Pasażerom samolotów z kilkugodzinnym opóźnieniem należy się odszkodowanie tak samo jak pasażerom lotów odwołanych.

– Takie opóźnienie nie rodzi jednak prawa do odszkodowania, jeżeli było spowodowane nadzwyczajnymi okolicznościami, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia przez przewoźnika wszelkich racjonalnych środków – mówi Izabella Sokołowska-Kulas, prawnik z gdańskiego oddziału kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Do czasu wydania wyroku przez ETS pasażerowie, którzy dolecieli na miejsce kilka godzin później, niż przewiduje rozkład, byli traktowani gorzej niż pasażerowie lotów odwołanych lub nie wpuszczeni na pokład (np. dlatego że linia sprzedała więcej biletów niż miejsc). Unijne rozporządzenie ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów (nr 261/2004) przewiduje, że tylko w razie odwołania lotu lub odmowy przyjęcia na pokład pasażer ma prawo do odszkodowania i nie ma wówczas znaczenia, czy poniósł szkodę. W takim przypadku zryczałtowane odszkodowanie wynosi od 250 do 600 euro w zależności od długości trasy. Zasady te nie dotyczą natomiast opóźnienia lotu.

– Jeżeli obsługujący przewoźnik lotniczy przewiduje, że lot będzie opóźniony w stosunku do planowego startu, pasażerowie otrzymają pomoc w postaci posiłków oraz napojów w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania, zakwaterowania w hotelu oraz transportu między lotniskiem a hotelem – wyjaśnia Izabella Sokołowska-Kulas.

Dotyczy to sytuacji, gdy opóźnienie jest stosunkowo duże. W przypadku lotów do 1,5 tys. km musi ono wynosić więcej niż dwie godziny, a w przypadku dłuższych lotów – więcej niż trzy godziny. Natomiast zwrot pełnego kosztu biletu po cenie, za jaką został kupiony, przysługuje dopiero, gdy opóźnienie wynosi co najmniej pięć godzin.

7 dni ma przewoźnik lotniczy na wypłacenie pasażerowi pieniędzy za zwrócony bilet