Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapewnił w poniedziałek, iż nie zapadła żadna decyzja, ani nie jest przygotowywane rozwiązanie zakładające likwidację wydziałów ds. rodzinnych i nieletnich w sądach rejonowych.
Publikacja: 1 marca 2010, 14:00 Aktualizacja: 1 marca 2010, 14:37
"Absolutnie nie ma żadnej decyzji, nie tylko podjętej, ale nawet przygotowywanej, dotyczącej likwidacji wydziałów rodzinnych. Jedyne czym się zajmujemy w ministerstwie, to jak te wydziały mają lepiej i skutecznie działać (...). Wśród tych zmian nie ma propozycji likwidacji" - powiedział minister dziennikarzom.
Zmiany w strukturze organizacyjnej sądów zakłada będący na etapie konsultacji ministerialny projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych. Przewiduje on, że w sądach rejonowych i okręgowych będą obligatoryjnie funkcjonować jedynie wydziały: karne i cywilne. Te ostatnie miałby przejąć m.in. sprawy rodzinne. Według projektu nie jest jednak wykluczone istnienie innych wydziałów, jeśli będzie to uzasadnione wpływem spraw. Projekt dotyczy także m.in. kwestii nadzoru nad sądami, ich administracji oraz okresowych ocen sędziów. Pomysły te są krytykowane przez część środowiska sędziowskiego.
W ubiegłym tygodniu rzecznik praw dziecka Marek Michalak w liście skierowanym do Kwiatkowskiego zauważył, iż zmiany - jeśli zostaną wprowadzone - mogą wpłynąć negatywnie na zapewnienie "specjalnego standardu ochrony praw dziecka, w tym prawa do właściwego, kompetentnego i powołanego przez ustawę sądu".
Minister sprawiedliwości zaznaczył w poniedziałek, iż we wstępnym projekcie nowelizacji jest przewidziane, że w poszczególnych sądach mogą być takie wydziały. "Mogą być, a należy to rozumieć, że tam gdzie są, tam pozostaną i będą funkcjonować" - powiedział Kwiatkowski.
Według obecnych przepisów sąd rejonowy dzieli się na wydziały: cywilny, karny, rodzinny i nieletnich, pracy i ksiąg wieczystych.
1: zzz z IP: 89.231.224.* (2010-03-01 17:00)
to co w zamian przecież coś trzeba zlikwidować ? - rzućmy monetą - wydziały gospodarcze albo wydziały pracy...
2: sędzia z IP: 81.190.219.* (2010-03-01 21:27)
zdaje się, że z tego rozwiązania nie wynika likiwdacja wydziałów rodzinnych. Wynika tyle tylko, że nie w każdym sądzie muszą być wszystkie wydziały. Akurat w pełni rozumiem, że jeżeli w sądzie są wydziały cywilne (1 sędzia), karne (2 sędziów), rodzinne (1 sędzia), pracy (1/2 etatu sędziowskiego) to ma sens aby w tym sądzie były dwa wydziąły cywilny i karny. Bo dlaczego w małym sądzie ma być wydział 1 osobowy w którym sędzia jest zarazem przewodniczącym i bierze dodatek funkcyjny, a w dużym sądzie w wydziale rodzinnym jest 7 sędziów i przewodniczący biorący dodatek jak ten w małym sądzie rzeczywiście jest przewodniczącym wydziału, a nie po prostu jedynym sędzią który oprócz pensji ma dodatek? Do tego kierownicy sekretariatów itd. Jest chyba jednak dużą przesadą twierdzenie, że projekt usp pzrewiduje likiwdację wydziałów rodzinnych. Co najwyżej przewiduje, że nie w każdym sądzie musza być.
3: lex z IP: 86.63.108.* (2010-03-01 23:11)
otóż to, bardzo trafnie ujęte. Przewodniczący który przewodniczy sam sobie - a cóż to za absurd? Za co on niby pobiera dodatek? Za wydawanie poleceń własnej osobie? Za przydzielenie pracy samemu sobie? To samo kierownik sekretariatu - jedyna sekretarz w danym wydziale, co z niej za kierownik? Kim ona kieruje?
4: Łukasz z IP: 95.50.148.* (2010-03-02 08:55)
Wydaje mi się Panier Ministrze, że zaskoczyła Pana i Pański resort skala krytyki ze strony już nie tylko sędziów(umówmy się, że średnio interesuje Pański resort ich zdanie) ale: ministra spraw zagranicznych, rzecznika praw dziecka, centrum legislacyjnego rządu z ministrem Bonim - żeby wymienić tylko kilku. Gdyby nie miażdżąca ocena w/w to żegnalibyśmy się sądami rodzinnymi , prawda? Problem polega na tym jak z honorem wycofać się z nietrafionych pomysłów, bo przecież urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości są nieomylni i "reformy są przesądzone". Niestety, polityka to sztuka kompromisu, a nie narzucania w imię politycznych zysków swoich nieprzemyślanych decyzji.
5: tralaliszka z IP: 83.12.6.* (2010-03-02 09:14)
Niestety w projekcie zmian do u.s.p. najpierw jest zamieszczony przepis, który mówi, że sąd rejonowy składa się z dwóch wydziałów:cywilnego i karnego, a dopiero później, że mozna utworzyć wydział rodzinny i nieletnich. Jeśli zmiany wejdą w takim kształcie oznacza to, że z chwilą ich wejścia w życie sąd rejonowy będzie musiał się składać z dwóch wydziałów, co oznacza ni mniej ni więcej tylko oblig likwidacji rodzinnego, a dopiero później, po wielu miesiącach - jak znam życie- ewentualnie utworzy się od nowa na podstawie zarządzenia ministra wydział rodzinny. Co to oznacza - totalny bałagan. Sędziowie i pracownicy są do tego już przyzwyczajeni, ale ile szkody porobi się zwykłym ludziom? szkoda gadać. Co będzie np. w tym okresie przejściowym z całym postępowaniem wykonawczym, ze sprawami nieletnich (które przejdą do karnych) i in.? Rozsypie się to, co dobrze funkcjonowało, żeby od nowa zaczynać po wielu miesiącach odbudowywać straty wynikłe z jednego zapisu zmian w usp, których jakby nikt nie zauważa, jak zafunkcjonują praktycznie!
6: też sędzia z IP: 95.48.248.* (2010-03-02 11:02)
A ja właśnie jestem przewodniczącym wydziału rodzinnego właśnie w takim małym sądzie. i co z tego że mój wydział jest jednoosobowy jak muszę orzekać na sali 3 razy w tygodniu a do tego sam podejmuje wszystkie czynności przewodniczącego (dekretacja, odpowiedzi na pisma). W dużym sądzie może ijest więcej sędziów, ale przez to przewodniczący ma mniej pracy orzeczniczej, a w małym sądfzie tego nie sposób zrobić. Ponadto nawet że jestm sam to i tak mam więcej spraw na osobę niż w dużym Sądzie. Poza tym dlaczego w małych miejscowościach sprawy rodzinne miałybybyć gorzej traktowane niż w dużych aglomeracjach. tu też zyją tacy sami ludzie i tez chcą aby ich sprawa została rozpoznana szybko przez doświadczonego sędziego.
7: sekretarz z IP: 88.199.34.* (2010-05-07 21:04)
hmm, gdyby sprawy rodzinne miały przejąć wydziały cywilne to nie wyobrażam sobie pracy kierownika takiego wydziału

Miejscowe przepisy urbanistyczne mają ułatwiać wznoszenie inwestycji na terenach, dla których nie uchwalono dotąd planów zagospodarowania przestrzennego.