Czaja przedstawiał informację na temat tegorocznych egzaminów na aplikacje. W tym roku o aplikację ubiegała się rekordowa liczba chętnych - około 13 tys. W roku ubiegłym było ich 9 tys., a dwa lata temu - 7 tys.

Egzaminy odbyły się 20 września

Na aplikacje adwokackie dostało się 413 osób, a na radcowskie - 930 (spośród 3164 chętnych). Po egzaminach pojawiły się zarzuty, że pytania były zbyt trudne.

Dyrektor departamentu nadzoru nad aplikacjami Iwona Kujawa powiedziała, że 23 kwietnia minister sprawiedliwości powołał cztery zespoły, które miały przygotować pytania na aplikacje: radcowską, notarialną, adwokacką i komorniczą. W skład tych zespołów wchodzili m.in. sędziowie Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, sądów apelacyjnych oraz pracownicy naukowi.

Zespoły przygotowywały pytania z 21 dziedzin prawa - co jest uregulowane ustawowo - w tym m.in. prawa konstytucyjnego, karnego, cywilnego, administracyjnego i finansowego.

Kujawa powiedziała, że na aplikację adwokacką było m.in. 9 pytań z prawa konstytucyjnego, 21 - z karnego (Kodeks karny), 29 z cywilnego (kodeks cywilny), 9 z administracyjnego (kodeks postępowania administracyjnego), 8 z prawa pracy (kodeks pracy) także z ordynacji podatkowej. Jej zdaniem znajomość kodeksów, konstytucji i ordynacji podatkowej była wystarczająca, by zaliczyć egzamin. Trzeba było poprawnie odpowiedzieć na co najmniej 190 z 250 pytań (czyli 76 proc.)

Kujawa argumentowała, że zaliczenie egzaminu jedynie przez niewielki odsetek zdających to kwestia słabego przygotowania do egzaminu, przesunięcia go z czerwca na wrzesień. "Przystąpili do niego nie tylko ci najzdolniejsi, ale także i ci, którzy bronili się w lipcu i w sierpniu" - powiedziała.

Z opinią tą nie zgodziła się prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. "Trudno uwierzyć, że jest to tylko kwestia jakości przygotowań, bo w latach poprzednich wynik był wyższy" - powiedziała. W roku ubiegłym na aplikację adwokacką zakwalifikowało się 1477 prawników, a na radcowską - 3164.

Agocka-Indecka: stoimy na stanowisku, że takie regulacje mogą doprowadzić do niepewnego efektu

Zaznaczyła, że NRA chciałaby, aby egzaminy na aplikacje "były czymś przewidywalnym". Dodała, że tegoroczny egzamin był zdecydowanie trudniejszy od poprzednich i zaznaczyła, że większe wymogi w stosunku do osób ubiegających się o aplikację to "zmiana pożądana, ale - jak podkreśliła - dobrze byłoby, gdyby była zapowiedziana".

Andrzej Dera (PiS) postulował wprowadzenie nowych regulacji i przeprowadzenie w grudniu egzaminu dodatkowego.

Przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości zapowiedzieli, że rząd planuje zmiany w egzaminach na aplikacje

Do 90 dni przed egzaminem ma być publikowana lista aktów prawnych, na podstawie których opracowywane są pytania do egzaminów na aplikacje. Poza tym zostanie zmniejszona liczba pytań z 250 do 150. Aby zdać egzamin trzeba będzie poprawnie odpowiedzieć na 66 proc. pytań.

PO ogłoszeniu wstępnych wyników testów na aplikacje, Naczelna Rada Adwokacka oceniała je "z najwyższym niepokojem". PiS domagał się powołania Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w tej sprawie. Były szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystosował pismo w tej sprawie do premiera Donalda Tuska, a obecny szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski tłumaczył, że minister sprawiedliwości nie ma wpływu na skalę trudności egzaminów na aplikacje.

Na tę wypowiedź ministra zareagowała Naczelna Rada Adwokacka, wskazując, że Ćwiąkalski "usiłuje obarczyć odpowiedzialnością za merytoryczne fiasko egzaminu na aplikacje prawnicze samorząd zawodowy adwokatów". "Nie jest prawdą twierdzenie ministra, jakoby "adwokaci mieli pełen wpływ na to, jakie pytania będą obowiązywać"" - napisała wtedy Rada.

W trakcie posiedzenia Komisji posłowie PiS przygotowali dezyderat do ministra sprawiedliwości w sprawie przeprowadzenia dodatkowych egzaminów na aplikacje jeszcze w tym roku. Dezyderat nie zyskał jednak akceptacji większości posłów Komisji.