Rząd miał zmienić ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, tak aby samorządy miały kontrolę nad odpadami. Pomysł ten ciągle napotyka jednak na przeszkody. Zdaniem przedstawicieli Unii Metropolii Polskich od 2008 roku, mimo uzgodnionych z samorządami propozycji zmian prawa, do tej pory nie ma odpowiedniego projektu. Przyjęte założenia nie są jednak po myśli samorządów.

Andrzej Kraszewski, minister środowiska, zadeklarował zaraz po objęciu swojej funkcji, że zostanie przygotowana zmiana prawa, która władzę nad odpadami da samorządom. Unia Metropolii Polskich wyraża przekonanie, że nie ma on jednak poparcia w tej kwestii ze strony swoich zastępców. Do przeprowadzania zmiany polegającej na wzmocnieniu pozycji gmin w zakresie decydowania o gospodarce odpadami na ich terenie musi przekonać także ministrów z innych resortów.

Będą kary

– Niezwykle cenimy sobie to, że nowy minister środowiska mocno poparł koncepcję gospodarki odpadami komunalnymi wypracowaną wspólnie przez organizacje samorządowe pod hasłem: zero tolerancji dla zaśmiecania naszego kraju – mówi Paweł Adamowicz, prezes Zarządu Unii Metropolii Polskich i prezydent Gdańska. Dodaje, że obecna sytuacja jest dla przewoźników śmieci niezwykle korzystna i ich lobby robi wszystko, aby jej nie zmieniać.

– Utrzymanie obecnej sytuacji sprawi, że Polska będzie płacić bardzo wysokie kary za niedotrzymywanie europejskich standardów – przestrzega Paweł Adamowicz.

Według danych Polskiej Grupy Recyklingu PROEKO w Polsce produkowanych jest rocznie ponad 11 mln ton odpadów komunalnych. Większość z tych śmieci, zamiast do sortowni czy punktu utylizacji, trafia na składowiska. Zdaniem ekspertów PROEKO nie jesteśmy w stanie wypełnić unijnych zobowiązań. Okazuje się, że do końca 2010 roku odpadów ulegających biodegradacji nie powinno trafiać na składowiska więcej niż 75 proc. masy odbieranej z gospodarstw domowych. Z kolei w 2014 roku Polska musi przetwarzać 60 proc. wszystkich odpadów. Każdy dzień spóźnienia będzie Polskę kosztować nawet 200 tys. euro.

– Rozwiązaniem problemu byłoby zwiększenie liczby małych sortowni na poziomie gmin i powiatów – mówi Marek Osik, wiceprezes PROEKO. Dodaje, że należy również zwiększyć opłaty za składowanie odpadów na wysypiskach.