Nowa jakość, którą wprowadza do sieci zmieniony regulamin portalu Nasza-Klasa, działającego już pod nazwą nk.pl, budzi kontrowersje użytkowników. Wiele osób na internetowych forach dyskusyjnych zadeklarowało przenosiny na Facebooka. Czy nie trafiają jednak w ten sposób z deszczu pod rynnę?

Zgoda na wykorzystanie zdjęcia

Największe zaniepokojenie użytkowników portalu wywołała konieczność wyrażenia zgody na nieodpłatne przetwarzanie i wykorzystanie ich zdjęcia głównego oraz danych osobowych (imię, nazwisko, pseudonim) umieszczonych na portalu.

Innym nowym wymogiem stawianym przez administratorów portalu jest konieczność udzielenia zgody na przetwarzanie tych danych, które dotyczą aktywności bywalców portalu. Mamy tu do czynienia z tzw. profilowaniem, czyli zbieraniem informacji o użytkowniku portalu poprzez obserwację jego nawyków i zainteresowań. Dane te mogą być następnie wykorzystywane w celach marketingowych.

Niezaakceptowanie przez użytkownika postanowień nowego regulaminu nk.pl skutkować będzie rozwiązaniem umowy i w konsekwencji likwidacją konta. Nim to jednak nastąpi, użytkownik od dnia odmowy przyjęcia warunków ma 30 dni na zmianę swojej decyzji.

Część zmian została z pewnością wymuszona poprzez dwa głośne i przegrane przez Naszą-Klasę procesy sądowe. Pierwszy dotyczył wykorzystania wizerunku użytkownika serwisu w umieszczonej na portalu reklamie karty kredytowej, drugi – umieszczenia na portalu podpisanego zdjęcia pewnej osoby bez jej wiedzy i zgody. Jednakże ich głównym motorem napędowym jest rosnąca wśród Polaków popularność Facebooka, popularnego na świecie portalu społecznościowego, do którego sukcesu przyczyniły się m.in. atrakcyjne gry online.

Facebook może więcej

Konkurent nk.pl posiada jednak istotną przewagę w stosunku do polskiego portalu: Facebook ma siedzibę w Stanach Zjednoczonych Ameryki, kraju nieposiadającym federalnego ustawodawstwa wyznaczającego standardy ochrony danych osobowych. Dzięki temu, w kwestii przetwarzania danych osobowych, Facebook może pozwolić sobie na znacznie więcej niż portal nk.pl, podlegający reżimowi prawnemu polskiej ustawy o ochronie danych osobowych.

Najgłośniejszą sprawą dotyczącą zagadnienia ochrony danych osobowych na Facebooku była skarga na serwis wniesiona przed dwoma laty do federalnego kanadyjskiego komisarza ds. prywatności. Skarga dotyczyła m.in. bezprawnego przetwarzania danych osobowych w celach marketingowych oraz bezprawnego udostępniania tych danych osobom trzecim. Sprawa zakończyła się na etapie postępowania administracyjnego, a Facebook dobrowolnie wdrożył część z zaproponowanych przez federalnego komisarza rekomendacji, które miały zagwarantować należytą ochronę przetwarzanych danych.

Prywatność do remontu

Ponieważ Facebook ma swoją siedzibę w Stanach Zjednoczonych Ameryki, europejskie instytucje zajmujące się ochroną danych osobowych wydają się być w starciu z nim bezradne, a wpływ kanadyjskiego komisarza na ten portal jest bardzo ograniczony. Instytucje te dają jednak wyraz swojemu niezadowoleniu. Po ostatnich zmianach polityki prywatności Grupa Robocza Art. 29, będąca organem doradczym Komisji Europejskiej w zakresie ochrony danych osobowych i prywatności, oficjalnie skrytykowała Facebooka.

W kwietniu bieżącego roku niemiecka minister Ilse Aigner wystosowała list otwarty do założyciela Facebooka, Marka Zuckerberga, domagając się rewizji polityki prywatności. Już wcześniej działania Facebooka skrytykował niemiecki federalny rzecznik danych osobowych i dostępu do informacji.

Zupełnie inaczej sytuacja ma się w przypadku nk.pl. Nad zgodnością z prawem działań podejmowanych przez ten serwis czuwa Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, o którego pozytywnej opinii odnośnie do portalu użytkownicy nk.pl są skrzętnie informowani w piśmie anonsującym zmiany regulaminu.

Wybór należy do użytkownika

Paradoksalnie, okoliczność, że prócz akceptacji postanowień nowego regulaminu każdy użytkownik portalu musiał wyrazić cztery inne zgody, dobrze świadczy o nk.pl. Serwis poważnie podchodzi do obowiązków nakładanych na niego przez postanowienia ustawy o ochronie danych osobowych. W przypadku zmian polityki prywatności na Facebooku (serwis ten w ciągu ostatnich miesięcy trzykrotnie zmieniał wspomniany dokument), nieraz bardzo daleko idących, nikt jego użytkowników o zgodę nie pytał.

Serwis nk.pl, w przypadku odmowy akceptacji przez użytkownika nowego regulaminu, rozwiązuje z nim umowę i likwiduje konto, niemniej mamy możliwość wyboru i podjęcia świadomej decyzji, czy w obliczu zachodzących zmian nadal chcemy mieć na portalu swoje konto, czy nie.

Różnic przemawiających na korzyść polskiego portalu jest więcej. Na przykład deklaruje on, że zgoda na wykorzystanie zdjęcia głównego użytkownika ma służyć umieszczeniu tejże fotografii w rankingu prezentującym graczy danej gry. W kontekście ostatnich działań Facebooka, który aktualnie testuje narzędzia umożliwiające rozpoznawanie twarzy (obraz twarzy jest daną biometryczną używaną m.in. w paszportach elektronicznych), kroki podjęte przez nk.pl wydają się dość niewinne.

Przytoczone fakty prowadzą do wniosku, że portal nk.pl należy ocenić jako bardziej przewidywalny, jeśli chodzi o poziom ochrony danych osobowych, niż Facebook. Konieczność przestrzegania ustawy o ochronie danych osobowych oraz nadzór GIODO mogą z jednej strony ograniczać możliwości rozwoju polskiego serwisu, a przez to jego konkurencyjność względem Facebooka. Z drugiej jednak strony dają jego użytkownikom gwarancję standardu ochrony ich danych osobowych. Gwarancję, której w przypadku Facebooka nie mają.