statystyki

Prezes Sądu Najwyższego skarży ustawę o ogródkach działkowych

autor: Sylwia Czubkowska22.09.2010, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Profesor Lech Gardocki, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, uznał, że ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych jest całkiem niezgodna z konstytucją i skierował ją do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Zaczęła się kolejna bitwa w wojnie o ogródki działkowe.





Ogródki zajmują 44 tysiące hektarów i są warte nawet kilkanaście miliardów złotych. O prawa do nich spierają się Polski Związek Działkowców, sami działkowcy i gminy, które chętnie odzyskałyby cenne tereny.

PZD rządzi

Wszystkie istniejące ogrody działkowe, których jest już ponad 966 tysięcy i które zajmują ponad 44 tysiące hektarów (38 tysięcy hektarów leży w miastach), oraz ich użytkownicy muszą należeć do tej organizacji. Sami działkowcy zobowiązani są płacić na jej rzecz składki, a z tych składek zaś zarządy poszczególnych ogrodów wykupują prenumeratę wydawanego przez PZD miesięcznika „Działkowiec”.

A to tylko początek kontrowersji. Największe wywołuje to, że prawo do gruntów jest przypisane nie samym działkowcom, tylko PZD, który do dwóch trzecich z nich ma prawo wieczystego użytkowania. Gdy więc gmina czy państwo chcą zlikwidować ogródek, bo na przykład zamierzają tam zbudować drogę, muszą uzyskać zgodę związku. Nawet sami działkowcy nie mogą bez zgody PZD dysponować swoimi działkami. Choćby tylko chcieli przekazać działkę dzieciom lub krewnym, muszą mieć na to zgodę związku.

To właśnie jest jeden z głównych powodów, dla których profesor Gardocki zdecydował się zaskarżyć całą ustawę do TK. W 16-stronicowym uzasadnieniu punkt po punkcie udowadnia, że ustawa nie chroni prawa własności samych działkowców, ogranicza je samorządom i Skarbowi Państwa oraz „przymusza obywateli do zaspokajania ich potrzeb w ramach odgórnie tworzonej korporacji o uprzywilejowanym statusie prawnym”. – To bardzo ostra ocena, ale jak najbardziej prawdziwa – przytakują jednogłośnie posłowie Andrzej Dera (PiS) i Lidia Staroń (PO).

Protesty działkowców

I Dera, i Staroń w odrębnych projektach próbowali zmienić prawo dotyczące działek i polegli. W ciągu ostatnich 20 lat było zresztą kilkanaście projektów ustaw zakładających albo oddanie działek działkowcom na własność, albo – zupełnie przeciwnie – całkowitą likwidację ogródków. – Wszelkie projekty zawsze skutecznie blokował Polski Związek Działkowców – opowiada poseł Dera.

PZD wniosek profesora Gardockiego postrzega jako zamach na działki. Już kiedy sędzia kilka miesięcy temu zaskarżał do TK tylko część przepisów ustawy, związek zorganizował akcję zbierania głosów protestu. – Przyszło blisko 1600 zbiorowych listów i pism od działkowców, którzy apelowali do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego o wycofanie wniosku jako zagrażającego podstawowym prawom działkowców – mówi Bartłomiej Piech, radca prawny PZD. – Mimo tych masowych protestów profesor Gardocki zdecydował się na jeszcze bardziej drastyczne posunięcie – dodaje.

Z inicjatywy Gardockiego cieszy się jednak coraz więcej samych działkowców, którzy próbują się sprzeciwiać PZD. – Na październik organizujemy nawet protesty w Warszawie przeciwko związkowi – zapowiada Piotr Moskwa ze stowarzyszenia Zacisze – Niezależne Ogrody w Szczecinie. Chcą uprawiać ogrody, ale nie chcą płacić haraczu monopoliście, jakim jest PZD.

Dwa sposoby na zakwestionowanie ustawy

Radcowie prawni Piotr Ostapa i Maciej M. Bogucki z Kancelarii Mamiński & Wspólnicy:

Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych została zakwestionowana na dwie ścieżki. Złożono wniosek o uznanie jej za niekonstytucyjną w całości. A w przypadku, w którym trybunał uznałby tak sformułowany wniosek za niezasadny – zaskarżono poszczególne przepisy ustawy – tak naprawdę zaś jej większość. Potencjalne skutki ewentualnego orzeczenia trybunału są trudne do przewidzenia. Pamiętać bowiem należy, iż trybunał, wydając rozstrzygnięcie, władny jest do określenia, z jaką datą kwestionowane w skardze konstytucyjnej przepisy tracą moc. Orzeczenie trybunału wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. W przypadku, w którym trybunał odroczy termin utraty mocy obowiązującej ustawy (w całości lub części), ustawodawca powinien przyjąć stosowne zmiany przed upływem terminu określonego w orzeczeniu trybunału.

Nie sposób jednak przyjąć, że po ewentualnym stwierdzeniu niekonstytucyjności ustawy utworzone na jej podstawie ROD-y ulegną likwidacji z mocy prawa. Ewentualne skutki w tym przedmiocie będą mogły nastąpić dopiero w następstwie wznowienia postępowań w sprawach ich utworzenia. Należy dodatkowo pamiętać, że kwestionowana ustawa uchyliła w znacznej części dotychczas obowiązującą ustawę o pracowniczych ogródkach działkowych. Jeżeli zaś cała ustawa o ROD-ach zostanie uznana za niekonstytucyjną – to tym samym obowiązywać będzie poprzedni akt prawny z 1981 r.

Ważne!

Zgodnie z ustawą wszystkie istniejące ogrody działkowe muszą należeć do Polskiego Związku Działkowców. Sami działkowcy zobowiązani są płacić składki. Ogródków jest 966 tysięcy i zajmują one 38 tys. hektarów terenów miejskich




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 285

  • 1: ewa z IP: 92.55.229.* (2010-09-22 06:50)

    Mam działkę i też mi się nie podoba płacenie haraczu.
    Dorabiaja się na nich cwaniacy zasłanjając się dobrem emerytów,

  • 2: Ela z IP: 89.167.63.* (2010-09-22 07:09)

    U nas raz w roku (wrzesień) zarząd zatwierdza sam sobie nagrodę, prezes ok. 5 tys. księgowa 3, skarbnik i sekretarz po 1.500 zł i gospodarz co m-c po 300 zł - po co nam ten zarząd!! nic się nie można doprosić nawet otwarcia bramy wjazdowej - Lublin

  • 3: krzyhoo1 z IP: 83.10.178.* (2010-09-22 07:45)

    Hm, żadna władza, nawet sądownicza, nie lubi osób prawnych, które nie poddają się presji politycznej. A finał w przypadku niekorzystnych dla działkowców rozstrzygnięć będzie taki, że i działacze stracą synekury i działkowicze zostaną wycyckani, a w miejsce ogródków powstanie parę hipermarketów i galerii handlowych - nie sztuki.

  • 4: spaider z IP: 79.185.79.* (2010-09-22 07:53)

    Ustawa o ROD-ch jest do stosowania dobra z dwoma istotnymi zmianami. Osobowość prawną i prawo do działek powinny mieć same ROD- y anie PZD. Przynależność do PZD powinna być dobrowolna. Należy również zachować trudność w pozyskiwaniu terenów działkowych (istotne w przypadku likwidacji odszkodowania finansowe), gdyż inaczej w szybkim tempie ulegną one likwidacji.

  • 5: Działkowcy wróg publiczny nr 1 !!! z IP: 95.48.163.* (2010-09-22 07:56)

    Dlaczego na milion działkowców nikt z nich nie zaskarżył ustawy do TK ? Dlaczego prezes nie zajmie się mafiami, gangami, narkomanią, dopalaczami, milionami psów osrywających dziecięce piaskownice, świrami za kierownicą i dziesiątkami innych przestępstw. Bo dziadków łatwo niszczyć. Dziadek nie zagrozi sędziemu zemstą, nie ucieknie do Brazylii. A grunty działkowe w Warszawie są warte grube miliardy. I tak naprawdę o to Gardockiemu chodzi. Po co ludziom tlen jak deweloperzy z gatunku piorących brudne mafijne pieniądze mogą postawić tam manhatany ? Nie jest pan godzien stanowiska. Niech pan odejdzie na emeryturę. I zacznie uprawiać na emeryturze ogródek.

  • 6: działkowiec z Trójmiasta z IP: 89.78.17.* (2010-09-22 07:57)

    Najwyższy czas zlikwidować PZD. Płaćmy podatek do gminy a nie na organizację zbyteczną, nikomu niepotrzebną.

  • 7: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-09-22 08:11)

    @ 5 napij się wody, oddychaj miarowo...przeszło ? No to przeczytaj tekst jeszcze raz, na spokojnie, przemyśl, porozmawiaj z kimś o tym. A co do tych "dziadków" działkowców - polecam odwiedzić niektóre ogródki działkowe, na których stoją samowole budowlane (domy całoroczne) postawione przez członków władz Związku. I nie bredź o deweloperach. W centrum miasta nie można zrobić parkingu ani poszerzyć ulicy bo "działkowcy" jakieś rachityczne drzewka mają i marchewkę uprawiają.

  • 8: Kiedy kolej na Izby Lekarskie? z IP: 194.68.88.* (2010-09-22 08:58)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

  • 9: cebula z IP: 89.239.76.* (2010-09-22 09:10)

    PZD, to grupka pokomunistycznych osób która dorabia się na na działkowcach
    To panowie na włościach gdzie żadna władza ich nie ruszy, bo ma w tym interes / Szczecin Jurczyk/ Dlatego też popieram inicjatywę Pana profesora Gardockiego

  • 10: Roman z IP: 79.163.148.* (2010-09-22 09:15)

    PZD jest organizacją przestępczą , która z mocy prawa powinna być zlikwidowana.
    Do normy należy okradanie działkowców z ich mienia, jeżeli tylko ktoś podpadnie działaczowi PZD natychmiast on jak i jego cała rodzina traci swoje mienie a zagrabione mienie obywatela RP zostaje sprzedane przez poszczególnych prezesów PZD.
    Można tez stracić działkę zupełnie bez powodu, bo np. koleś prezesa chce ja kupić. Tak to wygląda obecnie. Zawodowi działacze PZD nie boja sie niczego i robią co chcą. Są całkowicie bezkarni w swoich barbarzyńskich poczynaniach.
    Wydawało by sie , ze w wolnym demokratycznym kraju taki totalitarny twór jak PZD nie powinien mieć miejsca,. ale ma!!!.
    Milion obywateli RP i ich rodziny zmuszani są do płacenia haraczu dla rodziny prezesa PZD w Warszawie i jego kliki.
    WIELKA CHWAŁA PIERWSZEMU PREZESOWO SN , ŻE ODWAŻYŁ SIĘ UWOLNIĆ OBYWATELI RP Z KOMUNISTYCZNEGO TOTALITARNEGO PZD.
    WOLNOŚĆ OD PZD, TEGO OCZEKUJĄ DZIAŁKOWCY PO 20 LATACH OD ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI, DLACZEGO USTAWODAWCA WYRZUCIŁ DZIAŁKOWCÓW POZA ZASADY KONSTYTUCJI RP. TĄ SIŁĄ USTAWODAWCZĄ KTÓRA WEPCHNĘŁA PONOWNIE W NIEWOLĘ LUDZI I UCHWALIŁA TĄ HANIEBNĄ USTAWĘ W 2005 ROKU BYŁO SLD!!!

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie