Wprowadzenie monitoringu na ulicach miast i szkolnych korytarzach miało zmniejszyć liczbę wybryków chuligańskich i przypadków niszczenia mienia. Chociaż tak się stało, to nagrania z kamer nie służą dzisiaj już tylko do poprawy bezpieczeństwa, ale są podstawowym źródłem rozrywki dla internautów.

Pod okiem kamer

To norma, że w internecie można dzisiaj znaleźć nagrania z monitoringu sklepów, prywatnych firm czy otoczenia osiedlowych bloków. Gorsze jest to, że trafiają do niego nagrania z miejsc szczególnie chronionych, np. w marcu tego roku ujawniono nagranie z celi dla niebezpiecznych osadzonych w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim. Z kolei w 2008 r. GIODO interweniował w sprawie umieszczenia na stronie internetowej Komendy Głównej Policji wizerunków roznegliżowanych mężczyzn, którzy poruszali się po ulicach Warszawy. Twierdził on, że jest to naruszanie sfery prywatności. W odpowiedzi KGP wyjaśniła, że zdjęcia z monitoringu były tak kiepskiej rozdzielczości, że nie można było zidentyfikować mężczyzn. Policja nie złamała więc obowiązującego prawa.

– Ze stosowaniem wideonadzoru związany jest szereg potencjalnych zagrożeń dotyczących w szczególności możliwości naruszenia dóbr osobistych, takich jak prawo do wizerunku czy tajemnica korespondencji, co może najlepiej widać na tle spraw związanych z monitorowaniem pracowników przez pracodawców – podkreśla Andrzej Ceglarski, adwokat w kancelarii Mamiński i Wspólnicy.

Potrzebna specustawa

Na problem niekompletnych regulacji dotyczących monitoringu od dawna zwracał uwagę GIODO. Teraz skierował do ministra spraw wewnętrznych i administracji prośbę o stworzenie specjalnej ustawy regulującej ogólne zasady wykorzystania monitoringu.

– Rozważamy rozpoczęcie prac nad odrębnymi przepisami dotyczącymi wykorzystania systemu kamer przemysłowych, szczególnie w odniesieniu do firm prywatnych. Biorąc pod uwagę zakres problematyki oraz dużą liczbę instytucji, których regulacje będą dotyczyć, sprawa wymaga dokładnej analizy poprzedzonej konsultacjami z udziałem partnerów zewnętrznych – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA. Jak podkreśliła rzecznik, obecnie w ministerstwie opracowywane są zalecenia dla sektora prywatnego w sprawie zasad instalowania i wykorzystania kamer przemysłowych.

Odrębne regulacje prawne regulujące dopuszczalność stosowania monitoringu i wykorzystania pozyskanych w ten sposób nagrań obowiązują od lat w krajach zachodniej Europy. Na przykład w Belgii obowiązuje ustawa z dnia 21 marca 2007 r. dotycząca instalacji i używania wideonadzoru. Z kolei w Szwecji istnieje ustawa o wideonadzorze.

Brakuje ważnych przepisów

Polskie przepisy pozwalają dzisiaj na instalowanie systemów monitoringu w różnych celach. W niektórych przypadkach monitorowanie jest obowiązkowe (np. w kasynach, na stadionach). W innych monitoring może być stosowany z uwagi na szczególnie ważny, usprawiedliwiony cel taki jak zapewnienie bezpieczeństwa lub nadzoru. Umożliwia to monitorowanie miejsc pracy, środków komunikacji miejskiej czy terenów wspólnot mieszkaniowych. W odniesieniu do tych przypadków brakuje jednak odpowiednich regulacji prawnych.

– Widząc kamerę monitoringu wizyjnego, obywatele mogą się zastanawiać, czy np. kompromitujące ich filmy nie trafią do internetu, co dzieje się z nagraniami albo czy miejskie kamery mogą zaglądać do mieszkań? – mówi Paweł Wittich z Akademii Monitoringu Wizyjnego.

W Polsce nie ma obowiązku informowania o prowadzeniu obserwacji i rejestracji w przestrzeni publicznej. Nie ma też wymogu konsultacji społecznych w zakresie monitoringu i prezentacji uzasadnienia dla istalacji kamer.

– Jest wiele kwestii, które wymagają regulacji i zebrania do jednej ustawy. Pojawiają się pytania, co jest przestrzenią publiczną i czy agencja ochrony może np. obserwować i rejestrować obraz z kamer na przystanku autobusowym. W praktyce dochodzi często do niezgodnych z zapisami ustawy o Policji i strażach gminnych praktyk rejestracji obrazu z monitoringów miejskich przez prywatne lub komunalne spółki – dodaje Paweł Wittich.