W środę odbyło się drugie czytanie projektu kodeksu wyborczego, który zawiera przepisy dotyczące wszystkich rodzajów wyborów, obecnie znajdujące się w poszczególnych ordynacjach wyborczych, oraz nowe zapisy.

Waldy Dzikowski (PO) pozytywnie odniósł się do przepisów zawartych w kodeksie. Jego zdaniem, wprowadzenie imiennych zawiadomień zawierających m.in. datę wyborów czy sposób głosowania, może wpłynąć na zwiększenie frekwencji wyborczej. "Warto poświęcić na to finanse" - mówił. Polepszyć frekwencję - jego zdaniem - może także przepis wprowadzający jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach samorządowych w gminach do 40 tys. mieszkańców.

W imieniu swojego klubu zgłosił 22 poprawki, z czego 20 ma charakter legislacyjno-techniczny, a pozostałe dwie - merytoryczny. Pierwsza z nich wprowadza możliwość głosowania korespondencyjnego dla obywateli polskich przebywających za granicą. Druga odnosi się do wyborów w okręgach jednomandatowych do Senatu i dotyczy publikowania na stronie komitetów wyborczych wydatków i przychodów tych komitetów.

Według Andrzeja Dery (PiS) kodeks wyborczy to "akt prawny dla ludzi". Zaznaczył jednak, że nie jest on doskonały i dlatego zgłosił kilkanaście poprawek, które - jego zdaniem - mogą zlikwidować niedociągnięcia.

Jedna z tych poprawek zwiększa ze 100 tys. do 300 tys. liczbę podpisów wymaganych do zarejestrowania kandydata na prezydenta. Inna dotyczy zmiany terminu przeprowadzania wyborów do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich. PiS proponuje, by takie wybory odbywały się wiosną: w maju lub czerwcu. Taki zapis - jak mówił Dera - da możliwość nowym władzom udziału w tworzeniu budżetu danej gminy, powiatu czy sejmiku wojewódzkiego.

Zdaniem Dery, należy we wszystkich rodzajach wyborów wprowadzić jednolity zapis dotyczący prawa wybieralności. Ma on brzmieć tak jak w konstytucji - czyli że prawa kandydowania nie mają osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe.

PiS sprzeciwia się wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych do Senatu. Dera ocenił, że taki zapis burzy obecny system, dlatego jego klub zdecydował się zgłosić poprawkę dotyczącą utrzymania obecnego systemu, czyli okręgów wielomandatowych (w wyborach do Senatu w okręgach do zdobycia jest od 2 do 4 mandatów).

Pozytywnie do projektu kodeksu wyborczego odniósł się Jan Kochanowski (SLD). Chwalił zapis wprowadzający możliwość dwudniowego głosowania, gdyż to - jego zdaniem - może przyczynić się do zwiększenia frekwencji wyborczej.