Wczoraj członkowie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka rozpatrywali poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o komornikach sądowych i egzekucji. Posłowie nie zgadzają się z propozycją, aby to komornik, a nie sąd, decydował o ewentualnym obniżeniu wynagrodzenia za egzekucję. Wszystko wskazuje na to, że podczas piątkowego głosowania Sejm przyjmie ustawę w pierwotnym kształcie, gdzie sąd w wyjątkowych sytuacjach ma miarkować wysokość opłat komorniczych. Stanie się tak, gdy nakład pracy komornika jest niewielki, a dłużnik znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Senacka poprawka zakładała, że o obniżenie opłaty za egzekucję zainteresowany musi wystąpić do komornika.

– Trudno spodziewać się, że komornik obniży własne wynagrodzenie. Miarkowanie opłat stałoby się fikcją – uważa radca prawny Lech Obara.

Także Feliks Zedler, profesor zwyczajny na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu jest zdania, że nowelizacja w takim kształcie nie mogłaby chronić praw dłużnika.

– Komornicy, w pierwszym etapie, orzekaliby jako sędziowie we własnej sprawie – mówi profesor Zedler.

Po przyjęciu senackiej wersji ustawy sąd mógłby badać skargę na odmowę obniżenia opłaty przez komornika wyłącznie pod względem formalnym, ograniczając się np. do badania czy została rozpoznana w ustawowym terminie. Mowa była tam nie o obniżeniu opłat w razie zaistnieniu przesłanek ustawowych, lecz o możliwości obniżenia opłat przez komornika.

Nowelizacja ustawy o komornikach sądowych i egzekucji przewiduje, że policja nie będzie opiniować wniosku o kandydacie na komornika. Komornik nie będzie też mógł starać się o powołanie na więcej niż jedno stanowisko. Nowe przepisy przyznają też asesorom komorniczym prawo do używania pieczęci zastępowanych komorników.