W I kwartale 2010 r. rząd chce przyjąć 56 projektów ustaw. Do tej pory już zdołano przyjąć 10 z nich. Oznacza to, że plan na I kwartał już jest wykonany w prawie 18 proc. Rząd zdołał już przyjąć m.in. projekt nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych, który jest bardzo ważny dla Polski. Według projektu mniej informacji będzie ściśle chronionych, co ma ułatwić przepływ dokumentów podczas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku.

Do końca tego półrocza do Rady Ministrów ma w sumie trafić 88 projektów. Liczba ta pochodzi z planu A, który dla rządu jest priorytetowy, a jest jeszcze plan B, w którym jest 45 projektów. Co jednak oznacza rozdział planu legislacyjnego na dwie części?

– Część A jest najważniejsza. W niej znajdują się projekty, które rząd powinien przyjąć. Część B planu legislacyjnego to dokumenty trudne, które wymagają dokładnych analiz i one mogą nie zmieścić się na posiedzeniach Rady Ministrów – tłumaczy Maciej Berek.

Jak zapewnia prezes RCL, lepszy wynik na początku tego roku wynika ze zmiany podejścia do planowania, bowiem rząd nie rozprasza się już na inne projekty i nie bierze pod uwagę tych, które nie zostały zaplanowane.

– Jeżeli jakiś dokument nie znalazł się w planach, to nie trafi na obrady rządu – zapewnia Maciej Berek. Dodaje, że w sprawach pilnych premier będzie musiał wyrazić zgodę, aby dodatkowy projekt mógł trafić na obrady rządu.