W Sejmie odbyła się debata na temat kontrowersyjnego projektu, którego przeciwnicy obawiają się, że stworzy pole do nadużyć i może doprowadzić do nadmiernej ingerencji w autonomię rodziny. Po licznych protestach, na początku marca projekt został ponownie skierowany do Komisji polityki społecznej i rodziny, która przedstawiła poprawione sprawozdanie i zaopiniowała zgłoszone do projektu poprawki. Komisja zdecydowała o złagodzeniu niektórych kontrowersyjnych zapisów, jednak kluczowe artykuły pozostały w projekcie.

Złagodzenie zapisu uprawniającego pracownika socjalnego do interwencji w sytuacji, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie dziecka - to najważniejsza z poprawek zaproponowanych przez komisję. Komisja nie poparła propozycji PiS przewidującej wykreślenie tego artykułu - ta poprawka została zgłoszona jako wniosek mniejszości.

Jak podkreśliła Magdalena Kochan (PO), komisja zaakceptowała poprawkę PO, mówiącą, że pracownik socjalny w szczególnych sytuacjach, np. gdy opiekunowie są nietrzeźwi, jest zobowiązany "zapewnić dziecku bezpieczeństwo" i powinien umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby z rodziny, a jeśli jest to niemożliwe - w rodzinie zastępczej bądź placówce. Zgodnie z poprawką taka decyzja nie może być podejmowana jednoosobowo, ale wspólnie z funkcjonariuszem policji i przedstawicielem służby zdrowia. Daje także rodzicom prawo do odwołania się od tej decyzji. Posłowie z komisji przychylili się do poprawki PiS, zgodnie z którą w przypadku zabrania dziecka z domu w sytuacji zagrożenia jego życia, sąd rodzinny musi niezwłocznie, w trybie 24-godzinnym, podjąć decyzję o jego dalszych losach. Także odwołanie rodziców rozpatrywane ma być w takim trybie.

Sporną kwestią było tworzenie zespołów interdyscyplinarnych, które zajmowałyby się przeciwdziałaniem przemocy

Komisja zarekomendowała pozostawienie w projekcie zapisu jednoznacznie zakazującego stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka.

Sporną kwestią było także tworzenie zespołów interdyscyplinarnych, które zajmowałyby się przeciwdziałaniem przemocy. Posłowie z komisji poparli rozwiązanie przewidujące, że zespoły będą mogły zbierać dane osobowe ofiar i sprawców przemocy także bez ich zgody; członkowie zespołów będą jednak zobowiązane do zachowania poufności, mają składać specjalne oświadczenia, w których zobowiązywać się będą do ochrony ich, także po zakończeniu pracy w zespole. Kochan przypomniała, że rozwiązanie to zostało opracowane po konsultacjach z GIODO.

Propozycja Lewicy, aby dane ofiar przemocy mogły być zbierane tylko za ich zgodą, nie zyskała poparcia i została zgłoszona jako wniosek mniejszości. Jako wniosek mniejszości zgłoszono także poprawkę koła Polska Plus, które proponowało wykreślenie całego artykułu mówiącego o tworzeniu zespołów.

Kolejny wniosek mniejszości to propozycja koła Polska Plus zmiany tytułu ustawy na "Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej"

Kolejny wniosek mniejszości to propozycja koła Polska Plus zmiany tytułu ustawy na "Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej".

Inne zmiany, których przyjęcie zarekomendowała komisja to poprawka, która pozwala zastosować środki separujące sprawców przemocy od ofiar - w tym także nakaz opuszczenia wspólnego mieszkania - nie tylko w przypadku przemocy wobec najbliższych, ale także - osób niespokrewnionych, ale wspólnie mieszkających, np. dzieci konkubentów oraz poprawka zobowiązującą organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą ofiarom do niezwłocznego zawiadomienia policji lub prokuratora o podejrzeniu o popełnieniu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie - w przypadku przestępstw ściganych z urzędu. Komisja nie poparła natomiast poprawki, która uzależniała zawiadomienie od zgody pokrzywdzonego.

"Każdy, kto poważnie podchodzi do projektu i przeanalizował jego zapisy, wie, że nie jest on skierowany przeciwko rodzinie" - przekonywała Teresa Piotrowska (PO). Przypomniała, że ustawa nie dotyczy rodzin, w których nie dzieje się nic złego. "Tam, gdzie cierpią bezbronni, państwo musi interweniować" - dodała.