Dotychczas odcinanie klientom połączeń telefonicznych, dostępu do internetu czy roamingu było podstawową bronią operatorów w dochodzeniu swoich należności. Wystarczył miesiąc opóźnienia w opłaceniu rachunku, żeby telefon zamilkł. Sąd ochrony konkurencji i konsumentów uznał, że telefon jest dobrem cywilizacyjnym, a pozbawienie możliwości korzystania z niego może mieć tylko charakter wyjątkowy. Za proceder szczególnie dotkliwy i nielegalny sąd uznał odłączenie naraz wszystkich usług operatora – na przykład telefonu i internetu – w momencie gdy klient nie zapłacił rachunku tylko za jedną.

– Brak płatności może być spowodowany różnego rodzaju okolicznościami i samo mechaniczne przyjęcie okresu 30-dniowego bez zbadania powodów, dla których abonent nie uiścił opłaty, nie może wystarczyć – stwierdził SOKiK w uzasadnieniu wyroku kwestionującego regulamin sieci Orange. Wcześniej ten sam sąd wydał podobny wyrok dotyczący Ery. Pozostali operatorzy odcinający za karę zapominalskich klientów mogą się spodziewać identycznych rozstrzygnięć.

A to oznacza, że sieci komórkowe będą musiały zmienić swoje regulaminy i umowy z klientami. Operatorzy nie chcą jednak tanio oddać skóry i zapowiadają złożenie apelacji. Tłumaczą bowiem, że nie walczą z zapominalskimi klientami, ale ewidentnymi oszustami i naciągaczami. Zapowiadają też, że siegną po inne środki walki z nieuczciwymi klientami – będą żądać kaucji na zabezpieczenie ewentualnych roszczeń.