O tym, że prawo nie nadąża za przemianami rzeczywistości, wiadomo od dawna. Jednak od pewnego czasu można zaobserwować znaczący rozdźwięk pomiędzy literą prawa a głosami dominującymi w dyskusjach internautów.
Publikacja: 4 marca 2010, 14:25 Aktualizacja: 4 marca 2010, 21:08
To pierwsze wyraźnie broni praw autorskich i karze osoby, które je lekceważą. Natomiast w internetowych dyskusjach dominuje przekonanie, że tylko idiota gotów jest płacić za coś, co jest dostępne w sieci za darmo. Czy w takiej atmosferze społecznej mają szansę serwisy, które promują legalne sposoby nabywania plików i dbają, by prawa autorskie nie były przez internautów naruszane?
Kazik – kto ściąga, ten k…
We wrześniu minionego roku, w Internecie pojawiła się bardzo emocjonalna reakcja Kazika Staszewskiego, lidera Kultu, na wyciek do sieci niewydanej jeszcze płyty zespołu. Muzyk stwierdził, że „każdy, kto się schyla po kradzione, ten k…” i zagroził wyciągnięciem poważnych konsekwencji. Swoją dezaprobatę wyraził także na forum, pisząc (http://kazik.pl/forum/viewtopic.php?id=5989&p=1):
"Paru z was miałem za przyjaciół, albo co najmniej osoby dobrze mi (nam?) życzące. Niestety, gdy gnój jakiś (którego już mamy) włamał mi się do domu, ochoczo ten czy ów rzucił się na rozdawane łupy. Nie myślałem. W swojej naiwności myślałem o jakiej takiej lojalności. No cóż.
Ta płyta była dla mnie najważniejszą od wielu,wielu lat - tym bardziej boli, że ten czy ów bez zastanowienia nasrał na nią. Tego się doprawdy nie spodziewałem. I każdy, który to zrobił (a są tacy też co bez krępacji chwalą się tym) niech się do mnie nie zbliża, bo ręki mu nie uścisnę. Na występy również nie zapraszam."
Kazik udzielił również szeregu wywiadów, w których tłumaczył dziennikarzom, dlaczego uważa ściąganie z Internetu za kradzież:
"Kiedy sprzedaje się jedna płyta z dziesięciu, to nasza praca zaczyna być działalnością charytatywną, prawie hobby."
Forum Kultu jednak ciągle istnieje, a dyskusja (http://kazik.pl/forum/viewtopic.php?id=5989&p=1) odnośnie wycieku albumu do sieci ma już wiele postów. Głosy, jakie się na nim pojawiają, są dosyć zróżnicowane. Z jednej strony, internauci stoją murem za Kazikiem, godząc się z jego opinią:
"Słuchając te wszystkie "za" i "przeciw" moim zdaniem Kazik ma rację. Komuś nie starczyło cierpliwości i wrzucił płytę w internetowy obieg 2 tyg. przed premierą. Ja sobie cierpliwie czekam i mi korona z głowy nie spadnie. Chodzimy na koncerty, bijemy brawo, klepiemy po ramieniu a tu za plecami ktoś za przeproszeniem Kazimierzowi "dupę obrabia". Miejmy tylko nadzieję iż osoba ta zostanie odnaleziona i ukarana."
Z drugiej natomiast, pojawiają się także głosy, biorące „piratów” w obronę:
"Nie potępiałbym do końca jednak tych, którzy ten materiał ściągnęli. Nie robiłbym tego tak radykalnie i stanowczo z kilku powodów. W większości przypadków wygrała ludzka ciekawość, a nie chęć podjebania czegoś. Wygrała ciekawość przede wszystkim tych, którzy tę kapelę szanują i lubują najbardziej. Ciekawość tych, którzy kupują wszystkie płyty i dbają o nie bardziej niż o wiele droższe i cenniejsze przedmioty."
źródło:
Informacja prasowa
1: cz z IP: 95.50.165.* (2010-03-04 16:03)
Nie rozumiem pierwszego zdania... Co ono każe tym osobom?

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?