Rząd spowolnił prace legislacyjne. W II półroczu 2009 r. swój plan zrealizował tylko w 26 proc. Przyjęto zaledwie 32 projekty ustaw. W I półroczu ubiegłego roku z procesem legislacyjnym także nie działo się najlepiej, jednak w porównaniu do końcówki 2009 roku skuteczność rządu była lepsza – rząd zrealizował swój plan w 30 proc.

Jak podaje dr Tomasz Zalasiński z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, współautor Barometru Legislacyjnego Ernst & Young, rząd zapowiadał przyjęcie 125 projektów ustaw w II połowie 2009 r. W tym samym czasie rząd zaproponował dodatkowo 36 projektów ustaw znajdujących się poza programem legislacyjnym. W poprzednich okresach stopień realizacji planu legislacyjnego przez rząd Donalda Tuska był wyższy. W I połowie 2008 r. – ok. 40 proc.; w II po- łowie 2008 r. – także ponad 40 proc.

Reforma legislacji

Nawet przedstawiciele rządu biją się w pierś i wyrażają swoje niezadowolenie z realizacji zeszłorocznego planu.

– Bardzo źle to wygląda i nie można odczuwać satysfakcji z poziomu wykonania planu legislacyjnego – stwierdza Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji. Wyjaśnia, że plan legislacyjny rządu jest zbyt obszerny. Inną przyczyną nierealizowania planu jest fakt, że część ustaw, które przyjmuje Rada Ministrów, jest spoza planu.

Zdaniem ekspertów duże znaczenie dla tempa prac legislacyjnych ma reforma procesu tworzenia prawa, która weszła w życie w kwietniu 2009 roku. Nałożyła na Rządowe Centrum Legislacji (RCL) obowiązek pisania ustaw na podstawie założeń przygotowanych w resortach. Celem przedsięwzięcia miało być poprawienie jakości i sprawności pracy nad rządowymi ustawami.

– Miarodajną oceną skuteczności RCL będzie jednak dopiero analiza dokonana po 2–3-letniej praktyce legislacyjnej opartej na wdrażanym modelu – mówi dr Tomasz Zalasiński.

Do tej pory według nowych zasad rząd zdołał przyjąć jedynie 4 z 40 zapowiadanych projektów. Tak niska sprawność legislacyjna (10 proc.) wskazuje, że resorty mają poważne problemy z procesem wdrażania reformy tworzenia prawa.

– W ramach nowego modelu legislacyjnego prace nad powstaniem projektu mogą trwać nieco dłużej. Trzeba najpierw przyjąć założenia, a później jeszcze projekt napisany na ich podstawie. W przeszłości mieliśmy jednak wiele przypadków, gdzie procedowanie nad projektami trwało bardzo długo z uwagi na brak wcześniejszych konsultacji – mówi Maciej Berek. Zaznacza, że ministrowie uczą się także nowego systemu.

– W przypadku projektu ustawy o nowym dowodzie osobistym założenia były przyjęte na przełomie roku, a projekt całej ustawy już jest w zasadzie skończony. Jednak dyskusja nad założeniami trwała przez trzy posiedzenia rządu. Później pisanie samego projektu trwało krótko – zaznacza prezes RCL.