Nie można zakazać przekraczania granicy państwa kibicom z zakazem klubowym lub stadionowym, bo tego ani nasze, ani unijne prawo nie przewiduje – tłumaczy Dariusz Derewicz, naczelnik Wydziału ds. Euro 2012 w MSWiA.

Wszyscy turyści w czasie Euro 2012 udający się do Polski, mogą być poddani ostrzejszej kontroli, niż to jest obecnie. Niemcy podczas Euro wprowadzili wizy, Polska tego nie planuje. Natomiast Austria posłużyła się wizami – w sposób ograniczony – w pewnych miastach i określonym czasie.

– Jest wiele rodzajów zakazów dotyczących uczestnictwa w meczach – mówi Dariusz Drewicz. – Jedne orzekane są przez sądy, inne – przez organy administracyjne lub kluby. – Nasza policja będzie miała listę nazwisk tych cudzoziemców i będą oni meldować się na komendach. Jednak ani polscy kibice, ani obcy nie muszą przez cały czas trwania meczu przebywać pod okiem funkcjonariuszy. Tak stanowi ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych.

Do Polski przyjadą też siły porządkowe z Unii, po 20–30 osób z każdego państwa. Konkretnie w jakiej liczbie i z jakim wyposażeniem – to rozstrzygnie się dopiero po losowaniu grup eliminacyjnych. Wtedy, gdy będzie wiadomo, jakie drużyny uczestniczą i gdzie grają. Porozumienie wykonawcze między naszymi państwami stanowić będzie podstawę współpracy policyjnej.

Bezpieczeństwa strzec będą siły składające się ze stewardów stadionowych, sił porządkowych i policji. Stewardzi, nowa grupa zawodowa wprowadzona do ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, mogą upominać i perswadować. Siły porządkowe – zwracają uwagę, ale też mają uprawnienia do zakucia niespokojnego kibica w kajdanki. Mogą używać pałek i gazu pieprzowego. Policja – ingeruje siłowo. Identycznie zorganizowane są służby na Ukrainie.

Standardy bezpieczeństwa wypracowuje obecnie polsko-ukraińska grupa robocza. Przewodniczącym grupy ze strony polskiej jest min. MSWiA Adam Rapacki.

1600 osób w Polsce ma zakaz stadionowy