Brytyjska policja musiała w zeszłym  roku ścigać prawie 2500 podejrzanych „kryminalistów” w imieniu polskich władz – utyskuje brytyjski dziennik „The Telegraph” w swym wydaniu internetowym. Jeden z takich nakazów – podkreśla gazeta – dotyczył mężczyzny oskarżonego o przekroczeniu limitu na swoim koncie bankowym!

Dokładnie Polska wysłała w ciągu roku na Wyspy 2403 ENA, czyli więcej niż sześć dziennie, wliczając w to święta i weekendy. Nie wiadomo ile osób ostatecznie podlegało ekstradycji, ale wiadomo – pisze “The Telegraph” – że Wielka Brytania wystąpiła do Polski z zaledwie 19. takimi wnioskami. Na podstawie art. 607a ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r.

Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 z późn. zm.) w razie podejrzenia, że osoba ścigana za przestępstwo popełnione na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przebywa na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, właściwy miejscowo sąd okręgowy, na wniosek prokuratora, może wydać europejski nakaz aresztowania.

Wydanie nakazu jest niedopuszczalne w związku z prowadzonym przeciwko osobie ściganej postępowaniem karnym o przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do roku, oraz w celu wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w wymiarze do 4 miesięcy albo innego środka polegającego na pozbawieniu wolności na czas nie przekraczający 4 miesięcy.

Europejski nakaz aresztowania jest szybszy i prostszy od ekstradycji. Władze nie mogą odmówić przekazania obywatela swojego państwa do innego państwa UE w celu przeprowadzenia procesu. Obecnie kraje Unii dokonują oceny funkcjonowania systemu  ENA, łącznie z odrębnym porozumieniem z USA w sprawie ekstradycji. Krytykuje się nadużywanie europejskiego nakazu aresztowania w odniesieniu do osób ściganych za drobne przestępstwa..

Brytyjska organizacja Fair Trials International (FTI), która działa na rzecz upowszechnienia międzynarodowych standardów sprawiedliwości oraz obrony osób, które weszły w kolizję z prawem za granicą, wzywa do stosowania w systemie ENA zasad proporcjonalności. 

W dokumentach FTI figuruje przypadek emigranta z Polski, oskarżonego o “kradzież” w związku przekroczeniem limitu na swoim koncie bankowym w 2000 roku. Chociaż należność została spłacona bankowi w  cztery lata później, europejski nakaz aresztowania został na niego wydany w lipcu tego roku.