statystyki

Usługi telekomunikacyjne: jak nie stać się niewolnikiem swojego operatora

autor: Kinga Zawadzka18.09.2010, 03:00

Firmy telefoniczne czy dostawcy internetu kuszą nas promocjami i nalegają na szybkie podpisanie umów. Ale wśród zapisów drobnym drukiem czają się pułapki, za które przychodzi nam słono zapłacić.

Reklama


Reklama


Opóźnienie w opłatach jako świadome zerwanie umowy, za co grozi kilkutysięczna kara, brak możliwości dzwonienia z zagranicy, bo nowym klientom nie przysługuje roaming, albo opłaty za dekoder, który został już odłączony – to tylko niektóre z sytuacji, z którymi spotykają się klienci firm telekomunikacyjnych. A argument dla niezadowolonych pozostaje zawsze ten sam – to zgodne z regulaminem.

Mechanizm jest zazwyczaj podobny: usługodawcy najpierw kuszą ofertami promocyjnymi, po czym, kiedy mają już klienta na haczyku, wykorzystują każdą możliwość, by wyciągnąć od niego pieniądze lub związać ze sobą na wieki wieków.

Większość klientów jest zgodna – stają się niewolnikami swojego operatora, który czyha na ich potknięcie. Bo zasada „klient mój pan” działa tylko i wyłącznie przed podpisaniem umowy.

Drobny maczek

Niska cena, superszybki internet, więcej programów telewizyjnych lub wielofunkcyjna komórka za złotówkę to zachęta do szybkiego podpisania umowy z operatorem. Problem w tym, że po podpisaniu „cyrografu” nie da się wyplątać ze skomplikowanych zależności. Tymczasem umowa to często trudno zrozumiały, kilkustronicowy dokument zapisany drobnym maczkiem.

I mało kto przy podpisywaniu umowy orientuje się, że np. będzie mógł ją wypowiedzieć tylko i wyłącznie z 45-dniowym wyprzedzeniem, nie wie też, że kilkutygodniowe spóźnienie w uregulowaniu rachunków automatycznie oznacza złamanie warunków umowy, więc operator ma prawo wlepić karę, czy też nie rozumie, że weekendy za darmo to tak naprawdę tylko pewna ograniczona pula dodatkowych minut, po której przekroczeniu trzeba słono płacić.

Czasem klienci też są zaskakiwani przez różne niespodzianki. Tak jak na przykład niektórzy nabywcy usług UPC, którzy przy jednej z ofert otrzymują niezamawiany prezent – oczywiście gratis – program antywirusowy UPC smartGuard – pakiet bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że jeżeli się po dwóch miesiącach klient (który może być nieświadomy, że otrzymał taki bonus, bo go nie zamawiał) nie zawiadomi, że rezygnuje z tej usługi, trzeci rachunek przychodzi już odpowiednio wyższy, bo usługa była gratis, ale tylko przez jakiś czas.

Operatorzy bronią się twierdząc, że to wina klientów, którzy nie czytają umów. A tam przecież wszystko jest dokładnie objaśnione. – Wszyscy są dorośli, więc powinni zachowywać się odpowiedzialnie i wiedzieć, na jakie zasady się godzą. A potem ich dotrzymywać – mówi Marcin Gruszka, rzecznik Play, firmy telekomunikacyjnej, która dotkliwie karze spóźnialskich klientów.

Problem w tym, że operatorzy doskonale wiedzą, że odbiorcy często nie do końca rozumieją skomplikowany język umów i nie zawsze wystarcza im wyobraźni, by przewidzieć, w jakiej sytuacji mogą zostać zastosowane konkretne zapisy.

– To język prawniczy, przez który trudno się czasem przebić – przyznaje szczerze rzecznik Aster Adam Mitura. Jednak prawda jest taka, że firmom taka sytuacja jest jak najbardziej na rękę. Z badań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wynika, że 12 proc. abonentów w ogóle nie czyta umów, a połowa robi to niedokładnie. Zawsze jednak tracą na tym klienci, a nie firmy. – Dlatego umowy są specjalnie konstruowane tak, jakby miały być zawierane przez dwie korporacje, gdzie naprzeciwko siedzą armie prawników, a nie jakby były skierowane do zwykłego człowieka – mówi ekonomista Andrzej Piotrowski z Centrum im. Adama Smitha.

I dodaje, że nawet gdyby ktoś założył sobie, że zawsze będzie dokładnie analizował wszystkie dokumenty, które podpisuje, aby nie zostać przypadkiem oszukanym, to połowę życia spędziłby na czytaniu umów.

Wyjściem z tej sytuacji nie może być poleganie na informacji od konsultantów, którzy reprezentują firmę. Najczęściej dlatego, że nie zawsze sami się orientują w prawnym galimatiasie. Czasem zaś specjalnie przemilczają możliwe zagrożenia.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • yurek(2010-09-19 22:53) Odpowiedz 00

    @13

    To są umowy adhezyjne; warunki umowy narzucane przez jedną ze stron. Wyobrażasz sobie negocjowanie umowy z każdym klientem o internet? Mnie to się wydaje na razie nie realne.

  • rydzykant(2010-09-18 14:48) Odpowiedz 00

    do 5>należy rozumieć,że masz profity za reklamę sieci Play?

  • konsument(2010-11-17 11:59) Odpowiedz 00

    Do 18: orinoco
    POPIERAM. Z operatorami jak z władzą. Dopóki nie postawi się ich pod ścianą, bardzo "zacnie" wyjmują nam pieniądze z kieszeni.

  • orinoco(2010-09-24 17:15) Odpowiedz 00

    UOKiK nakłada kary finansowe, które są i tak nieskuteczne, operatorzy zapłacą, zmienią kwestionowany zapis regulaminu i zastąpią go nowym, równie "zacnym". I tak do następnego razu.
    To droga donikąd. Może UOKiK powinien wziąć przykład z samych operatorów i zastosować sankcje dużo boleśniejsze, np. cofnięcie licencji?
    W końcu - "gwałt niech się gwałtem odciska".

  • oli(2010-09-20 12:31) Odpowiedz 00

    Ciekawe czy jak nie spodoba nam się zapis to można go usunąć z umowy, a konkurencja z reguły ma to samo.
    Wg mnie powinien być zakaz PROMOCJI, spróbujcie kupić np internet na czas nieograniczony, prawie nie możliwe, nawet jak mają gdzieś w cenniku to tylko po to żeby później kogoś zgolić. Ja jak kupiłem w Neti akie cóś to 3 miesiące nie mogli odpalić bo system im nie przyjmował takiej umowy. No i w końcu odpalili i przysłali rachunek na 50zł ( w promocji) zamiast 100 zł no i było i jest dalej hallo bo potrzebowałem internet tylko na wakacje a oni już 2 rok przysyłają rachunki.

  • plosiak(2010-09-20 11:36) Odpowiedz 00

    Biedne żuczki. "Myślą", że ktoś za 1 zł rozdaje laptopy albo telewizory :) Dziwnym trafem mi się takie problemy z usługodawcami nie zdarzają, choć mam to w podwójnej dawce - dom i kancelaria. Mam co prawda łatwiej, bo znam pojęcia prawnicze, ale czytam umowy i regulaminy, zanim je podpiszę. Tym bardziej się dziwię, jeśli ktoś podpisuje coś czego nie rozumie. Istnieje jakieś logiczne tego wytłumaczenie ? Podpisywanie bez czytania pomijam milczeniem.

    Oczywiście dostawcy usług bez winy też nie są, częstokroć klauzule niedozwolone, kary umowne z okazji opóźnienia w zapłacie itd.

    Jeśli umowa nie odpowiada, to się jej nie podpisuje.

  • cd(2010-09-19 12:11) Odpowiedz 00

    To nie są żadne "umowy" - kupujący podpisują cyrograf w postaci dyktatu,nikt z kupujących nie może wnieść swoich warunków. Tu właśnie pani z UOKiK nic nie robi i dziwnym trafem pozwala na traktowanie jednej strony umowy -kupującego obywatela, jak niewolnika na dodatek głupiego.Czas byłoby zacząć wywiązywać się ze swoich wysoko opłacanych obowiązków.

  • Andrzej(2010-09-19 11:28) Odpowiedz 00

    Jakimś dziwnym trafem te patologie funkcjonują bez zadnej interwencji rządu ani posłów a są dobrze znane. Kilka lat temu obecna koalicja odrzuciła dużą nowelizację Prawa telakomunikacyjnego pod pretekstem zgłoszenia jej przez PiS. W rzeczywistości projekt powstał w UOKiK i UKE i miał chronić prawa konsumenta. W zamian za to wprowadzono przepisy ograniczające mozliwość odstąpienia od umowy w przypadku zmiany regulaminu bez kar umowy co nie wynika z dyrektywy telekomunikacyjnej a wprost jest sprzeczne z dyrektywą konsumencką. Ila na takim prawie zarobili operatorzy? Moim zdaniem znacznie więcej niż na aferze hazardowej.
    Oczywistą bzdurą jest twierdzenie, że operatorzy nie mają wpłwu na zawartość programową albowiem jest wprost odwrotnie mają oni bowiem zawarte umowy z ich nadawcami na ich rozpowszechnianie.
    Jedna praktyczna rada jeżeli możemy to nagrywajmy treść prowadzonych rokowań. Zazwyczaj jeżeli poinformujemy o tym naszego partnera orzymamy więcej informacji o słabych stronach umowy zamast reklamowej papki.

  • ALA(2010-09-18 15:19) Odpowiedz 00

    SAMA JESTEM W ORANGE I DOSTAŁAM TAK PRZECHWALANY PRZEZ PANA TELEFON ZA 1 ZŁ I CO ROZŁADOWUJE MI SIĘ PRZEZ NOC I ŁADUJĘ W KÓŁKO- TAK TO JEST ZABAWKA - DO TEGO WZIEŁAM INTERNET NA KOMÓRKĘ I MAM ZWIĄZANE RĘCE AŻ NA 2LATA.

  • starsza(2010-09-18 15:36) Odpowiedz 00

    C.B.D.O.

  • Dziadek Franek(2010-09-18 19:03) Odpowiedz 00

    Do 8 - fana O Rydzyka.
    Proszę o kilka słów, które z Jego dzieł spowodowało tak wielkie uwielbienie, że stał się wizytówką pseudonimu do komentarzy?
    Mnie najbardziej podobają się jego szyderstwa z pożytecznych idiotów.

  • bdt(2010-09-18 13:51) Odpowiedz 00

    Artykul.

  • Jak Netia realizuje hasło "Wolność wyboru"(2010-09-18 13:07) Odpowiedz 00

    Nie będę wchodził w szczegóły ponieważ historia jest zbyt obszerna aby ją tu opisać. Powiem krótko, sposób w jaki netia dąży do pozyskania i podporządkowania sobie klientów to już daleko posunięta patologia. Przedstawiciele potrafią dzwonić do potencjalnych klientów z prywatnego telefonu aby nie pozostał jakikolwiek zapis rozmowy, a właściwie całego sprytnie zmanipulowanego łgarstwa. Działają grupowo i w zmowie aby przekazywane fałszywe informacje były spójne i brzmiały wiarygodnie. Wszystko to aby klient podpisał umowę. Właśnie w taki perfidny sposób zostało wyłudzone podpisanie umowy na mojej osobie. I nie chodzi o to, że przedstawiciele operatora pominęli coś podczas odpowiedzi na zadawane pytania, ale, że udzielali odpowiedzi kłamliwych i to z pełną tego świadomością okazując się zwykłymi oszustami działającymi w imieniu i za aprobatą firmy NETIA SA. Oczywiście po bezskutecznej interwencji u operatora nie zamierzam tak pozostawić sprawy. Jedno jest pewne zrobię wszystko aby ta "organizacja" nie zarobiła już na mnie nawet przysłowiowej złotówki.

  • kris(2010-09-18 13:03) Odpowiedz 00

    Uwaga na sieci komórkowe orange. Jeśli podpiszecie umowę na taryfę Pelikan przy wyższym abonamecie to nie macie powrotu dio niższej stawki, a po skończeniu umowy na czas okreslony nie będziecie mieli prawa jej wypowiedzieć, tylko przejdzie na czas nieokreślony automatycznie, więc pozostaje "Polaku płać" Ostrzegam więc, na umowie nie ma tego napisane. Prześlij wiadomość dalej, tym osobom, których może to dotyczyć. Nie bogaćmy sieci, przejdźmy do Play. Telefony , które proponuje Orange to nic nie warte zabawki!!!

  • bzyk(2010-09-18 11:49) Odpowiedz 00

    jak zwykle wprowadzacie ludzi w błąd - ponowne podłączenie jest bezprawnie naliczane w przypadku gdy operator nalicza równiez odsetki za nieterminową spłatę należności a zapisaiście to w punkcie 3 jakby samo naliczanie było niezgodne z prawem. Usciślijcie to!!!

  • zniesmaczony pazernością Play(2010-09-19 22:59) Odpowiedz 00

    Pamiętam że kilka miesięcy temu jakaś kobieta dostała od wspaniałego Play 2,5 tys. zł kary bo miała kilka dni poślizgu z zapłatą kilkunastu złotych.
    Dobrze że egzekutorzy z Play nie zastrzelili jej za to...
    Chociaż nie - gdyby ją zastrzelili to kogo łupiliby z kasy?!

  • mariusz2010(2010-09-18 10:31) Odpowiedz 00

    Nigdy nie zawieram umowy przez telefon.
    Warunki umowy najlepiej wydrukować, lub odbić na ksero i przestudiować spokojnie w domu. Wątpliwe miejsca zakreślić do wyjaśnienia. Trochę więcej czasu to zajmie, ale często się opłaca.

  • czytelnik.(2010-09-18 10:23) Odpowiedz 00

    Netia również stosuje te same praktyki. Nie mam internetu ponad miesiąc po zmianie umowy na szybszy. Zadne interwencje nie pomagają internetu nie ma a rachunek wystawia za usługę za ktorą nie śwaidczy. Jak to nazwać.

  • Mac(2010-09-18 09:46) Odpowiedz 00

    1. Należy bardzo wnikliwie czytać umowę. Najlepiej poprosić o dzień lub dwa na dokładne przestudiowanie zapisów. W razie wątpliwości zadawać pytania przedstawicielowi firmy.
    Gdzie dadzą umowę na dzień lub dwa do przestudiowenia?
    A przedstawiciel tak zinterpretuje nam jej zapisy ...

  • Misiekk(2010-11-19 08:45) Odpowiedz 00

    A co z kara za wcześniejsze odstąpienie proporcjonalną do czasu i "udzielonej ulgi" zamiast stałą narzuconą w umowie? Przecież tego dotyczyła ostatnia zmiana przepisów a jest to sprzeczne z tym co napisano w artykule.
    Netia to temat na grubą książkę - przedłużenie umowy rejestrują podczas rozmowy tel. i zapominają dosłać umowę i aktualny regulamin. TP również - ostatnio zaproponowano mi zawieszenie usługi tel. za 21zł (korzystam tylko z internetu) więc wysłano umowę na abo 50zł i zarejestrowano zgłoszenie zawieszenia. Umowy nie podpisałem - Podpisuje się u kuriera w 5min. Pani zapomniała dodać że abonamentu z rabatem nie można zawiesić i miałbym niepotrzebny abo za 50zł na 2 lata (;-)).
    Co z tego że czytam umowy jak nie ma wyboru między operatorami wszyscy mają te same sztuczki?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama