W Sejmie jest już nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, jaką przygotowali ekolodzy. Zakłada ona, że samorządy nie będą mogły blokować projektów tworzenia i poszerzania parków narodowych. Zostanie im tylko prawo konsultacji.

Samorządowcy nie chcą parków, bo ich zdaniem hamują one rozwój. Koło takich terenów nie można budować fabryk czy prowadzić przez nie dróg czy autostrad.

Dlatego od 10 lat w Polsce nie powstał żaden nowy park narodowy, nie udało się też rozszerzyć już istniejących. Rząd chciał poszerzyć granice Białowieskiego Parku Narodowego i za zgodę oferował 100 mln zł, m.in. na rozwój agroturystyki. Samorząd się nie zgodził.

Obywatelski projekt zmian w ustawie zakłada, że samorządy będą mogły jedynie opiniować projekty, ale nie będą mieć ostatecznego głosu w ich sprawie. Takie rozwiązanie zaproponowali ekolodzy, a podpisało się pod nim 220 tys. osób. Pomysł popiera także rząd, jest więc duża szansa, że wesprze go klub PO.

Za jest tylko lewica. Politycy PiS na razie nie wiedzą, co zrobić, a zdecydowanie przeciw opowiada się koalicjant, PSL. – Nie można bez zgody lokalnych samorządów podejmować tak ważnych decyzji. Konsultacje to za mało – mówi Stanisław Żelichowski, szef klubu ludowców i wiceszef sejmowej komisji ochrony środowiska.

Samym samorządowcom prawo także jest nie w smak. Nie chcą u siebie parków narodowych, bo nie chcą stać się skansenem. I mają poparcie lokalnych społeczności. Przeciwnik poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego Albert Litwinowicz w ostatnich wyborach samorządowych zdeklasował konkurentów – już w I turze zdobył ponad 60 proc. głosów.

– Oby zmiana przepisów nie spowodowała, że urzędnicy pójdą na skróty i po prostu narzucą swoje decyzje samorządom, ignorując ich opinie – mówi Rudolf Borusewicz, sekretarz Związku Powiatów Polskich. Ministerstwo Środowiska twierdzi, że będzie inaczej. – Bez względu na rodzaj przyjętych prawnie rozwiązań zawsze będziemy prowadzić konsultacje społeczne – zapewnia Magdalena Sikorska, rzeczniczka Ministerstwa Ochrony Środowiska.

– Nie chodzi o to, że jako ekolodzy chcemy nagle kogoś terroryzować i narzucać zakładanie parków. Parki narodowe to własność wszystkich Polaków. To tak jakby nie remontować Wawelu, bo właściciele sąsiednich budynków nie chcą hałasu – mówi Mariusz Duchewicz, pełnomocnik obywatelskiej inicjatywy, która przygotowała projekt zmian w ustawie o ochronie przyrody.

Obecnie mamy 23 parki narodowe, które obejmują ok. 1 proc. terytorium Polski. Rząd chce dopisać do tej listy trzy nowe – położone głownie na terenach państwowych. Ich utworzenie planowano już kilkadziesiąt lat temu. – W strategii rządowej mamy zapisane utworzenie do końca 2013 roku trzech parków: jurajskiego, mazurskiego oraz turnickiego – wyjaśnia Magdalena Sikorska, rzeczniczka Ministerstwa Ochrony Środowiska.

Jurajski park narodowy ma objąć północną część Wyżyny Częstochowskiej na szlaku Orlich Gniazd. Turnicki powstanie na przedgórzu Bieszczad i obejmie m.in. dwa istniejące już na tych terenach rezerwaty. Z kolei mazurski obejmuje od 15 do 20 tys. hektarów w samym sercu Mazur.

I tak projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody płynnie przejdzie ze ścieżki legislacyjnej w ścieżkę przyrodniczą.