Komorowski wizytował w sobotę wały przeciwpowodziowe w Dziekanowie Nowym w gminie Łomianki niedaleko Warszawy. Ich umacnianiem zajmują się służby, mieszkańcy, a także więźniowie.

Zdaniem Komorowskiego należy zlikwidować to, co jest "przekleństwem w państwie - brak zgody na budowanie wałów przeciwpowodziowych, zbiorników retencyjnych ze względu na prawo własności".

Dodał, że cieszy się również z poparcia dla ograniczenia udzielania zgód budowlanych na terenach niedawno objętych powodzią. "Ta regulacja musi być także wprowadzona po to, aby władze samorządowe były pod mniejszym naciskiem, pod mniejszą pokusą ustępowania wtedy, gdy (...) obywatele oczekują, że taką zgodę dostaną mimo, że wszyscy wiemy, iż po paru latach może przyjść zagrożenie powodziowe" - zaznaczył.

"Są to tereny zawsze grząskie, bagienne, tereny starorzeczy"

"Przyjechałem prosto z Włocławka, gdzie jest wielka tama, też wymagająca dodatkowych inwestycji, które nie były czynione od wielu, wielu lat. Ale jest wielka tama, wielki sztuczny zbiornik, który stwarza szanse na powstrzymanie, albo przynajmniej osłabienie fali powodziowej. Gdzie indziej zamiast wielkich budowli są potrzebni dzielni ludzie i tacy zdeterminowani ludzie są tutaj na terenie gminy, są tu w Dziekanowie i Łomiankach" - podkreślił marszałek.

Podkreślił też ogromny wysiłek władz lokalnych i samorządowych w przeciwdziałaniu powodzi. Wizytowane wały ocenił jako szczególnie narażone na niebezpieczeństwo przy długotrwałej fali powodziowej. "Są to tereny zawsze grząskie, bagienne, tereny starorzeczy" - wyjaśnił.