Dotychczasowe formalności, których musi dopełnić inwestor, zastąpi przyrzeczenie budowlane udzielane jeszcze przed rozpoczęciem prac albo pozwolenie na użytkowanie postawionej już inwestycji, wydane po zakończeniu budowy.
Publikacja: 8 października 2010, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: praktyk z IP: 82.160.13.* (2010-10-08 08:04)
No to ładne. Zapowiada się że wprowadzimy sobie na własne żądanie niezły bałagan a samowoki będą rosły jak grzyby po deszczu. A za parę lat będzie taka sama sytuacja jak z porządkowaniem stanów prawnych w księgach wieczystych, że nieprawidłowości z 50, 60 lat ustawa załatwić miała w jeden rok. No ale tak to jest jak teoretycy zajmują się tworzeniem prawa bez świadomosci codziennej pracy w administracji.
2: kierownik z IP: 212.122.223.* (2010-10-08 19:19)
Nareszcie wrócimy do normalnośći. Przecież to co się teraz wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie. Żeby usunąć działową ściankę pomiędzy pokojem a kuchnią w mieszkaniu w bloku musiałem prześć prodedurę papierkową identyczną jak przy budowie conajmniej HIPERMARKETU. Naajpierw oczywiście poza wstępnym zezwoleniem ze Spóldziielni Mieszkaniowej wymagany jest PROJEKT BUDOWLANY (sporządzony przez dwóch projektantów i to z pełnymi uprawnieniami konstrukcyjnymi - tu jeden projektant musi sprawdzić drugiego (tak bynajmniej wymaga Wydział Administracji Urządu w Bydgoszczy). Do projektu oczywiście dołączyć muszę oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością (ten papierek jast oczywiście tak skomplikowany, że aby go poprawmie wypełnić to najlepiej zrobić to przy Urzędniku bo jak kropka lub przecinek nie w tym miejscu to urzędnik pisze postanowienie i składamy to na nowo) Jak po 30 dniach (a może być 65) otrzymamy upragnione pozwolenie na budowę, które ma formę pozwolenia na wykonanie robót budowlanych na usunięcie gipsowej ścianki działowej ( grubość ścianki 10 cm) możemy iść spowwrotem do Urzęduje uprawomocnić je po 14 dniach . Teraz musimy złożyć znowu w urzędzie (PINB) zawiadomienie o rozpoczeciu robót (likwidacji ścianki) powołąć oczywiście kierownika budowy (który też składa w urzędzie odpowiednie oświadczenie, że przyjmuje obowiązki kierowaniaa budową w postaci usunięcia ścianki działowej). Teraz możemy jeszcze raz wrócić do urzędu i wystąpić o wydanie lub też ostemplowanie dziennika budowy, który będzie wypełniał kierownik. Jak już usuniemy ściankę (cała operacja trwała ok 1, 5 godziny z wywiezieniem śmieci) to składamy znowu w urzędzie zawiadomienie o zakończeniu robót budowlanych załczając znowy oświadczenie kierownika budowy i wypełniony dziennik budowy. Przygotowanie dokumentacji i wynajęcie kierownika budowy było trzykrotnie droższe a przygotowanie dokumentacji z pozwoleniem trawło iok 70 dni. wyburzenie ścianki 90 minut. Ten kraj jest chory.
3: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2010-10-08 22:57)
Przykład niemiecki nie na miejscu albowiem tam akurat obowiązuje ład budowlany.
4: Zlikwidować koryto. z IP: 213.17.142.* (2010-10-14 09:59)
@praktyk: guzik ci do tego co ja sobie na swojej ziemi stawiam. Jak kupisz sobie wyspę i obwołasz jej królem to będziesz mógł o tym decydować. Dopóki to jest moja ziemia to MI się na łeb zawali - zakładając że jestem debilem-samobójcą i chcę w ten kosztowny sposób zakończyć żywot.
A wam w administracji to portki się trzęsą że przestaniecie być potrzebni jak nikt nie będzie potrzebował waszej decyzji.
5: Agapit z IP: 213.158.199.* (2010-10-18 16:58)
Popieram "zlikwidować koryto"...w tej chwili, niemal wszyscy poza włascicielem, decyduja o tym, co jemu wolno. MAjac 100 ha, PAN URBANISTA, nierób i nieuk od półwieku tkwiacy w kurzu tych samych paragrafów, wytycza mi miejce budowy domu. Przy drodze...bo pozostałych kilkudziesieciu tysiecy metrow nie bierze pod uwagę. Ja chcę nad jeziorem, a on kaze wdychac mi uliczny smród. Urzednicy decyduja o tym, czy moje pomieszczenie gospodarcze bedzie miało 25, czy 35 metrów. I bron Boze wiecej!!! bo jeszcze na tych moich tysiacach, te kilka metrow zrewolucjonizowałoby wiejskie zycie!!! Chodzi zwyczajnie o "bat" nad człowiekiem,zeby sobie nie myslał za wiele!!!...Dzisiejsze przepisy nie tylko rodza korupcje, ale takze zmuszają do tworzenia fikcji. Przykładem jest zakup działek rolnych o powierzchni ponad 3 tysiecy metrów, których, jesli niedowartosciowanemu urbaniscie sie podoba, to wystawi warunki zabudowy, a jesli sie nie podoba, to bardzo bawi go, kto od kogo bedzie dzierżawił, zeby sprostac pokreconym przepisom...teraz mamy chorą sytuację. Ci, którzy martwia sie niby o moja przyszłość, martwia sie o swoje m-ca pracy. I sztuczne, poczucie władzy. A moze i nie sztuczne. Przebranżawiają się stoczniowcy, nauczyciele, górnicy, hutnicy itd. Szanownym PAnstwu siedzacym za biurkami za nasze pieniadze juz dziekujemy. Spadajcie z tych spróchniałych stołków. Komuna sie skonczyła!!!
6: Karol z IP: 88.156.212.* (2010-10-25 08:47)
Jak go zwał, tak go zwał. Było pozwolenie , pózniej jeszcze zgłoszenie robót, będzie przyrzeczenie i co jeszcze ? - może ślubowanie?. Zmieni się mazwa, a biurokracja zostanie ta sama - zbędna, często głupia, pozbawiona logiki. Np. autorem projektu może być osoba, która jest członkiem odpowiedniej izby samorzadu zawodowego - a jeżeli nie chce być "członkiem"?. Na zabudowę balkonu potrzebna zgoda Wydz. Architektury! Na działce pracowniczej w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym poza miastem można wybudować na zgłoszenie budynek do 35 m kw; lecz na podobnej ,ale własnej działce rekreacyjnej poza miastem już tylko 25 m kw.!! Podobych absurdów wiele. W ostatnich latach było wiele dyskusji nad uproszczeniami prawa budowlanego - i co wyszło ? Teraz pewnie też bądzie wiele deklaracji i zadnych efektów. A moze jest to wyjście aby sędzia zajmował się budownictwem - budowlaniec sądownictwem? - to takie nasze - polskie.
7: rubik z IP: 213.158.199.* (2010-10-26 18:28)
KIEDY??? bo te obiecanki nowelizacji prawa budowlanego trwaja juz blisko 3 lata!!! a tu znowu zadnych konkretów, tylko idea jakiegos naukowca...ehhhhh;(
8: Jacek z IP: 212.106.23.* (2010-10-27 08:37)
"Praktyk" ma rację. "Agapit" i ten co chce "zlikwidować koryto" natomiast nie widzą dalej jak na dystans własnych planów. Wolność inwestycyjna? Dobrze ! ale nie można przy tym pomijać wolności innych. Bo kiedy my dostosowujemy świat do swoich planów to oczywiście dobrze ale jak zrobi to po swojemu dalszy czy bliższy sąsiad i to wcale nie po naszej myśli to chyba dobrze już nie będzie.
NieCH "Agapit" wyobrazi sobie, że nad tym jego jeziorem (czy na pewno bezpiecznym od tego do "Agapit" wybuduje jako szambo?) sąsiad wyfasuje sobie garbarnię. A co? "Agapitowi" wolno to wolno i jemu. I co wtedy? Fajna wolność? A jak dom "kolegi od koryta"- lepszy czy gorszy, załóżmy taki że mu się na głowę nie zawali - sąsiad deweloper obuduje wysokościowcami i zrobi z fajnego domku z widokiem na okolicę budkę przy piaskownicy na dnie olbrzymiego podwórza nowego osiedla/blokowiska. Czy wtedy '... koryto" będzie zadowolone. Aha i jeszcze jedno. Czy zakładając, że ktoś jest albo może być "debilem-samobójcą" jak to ujął "zlikwidować koryto" czy można dopuścić żeby jakikolwiek obiekt budowlany takiego samobójcy mógł zagrażać innym np gościom lub rodzinie samobójcy?
Może więc warto zachować trochę powściągliwości w wyrywaniu się ku wolności budowlanej.
9: Agapit z IP: 213.158.199.* (2010-11-05 08:45)
Jacek, myślisz pojecia. Nie chodzi o to, aby łamać prawo. Ono jest łamane w tej chwili. Dlaczego zakładasz, ze od razu bedzie wybudowane szambo itp??? Kazda inwestycja miesci sie w ramach Planu, albo innych wytycznych. Nie chodzi o to, aby robić co sie chce niszczac przyrode i spokoj sasiada!!! wiadomo, ze od granicy dzialki musza byc zachowane odleglosci, ze nikt nie wpusci sciekow do swojego jeziora, bo (a teraz oczywiscie nikt nie wpuszcza?:)), bo budowa zwiazana jest z projektami i odbiorami technicznymi. Chodzi jedynie o to, aby to nie urzednik decydowal, czy mam postawic swoj dom 10 metrow od ulicy, czy 100. Czy mam miec dachowke brazowa (bo urzednik bardzo ten kolor lubi) czy zielona. Czy zaloze szambo ekologiczne, czy podlacze sie do istniejcego kolektora. Bo jesli sa takie mozliwosci techniczne, to nie wiem, czemu mam byc ubezwlasnowolniony przez rozne koncerny (MZWiK, ENEA itp). Dlaczego mij dom ma miec 35 metrow, a nie 50, skoro ani terenu nie brakuje, ani nikomu nie przeszkadza...nikomu???urzednikowi, ktory w koncu straci prace!!!
10: mieszkanie PROBARKU GM,MRAGOWO z IP: 89.228.79.* (2010-11-07 12:24)
zmiany w prawie budowlanym nic nowego nie wprowadzaja poniewaz kazdy wlasciciel dzialki musi i tak uzuskac decyzje od wojta czy burmistrza aby cos tam postawic,przyklad gm,mragowo,aby na dzialce postawic domek letniskowy to musi byc sasiednia dzialka byc zabudowana,ponadto wojewoda warminsko -mazurski wprowadzil zakaz budowy od linii brzegowej jeziora 100 m i wojtowie ten przepi stosuja wobec swych mieszkancow ,ktorzy go wybierali,sa wyjatki,ze ma,sie uklad z wojtem to mozna i w odleglosci 10 m od jeziora budowac,uwazam,ze rzad celowo to robi aby bardziej zamataczyc te przepisy,ktore zamiast pomuc jeszcze bardziej szkodza.

Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym daje podstawy do cofnięcia pozwolenia na broń – potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.