• Elektroniczny plik tekstowy w myśl przepisów nie jest dokumentem
  • Notariusze nie wiedzą, czy poświadczać wydruki, czy sporządzać protokoły
  • Krajowa Rada Notarialna nie zajęła stanowiska w sprawie poświadczeń

Pliki cyfrowe są dowodami w procedurach regulowanych prawem cywilnym, karnym czy administracyjnym, tam gdzie są dowodem np. stanu konta bankowego. Jednak art. 245 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że dokument prywatny jest dowodem na to, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie w nim zawarte. Większość dokumentów cyfrowych nie ma podpisu elektronicznego. Tym samym nie stanowią w cyberprzestrzeni ani po wydrukowaniu - zdaniem niektórych prawników - dokumentu, dopóki na papierze nie zostaną opatrzone datą i podpisem.

Frontem do klienta

Niektórzy rejenci poświadczają strony www. Adwokaci i radcowie prawni przesyłają im linki i uzyskują wydruk stron, na których jest formuła - poświadczam zgodność powyższego odpisu-wydruku ze stanem faktycznym danych umieszczonych na stronie internetowej o adresie http//... np. 25 września 2007 r. o godzinie 12.00, z urzędowymi pieczęciami i podpisem notariusza. W praktyce działa to tak, że notariusz ogląda określone strony w internecie i poświadcza je.

Podpisany wydruk

Ostrożniejsi notariusze, obawiając się zarzutu naruszenia ustawy, żądają przetworzenia dokumentu na papierowy, zgodny z wymaganiami k.p.c. Proszą, by osoba okazująca wydruk strony napisała na nim, że otrzymała go określonego dnia i podpisała. Wówczas rejent poświadcza oryginał pokwitowania odbioru pisma.

Są też notariusze, którzy uważają, że strony www nie są dokumentami w rozumieniu art. 245 k.p.c., więc nie mogą poświadczyć zgodności ich odpisu, wyciągu lub kopii z dokumentem. Dlatego sporządzają protokoły, o których mówi art. 104 par. 3 prawa o notariacie - spisują protokoły w celu stwierdzenia przebiegu czynności i zdarzeń wywołujących skutki prawne. Czynnością taką jest wejście na konkretną stronę internetową, na której w tym właśnie momencie można było zobaczyć określony obraz.

- Nie ma potrzeby ciągle zmieniać prawa. Wystarczy wykładnia celowościowa. Trzeba kierować się logiką, pamiętając o rozwoju techniki. Tak wielokrotnie postępował Sąd Najwyższy - uważa Magdalena Słodkowska, warszawski notariusz.

Wszystko można sfałszować

Informatycy przekonują, że ani poświadczenie, że określona strona w określonym czasie zawierała daną treść, ani protokół potwierdzający jej istnienie nie dają pewności, że nie została ona sprokurowana dla celów poświadczenia.

- Informatycy zapominają jednak, że dokument prywatny zawsze stanowi dowód tylko tego, że ktoś, kto się pod nim podpisał, złożył oświadczenie woli, a nie że prawdziwe jest to, co w nim napisano. Podobnie zresztą jest z protokołem.

- Jeżeli ktoś wydrukuje stronę z internetu i ją podpisze, to jest to dokument prywatny. Wtedy notariuszowi wolno go poświadczyć. Może też poświadczyć własnoręczność podpisu lub datę okazania dokumentu. Nie powinien poświadczać czegoś, co tylko widział na stronie www. Przeszkodą jest brak odpowiednich przepisów - uważa Czesława Kołcun, prezes Izby Notarialnej w Warszawie.

- Krajowa Rada Notarialna zachowuje się tak, jakby problemu nie było. W innych sprawach daje notariuszom wskazówki, w tej zaś milczy - mówi Bożena Strojnowska, warszawski notariusz.

Notariusze zaś nie chcą wychodzić przed szereg. Obawiają się odpowiedzialności dyscyplinarnej.

DOBROMIŁA NIEDZIELSKA

dobromila.niedzielska@infor.pl