Jak powiedziała PAP prof. Irena Lipowicz, główne zastrzeżenia dotyczą tego, że regulacja w sprawie stosowania podsłuchów "jest zbyt ogólnie określona i powinna być doprecyzowana".

"Możemy dyskutować, czy w obszarze prawa karnego nie ma zbyt szerokich kompetencji służb. Natomiast, kiedy widzimy, że z tych danych korzysta się do spraw rozwodowych czy do celów postępowania cywilnego i administracyjnego, to takie działanie naprawdę trudno usprawiedliwić" - powiedziała prof. Lipowicz.

Jak zauważyła, w innych krajach Unii Europejskiej korzysta się z danych i bilingów o wiele rzadziej. "Musimy się zastanowić, dlaczego w Polsce z danych z bilingów korzysta się tak często i dlaczego, w pewnym sensie, wymyka nam się to spod kontroli. Uwagi powyższe dotyczą także niektórych działań podejmowanych przez służby specjalne wobec dziennikarzy" - dodała.

Poinformowała, że ma już przygotowane wystąpienie generalne RPO w tej sprawie, ale planuje jeszcze konsultacje z kilkoma specjalistami. W jej ocenie konieczne będzie także skierowanie "impulsu legislacyjnego" - jak powiedziała - w sprawie sposobu korzystania z danych z posłuchów. Obecnie w Sejmie trwają prace nad ustawą, która regulowałaby czynności operacyjne służb specjalnych.

RPO zapowiedziała, że przed wystąpieniem w kolejnych ważnych sprawach będzie także starała się organizować debaty i zasięgać opinii autorytetów w różnych dziedzinach.

Na początku grudnia sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki w trakcie debaty dotyczącej podsłuchów zorganizowanej przez RPO poinformował, że jedna trzecia zapytań dotyczących abonentów kierowana jest do operatorów sieci komórkowych przez sądy i prokuratury, a dotyczą one także spraw cywilnych, np. rozwodowych.