik z IP: 83.10.134.* (2011-01-20 06:48)
Dawni asesorzy sądowi obecnie nazywają się asystentami i chcą orzekać w łatwiejszych sprawach, czyli wykom=nywać wymiar sprawiedliwości.Ustawa zakładała ,że będą urzędnikami!!!
2: AB z IP: 83.19.185.* (2011-01-20 07:49)
Do Prawnik: weż sie ogarnij i pomyśl zamim coś napiszesz.
3: xxx z IP: 95.49.235.* (2011-01-20 07:58)
dokładnie tak, jak napisał AB, asystent z asesorem ma tyle wspólnego co pięść z nosem,
a merytorycznie przewiduję, że nawet jeśli TK podzieli w części stanowisko asystentów, to znajdzie to wyraz w bardzo szerokich widełkach dla asystentów i każdy indywidulanie będzie musiał walić głową w mur, żeby uzyskać coś dla siebie,
formalnie wszystko będzie zgodne z prawem,
faktycznie po staremu
4: Meg z IP: 83.17.239.* (2011-01-20 08:04)
Coś się widocznie "prawnikowi" artykuły pomyliły bo komentarz nijak nie przystaje do treśći tego, co powyżej. Dawni asesorzy drogi "prawniku", na szczęście, są już sędziami i przedstawione w tym akurat artykule ich nie dotyczą. Asystentów popieram, głównie jeżeli chodzi o bezpodstawne różnicowanie pensji ze względu na to, w jakim sądzie pracują.
5: Maro z IP: 81.219.253.* (2011-01-20 08:48)
Moja koleżanka jest asystentem sędziego i odwala za niego robotę za 1800 zł. Kompletnie nie rozumiem jak można iśc do takiej pracy za takie pieniądze.
6: as z IP: 80.53.91.* (2011-01-20 08:55)
można - ale jest to poświęcenie. Ludzie po aplikacji sądowej pracują za marne 2 tys. miesięcznie, bo liczą, że po 2 - 4 latach pracy zostaną w końcu sędziami, a jak nie zostają - odchodzą z sądu
7: zdzich z IP: 79.162.225.* (2011-01-20 08:56)
Też nie mieliście się czego czepić. Nawet jeśli Trybunał uzna te przepisy za niekonstytucyjne to co wtedy? Minister poczeka aż minie ewentualny termin a potem co... zrówna wynagrodzenie wszystkim w dół i powie, że "to nie jego wina"... to wina Trybunału, bo to on korzystne przepisy uchylił.
8: hi z IP: 212.33.81.* (2011-01-20 09:22)
dlaczego asystenci po KSSiP mają zarabiać więcej niż ci, którzy zdali egzamin sędziowski na starych zasadach? wszyscy będą mieli taki sam zakres obowiązków. tu właśnie jest dyskryminacja, kto tego nie widzi sam jest "pokrzywdzony", bo natura obdażyła go w dwie nierówne półkule mózgowe
9: Do niedorobionych z IP: 91.150.139.* (2011-01-20 09:50)
W większości asystenci to niedouki chcący za wszelką cenę ludziom dokopać, wysyłać do psychiatryków- takie były postulaty do Kwiatkowskiego . Zwolnij się jak jeden z drugim lepiej wykształcony w innej branży i idź do prawdziwej szkoły z językami- matole. Jest gospodarka rynkowa i nie ma napisane, że ty tam musisz pracować. Czego chcesz jeden z drugim od ustawy zasadniczej - nie jesteś sędzią to podlegasz pod nią jak każdy inny.
10: a z IP: 80.52.157.* (2011-01-20 10:10)
najwięcej powinni zarabiać ci z ukończoną apl. sądową, następnie ci po apl. ogólnej a na końcu ci bez żadnego wykształcenia. Taki system skłaniałby ludzi do podnoszenia swoich kwalifikacji.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.