Wynika z nich, że w ponad dwudziestu przypadkach jej zapisy mogą być sprzeczne z konstytucją.

Pod koniec listopada ustawę hazardową do Trybunału Konstytucyjnego skierował prezydent Lech Kaczyński. Nie został jeszcze wyznaczony termin, kiedy sędziowie zajmą się jej zapisami. Ale konstytucjonaliści, m.in. prof. Marek Chmaj czy dr Ryszard Piotrowski, napisali opinie prawne, które kilkanaście dni temu trafiły do Kancelarii Prezydenta.

Nieskuteczne przepisy

Profesor Chmaj w swojej opinii wymienia aż 22 artykuły ustawy o grach hazardowych, które w jego ocenie stoją w sprzeczności z 11 zapisami konstytucji. Chodzi m.in. o zasadę sprawiedliwości społecznej, wolności działalności gospodarczej, równości wobec prawa. Ale Chmaj kwestionuje też racjonalność powodów, dla których ustawa o grach hazardowych powstała. „Głównym celem jej uchwalenia było zwiększenia ochrony społeczeństwa przed negatywnymi skutkami gier hazardowych.(...)

W Polsce nie przeprowadzono żadnych obiektywnych badań medycznych i statystycznych na skalę całego kraju, które przyniosłyby rzeczywiste rzetelne i wiarygodne informacje dotyczące hazardu(...)” – pisze konstytucjonalista i podkreśla fakt, że w uzasadnieniu do ustawy rząd nie powołuje się na żadne dane.

Chmaj wskazuje, że część zapisów ustawy wprowadza ostre restrykcje dla prywatnych organizatorów gier hazardowych, ale nie dotyczą one Totalizatora Sportowego, który jest państwowym monopolistą. W ten sposób narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Inne przepisy tej ustawy zdaniem eksperta są bardzo nieskuteczne. Ograniczenia dotyczące liczby kasyn mogą doprowadzić do tego, że salony gier będą powstawały w strefach przygranicznych już poza granicami Polski.

Więcej w Dzienniku.pl

dziennik.pl