Prawnicy łatwiej będą mogli sprawdzić aktualne przepisy. Wszystko dzięki temu, że częściej będą publikowane teksty jednolite ustaw. Gdy zmieni się przepis w ustawie, marszałek Sejmu będzie miał obowiązek ogłosić tekst jednolity ustawy co najmniej raz na 12 miesięcy. Taką zmianę proponuje rząd w projekcie nowelizacji ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i innych aktów prawnych. Pracuje nad nim już Sejm. Dla wielu jednak taka zmiana to wciąż za mało. W ocenie sędziów optymalnym rozwiązaniem byłoby bieżące publikowanie tekstów jednolitych. Czyli każda nowelizacja oznacza także automatyczną publikację oficjalnego tekstu jednolitego.

Tekst jednolity

Dziś ustawodawca jedną nowelizacją potrafi zmienić jednocześnie kilkanaście aktów prawnych. Publikowana jest tylko sama nowelizacja. Każdy musi więc radzić sobie sam i na własną rękę lub z pomocą komercyjnych wydawnictw ustalać, jakie brzmienie ma ustawa po zmianach.

– Wobec liczby nieustannych zmian prawa państwo musi jak najczęściej wydawać teksty jednolite aktów prawnych. To jest instrument, który pozwala informować obywatela o prawie. Tekst jednolity ma moc oficjalnego źródła prawa – mówi Piotr Gryska, wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji.

Jego zdaniem państwowo nie ma jednak obowiązku dostarczać obywatelom takiego systemu, jak dziś oferują komercyjne wydawnictwa. – Bo jaki charakter miałby taki program w stosunku do wydawanych oficjalnie publikatorów? Jaką moc miałyby te akty w publicznym systemie w porównaniu do zamieszczonych obok oficjalnych Dzienników Ustaw wydawanych elektronicznie – zastanawia się Piotr Gryska.

Podkreśla, że państwo nie powinno konkurować z komercyjnymi systemami informacji prawnej, ma natomiast obowiązek zapewnić obywatelom dostęp do prawa w sposób jak najbardziej powszechny, przyjazny i, o ile to możliwe, bezpłatny.

Jednak zaraz dodaje, że z uwagi na nadprodukcję zmian w przepisach prawnych, różnicę odczujemy dopiero, gdy prawie każda zmiana, zwłaszcza podstawowych aktów prawnych, będzie uchwalana razem z jej tekstem jednolitym.

– Zamieszczanie takich jednolitych tekstów ustaw na stronach RCL ułatwi niewątpliwie dostęp do przepisów prawnych przede wszystkim zwykłym obywatelom – ocenia Maria Caspaeri-Dąbska, adwokat Kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy.

Publiczny system

Dalej idących zmian oczekują sędziowie.

– Co z tego, że raz na 12 miesięcy zostanie opublikowany tekst jednolity, skoro w tym czasie będę musiał zakończyć kilkaset spraw i nie doczekam się tekstu jednolitego – uważa Wiktor Piber, sędzia przewodniczący Wydziału VII Gospodarczego Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ.

Jak często ogłaszać

Jego zdaniem państwo powinno gwarantować bieżący dostęp do obowiązującego prawa. Skoro ustawodawca tworzy prawo, to ma też obowiązek je publikować w formie jednolitej z naniesionymi zmianami.

– Takie zadanie nie powinno spoczywać wyłącznie na komercyjnych wydawnictwach. Tym bardziej że czasem jedna mała zmiana pociąga za sobą olbrzymie konsekwencje w systemie. Jako sędzia powinienem mieć możliwość, aby w dniu, w którym orzekam, mógł sprawdzić na stronie RCL lub innej z rozwinięciem „gov.pl”, jakie brzmienie ma konkretna ustawa – uważa sędzia Wiktor Piber.

– Cieszymy się, że RCL podejmuje się reform i czekamy na częstsze publikowanie tekstów jednolitych. To odejmie nam – wydawcom – mnóstwo pracy. Pozostaje jednak kwestia częstotliwości ogłaszania tekstów jednolitych. Nie spodziewam się, że nagle przy tylu zaległościach pojawią się z dnia na dzień teksty jednolite wszystkich najważniejszych aktów w polskim prawie – mówi Joanna Hirsz-Kropińska, dyrektor działu marketingu i rozwoju biznesu w LexisNexis Polska.

– Oczywiście docelowym modelem byłoby ogłaszanie tekstu jednolitego po każdej zmianie. Ale nie zgadzam się, że z tego powodu państwo powinno tworzyć kolejny program informacji prawnej. Trzeba odróżnić teksty jednolite od tekstów ujednoliconych – podkreśla Piotr Gryska.