Tusk przyznał na piątkowej konferencji prasowej w Oświęcimiu, że niektórzy konstytucjonaliści formułowali wątpliwości, czy ustawa o dopalaczach jest w pełni konstytucyjna. My tych wątpliwości nie mamy, chociaż wiemy, że ta ustawa jest twarda, ale może być realnym narzędziem w konsekwentnej, długofalowej walce z dopalaczami" - powiedział.

W październiku parlament uchwalił rządową nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która zakazuje produkcji dopalaczy i handlu nimi. Ustawa trafiła do prezydenta, który - według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do Kancelarii Prezydenta - ma podjąć decyzję w tej sprawie w poniedziałek.

"Prezydent będzie miał do wyboru argumenty, które przywrócą na rynek dopalacze, albo argumenty rządu, Sejmu i Senatu, że ta ustawa jest dobrym narzędziem, zgodnym z konstytucją, do walki z tego typu zjawiskami" - powiedział szef rządu.

Podkreślił, że w tej sprawie bardzo liczy na pomoc prezydenta. "Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Komorowski stanął po stronie tych, którzy używając różnych argumentów, w tym konstytucyjnych, de facto dają do ręki broń tym gościom od dopalaczy" - mówił premier.

"Ale czy fakt, że narkotyki są sprzedawane nielegalnie oznacza, że mamy umożliwić budowę sieci sklepów z narkotykami? Nie"

"Nie byłoby większego prezentu dla lobbystów środowiska dopalaczy, niż weto lub skarga konstytucyjna złożona przez taki autorytet jak prezydent Rzeczpospolitej, to naprawdę byłby dla nich dzień największego triumfu, gdyby ich interes był chroniony tego typu decyzjami" - ocenił Tusk.

Premier podkreślił, że rząd z góry założył, że dopalacze trzeba traktować podobnie jak narkotyki, bo często jest to "dokładnie to samo" oraz, że stanowią one bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia.

Jak dodał, nie miał złudzeń, że branża dopalaczowa podda się natychmiast i nie będzie prób nielegalnej sprzedaży. "Ale czy fakt, że narkotyki są sprzedawane nielegalnie oznacza, że mamy umożliwić budowę sieci sklepów z narkotykami? Nie" - podkreślił.

Tusk ocenił, że po podjęciu przez rząd zdecydowanych działań w sprawie dopalaczy "nastąpił radykalny spadek ilości zgłoszeń do ośrodków toksykologicznych, nie ma zgonów, nie ma ostrych przypadków" zatruć dopalaczami.