Z badań Biblioteki Narodowej i TNS OBOP wynika, że z czytelnictwem w Polsce jest źle. W 2008 roku tylko 38% zadeklarowało czytanie książek (tzn. kontakt w ciągu roku przynajmniej z jedną). Był to najniższy wskaźnik od 1992 r, czyli od czasu systematycznie prowadzonych na ten temat obserwacji.

Podobnie jest z kupowaniem książek. W 2008 r. kupowanie książek, tzn. przynajmniej jednej w ciągu roku, zadeklarowało 23% badanych. Jesli już kupujemy to głównie książki encyklopedyczno-poradnikowe oraz szkolne podręczniki i lektury.

Na tak niskie wyniki mają wpływ zmiany w kulturze. Nie ma już kanonu książek - najchętniej kupujemy i czytamy "hity" wydawnicze. W szkole też czyta się coraz mniej. Dominują streszczenia i opracowania, a w najlepszym wypadku fragmenty lektur.

Drugim ważnym czynnikiem jest coraz bardziej powszechny dostęp do nowych technologii. I to właśnie w komputeryzacji, informatyzacji i nowych nośnikach należy upatrywać ratunku dla czytelnictwa.

GP zapytała czy e-booki i e-czytniki wyprą tradycyjny model książki