zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliNowak odwołał Edmunda Klicha ze stanowiska szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych

statystyki

Aplikanci będą zaskarżać wyniki egzaminów

skomentuj

Samorządy prawnicze chcą ponownie organizować egzaminy adwokackie i radcowskie, ponadto przedstawiciele palestry domagają się powrotu do ustnej formy weryfikowania wiedzy. Natomiast w poprawce aplikanci chcą zdawania jedynie tej części sprawdzianu, której nie zaliczyli.

Publikacja: 24 sierpnia 2010, 03:00

Treść zablokowana

Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.

Rejestracja jest darmowa!

Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.

Logowanie

Rejestracja › ‹ Logowanie › ‹ Zmiana hasła › ‹ Resetowanie hasła › ‹ Usuwanie konta

Rejestracja

Administratorem danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.) jest INFOR Biznes Sp. z o.o. z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa i INFOR PL SA z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa. Państwa dane osobowe będą przetwarzane przez INFOR Biznes Sp. z o.o. i INFOR PL S.A., w celu świadczenia usług, w celu archiwizacji, a także sprzedaży produktów i usług oferowanych przez spółki Grupy INFOR PL oraz dla potrzeb działań marketingowych podejmowanych przez spółki z Grupy INFOR PL w tym przez INFOR Biznes Sp. z o.o. lub INFOR PL SA, samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami. Dane osobowe mogą być udostępniane spółkom z Grupy INFOR PL, jak i podmiotom współpracującym lub uprawnionym organom. INFOR Biznes Sp. z o.o. jak i INFOR PL SA zapewniają realizację uprawnień wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.), w szczególności umożliwiają ich poprawianie, jak i uzyskanie informacji odnośnie przetwarzania danych.









Komentarze: 21

  • 1: Prawnik z IP: 83.31.111.* (2010-08-24 03:48)

    Nie ma odwrotu, samorządy na pewno nie odzyskają egzaminów. Właściwym kierunkiem jest dalsze ograniczanie roli samorządów, ze zmianą Konstytucji włącznie.

  • 2: śmiech na sali z IP: 70.39.161.* (2010-08-24 05:03)

    Korporacje służą jedynie sobie, więc artykuł 17 konstytucji w zasadzie ich nie dotyczy. Art. 17 konstytucji jest nawet śmieszny sam w sobie.
    Prywatne jednostki stowarzyszają się w granicach interesu publicznego. Trzeba mieć naiwność dziecka i rozum jeża żeby myśleć, że jak się zbierze grupka np. notariuszy, to oni będą kombinować jak tu zrobić tańsze usługi dla ludności i jak je upowszechnić. Więcej pracy za mniejsze pieniądze - taaaa... wszystko żeby interes publiczny kwitł :)))). Mamy ten obraz w Polsce.

    Nurtuje mnie po co pisać nawet takie niepoważne przepisy jak art. 17.

  • 3: abc z IP: 95.48.115.* (2010-08-24 08:10)

    Bardzo wiele zawodów ma swoje samorządy (np. pielęgniarki, budowlańcy) i działa to dobrze. W przypadku prawników problemem nie jest istnienie samorządu ale przepisy prawa niedostosowane do otaczającej nas rzeczywistości. Poza tym wrzucanie prawników do jednego kosza jest dużym błędem, czym innym są notariusze (w zasadzie coś na kształt sprywatyzowanego urzędnika), a czym innym adwokacji i r.pr., którzy działają na całkowicie wolnym i konkurencyjnym rynku.

  • 4: x z IP: 78.133.200.* (2010-08-24 10:00)

    To ciekawe jak nagle rady staly sie pro-aplikanckie :) oddajcie im egzamin a zobaczycie jak zdawalnosc spadnie i znowu rodzinki beda rodzinki zapraszac do zawodu

  • 5: Do 3 z IP: 91.150.197.* (2010-08-24 10:20)

    Adwokaci i radcy nie działają na wolnym i konkurencyjnym rynku. Wolny rynek polega na nieograniczanej podaży. Przymus przynależności do korporacji jest już pierwszym wyznacznikiem braku wolnego rynku. Zakaz reklamy kolejnym. Przymus korzystania z usług członków korporacji następnym. Nie wspominając o ograniczonej liczbie świadczących usługi mającej się nijak do popytu. Na wolnym rynku popyt i podaż dochodzą do równowagi, z korzyścią dla klientów. W przypadku Polski i usług prawnych w naszym kraju o niczym takim nie ma nawet mowy. Jest reglamentacja i ani cienia wolnego rynku.

  • 6: prawnik 2 z IP: 178.36.14.* (2010-08-24 10:38)

    Samorząd adwokacki to pijawka. W tym roku egzamin najlepiej zdały osoby bez tzn. "pleców", w tym również ja. Nie zdały osoby z koneksjami, poparciem w branży, z dużych rodzinnych kancelarii. Jestem zdecydowanie za obecnym kształtem egzaminu adwokackiego!!! Oczywiście powinien on być pisany na komputerze.

  • 7: złosliwiec-przeraźliwiec z IP: 62.111.218.* (2010-08-24 11:36)

    @X. O to, to, to. No, prawie. Rodzinki, owszem będą zapraszać ale uwierz, że nie tylko. To nie jest tak, ze zdają tylko krewni-i-znajomi-królika choć ci oczywiście też. Ale fakt pozostaje faktem, ze sakorządy az przebierają nogami aby odzyskać egzaminy.
    Nie ma miejsca na wielotorowość w zadaniu egzaminacyjnym? Bzdura, bo dokładnie czegoś innego uczą na aplikacjach. Nie ma lub bardzo rzadko bywa jedno, jedyne prawidłowe rozwiązanie zadania. Ciekawe jakie kryteria przyjmowałyby wobec tego samorządy gdyby sprawdzały prace? Czy aby na pewno było wtedy jedno, jedyne słuszne rozwiązanie dla każdej pracy? Coś mi sie to nie widzi. I kto decyduje jakie jest jedno jedyne słuszne? Czy aby nie samorząd? Wielotorowość to znakomita rzecz. Jeśli aplikant się nie zgadza z negatywną oceną swojej pracy to ma komisję odwoławczą. Jeśli przekona ją argumentami (cóż, czy to nie przypomina nieco skargi/odwołania/apelacji?), że tak też można to wygra. A propos tego tak też można. Można co? Wygrać czy inaczej napisać? Jakie było kryterium zdania? Sporządzenie apelacji, która chwyci, zostanie UWZGLĘDNIONA? Czy to był warunek sine qua non zdania? Jeśli tak to do d...y z takim egzaminem. Nie ma żadnej pewności, że dana apelacja zostanie zawsze uwzględniona. To niemożliwe ze względu czynnik ludzki w orzekaniu czyli sędziego i jego status. Jego interpretacja prawa może zawsze być inna bo podlega tylko Konstytucji i ustawom. Nie mamy prawa precedensowego przypominam. Wyrok SN to nie prawo powszechnie obowiązujące. A znam paru sędziów SA, którzy na wykładach w dość niewybrednych słowach oceniali wyroki SN i przyjęte a nich interpretację i argumentację. Co jeśli taki sędzia akurat się z danym wyrokiem SN nie zgadza a sprawdza pracę na takim wyroku opartą? I mówimy o egzaminie ministerialnym, gdzie jest weryfikacja drugiej pary oczu. A gdyby robiły to samorządy? Który radca podskoczyłby sędziemu SA i uziemiłby jego ocenę pracy aplikanta w dodatku, z reguły, nie mając żadnego interesu aby aplikant został radcą? Czyli zostaje nam ocena formalna i ocena przyjętej argumentacji w całkowitym oderwaniu od "skuteczności" apelacji. A tu już nie ma jedynego słusznego rozwiązania. Każda argumentacja może w danych okolicznościach, szczególnie jeśli rzecz jest kontrowersyjna lub rzadko spotykana w praktyce, być na tyle przekonująca żeby uziemić wyrok I instancji w mniejszym, lub większym zakresie.
    Rozwiązanie jest proste. Stworzyć zadanie, które będzie miało zakodowana sztucznie stworzone błędy sadu. Zadanie oparte na przepisach, których zastosowanie nie budzi wątpliwości i najlepiej, jeśli będzie wsparte na ustalonej i uznanej linii orzeczniczej. I sprawdzamy czy aplikant znalazł naruszone przepisy, sposób ich naruszenia przez sąd i podniósł to w apelacji. Powołując być może orzecznictwo, komentarze i co jeszcze się da – to pokazuje, że potrafi się po tym poruszać i odpowiednio stosować – czyli czegoś się nauczył. No chyba że własna argumentacja przedstawiona w pracy jest całkowicie wystarczająca. W końcu to MS jeszcze niedawno płakało, że LEX powoduje, ze nie wiadomo czy aplikant to wie, czy tylko zrzynał, a wiedzy nie ma. I w ogóle, że korzystanie z tekstów w z LEX-ie to potworne naruszenie praw autorskich, za które powinno się rozstrzeliwać przez powieszenie. I zakodować np. 4 naruszenia w zadaniu. Znajdziesz 4 i poprawnie zarzucisz - dostajesz 5, przy 3 – 4, przy 2 -3, oczywiście pod warunkiem poprawności formalnej apelacji. Jeśli nie będzie poprawna formalnie to do widzenia (chyba, że braki będą w zakresie, w którym zgodnie z przepisami można wezwać do uzupełnienia), bo bez tego nawet najlepszej nikt rozpoznawał nie będzie, a to uderza najmocniej w klienta co radcę/adwokata dyskwalifikuje, bo zdaniem pełnomocnika jest działać na korzyść klienta i takie wpadki się zdarzać nie mogą. To się da zrobić choć pewnie zadanie bardzo trudnie nie będzie. Pytanie czy powinno. Bo co mają sprawdzić egzaminy? To czy aplikant wygra czy to, że potrafi sprawę poprawnie prowadzić. I nie uziemi klienta na odrzuceniu pozwu/apelacji, albo przegra powołując przepisy w kompletnym oderwaniu od sprawy. Jeśli przedstawione rozwiązanie wykaże, że potrafi, że umie znaleźć pewną zakodowaną ilość celowo spreparowanych na potrzeby zadania błędów sądu, i poprawnie sformułować pismo procesowe tak, aby móc potem swoich argumentów bronić przed sądem (który jak to czynnik ludzki, raz się z argumentacją zgodzi, a raz nie, bo ma i UZNAJE inną) a nie otrzymać pismo, że sorry, ale odrzucam, to taka osoba może być radcą/adwokatem. A to czy będzie dobrym i wziętym zweryfikuje po prostu rynek.

  • 8: abc z IP: 95.48.115.* (2010-08-24 12:36)

    @5
    Wszelkie teorie ekonomiczne są tylko teoriami. Co dokładnie ogranicza ci podaż prawników? Wystarczy iść na studia (każdy może iść), dostać się na aplikacje (łatwy, testowy egzamin wstępny, każdy może go zdać) i zdać egzamin końcowy (państwowy i też łatwy, 70% zdawalność to chyba więcej niż na maturze więc każdy może go zdać, wystarczy chcieć). Podążając twoim tokiem rozumowania mamy poważne zaburzenia na rynku przewozów samochodowych bo przecież trzeba sobie wyrobić prawo jazdy by jeździć, a to kosztuje i trwa. Przecież to taka sama sytuacja, nie? Nawet OC jest obowiązkowe ...

    Działając jako r.pr., działam na wyjątkowo konkurencyjnym rynku. Do głównego klienta co tydzień przychodzi kolejna oferta kancelarii, firm doradczych (w tym także bez uprawnień, w końcu jest stałe zlecenie). W mojej okolicy może się pojawić choćby 10 firm zajmujących się tym samym co ja i nikt nie ma tu nic do gadania. Konkurencja pełną gębą. Jedyny problem mają ci, co spędzają zbyt wiele czasu w sieci marudząc po forach. No i ci co nic nie potrafią, choć zazwyczaj to te same osoby.

  • 9: mimon z IP: 83.4.144.* (2010-08-24 13:07)

    Radcy Prawni mogą się reklamować!!! To adwokaci nie mogą bo ich samorząd im tego zabrania!!!

  • 10: pq z IP: 78.8.0.* (2010-08-24 13:14)

    @ abc

    dokładnie tak

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Czy bierzesz udział w konkursach internetowych?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter