Obniżenie kosztów związanych z doręczaniem pism oraz przyśpieszenie postępowań sądowych – to główny cel powołania do życia sądowej służby doręczeniowej. O tym, czy powstanie ona w danym sądzie, zdecyduje jego prezes. Zanim jednak podejmie taką decyzję, będzie musiał przeprowadzić w tej sprawie analizę ekonomiczną. Funkcję doręczyciela będą mogli pełnić pracownicy specjalnie w tym celu zatrudnieni lub inni pracownicy sądu, dla których doręczanie przesyłek będzie dodatkowym zajęciem. Tak bowiem wynika z projektu rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie warunków organizacji oraz struktury sądowej służby doręczeniowej.

Dobry pomysł

Pomysł resortu chwalą sędziowie. Okazuje się bowiem, że doręczanie pism przez Pocztę Polską nie dość, że generuje wysokie koszty, to często jest powodem przedłużania postępowań sądowych.

– Czasami zdarza się, że zwrotka potwierdzająca odebranie pisma przez stronę nie wraca bardzo długo. W takiej sytuacji sąd nie może przeprowadzić rozprawy i wyznacza nowy termin. Musi bowiem poczekać, aż zwrotka zostanie dołączona do akt sądowych – tłumaczy Rafał Lisak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie.

Dlatego też niektóre sądy już dziś wykorzystują własny personel do doręczania przesyłek.

– Są sytuacje, gdy stronę trzeba zawiadomić w trybie pilnym. Wówczas posiłkujemy się woźnym sądowym, który może dostarczyć pismo także w godzinach popołudniowych. Tymczasem listonosze najczęściej roznoszą pocztę w godzinach porannych, kiedy większość adresatów jest w pracy – mówi Rafał Lisak.

Projekt rozporządzenia pozwala na dostarczanie pism sądowych w systemie dwuzmianowym.

– Na terenie naszego sądu woźny dostarcza przesyłki do zespołu adwokackiego, urzędu miasta oraz szpitala psychiatrycznego – wylicza Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Na terenie miast

Służba doręczeniowa będzie miała zastosowanie głównie w obrębie miasta, w którym ma siedzibę sąd. W celu dostarczenia pisma do innych miejscowości z pewnością sądy nadal będą korzystać z usług Poczty Polskiej.

Zgodnie bowiem z projektem rozporządzenia doręczyciele powinni w pierwszej kolejności korzystać ze środków transportu zbiorowego, a dopiero później, i to tylko w uzasadnionych przypadkach, mogą posługiwać się pojazdem będącym ich własnością lub pozostającym w dyspozycji sądu.

Służba doręczeniowa będzie dostarczać przesyłki zarówno w postępowaniu cywilnym, jak i karnym. Jak tłumaczy Joanna Dębek, rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości, w kodeksie postępowania jest przepis, który określa podmioty, przez które mogą być doręczane pisma w postępowaniu karnym.

– Zgodnie z brzmieniem tego przepisu mogą to być poczta lub inne uprawnione podmioty zajmujące się doręczaniem korespondencji, pracownik organu wysyłającego, a w razie konieczności policja. Tak więc istnieje możliwość doręczania przez sądy, w których utworzona będzie służba doręczeniowa, również pism wysyłanych w postępowaniu karnym – tłumaczy Joanna Dębek.

252 mln zł wydały sądy w 2009 r. na dostarczanie pism za pośrednictwem Poczty Polskiej