Sąd cenzorem

O wpisie do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych będzie decydował Sąd Okręgowy w Warszawie, wydając postanowienie.

– Z wnioskiem o wpisanie do tego rejestru zakazanych adresów elektronicznych będą występowały Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wywiad skarbowy i Służba Celna – mówi Magdalena Kobos.

Wniosek ten będzie można złożyć, jeśli inne środki okazały się nieskuteczne albo zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że będą nieskuteczne lub nieprzydatne. Przedsiębiorca telekomunikacyjny będzie musiał zablokować wpisaną do rejestru stronę w ciągu sześciu godzin od chwili otrzymania zawiadomienia o wpisie.

– Cały mechanizm ścigania podejrzanego podmiotu i wykonania kary w postaci blokady będzie więc wykonany prywatnymi rękami i za prywatne pieniądze przedsiębiorców telekomunikacyjnych – mówi Bartosz Kępiński, radca prawny z kancelarii Kępiński, Jucewicz.

– Zadania państwowe powinny być wykonywane na koszt państwa – komentuje Piotr Dziubak, rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Od postanowienia sądu o zamieszczeniu w rejestrze będzie można się odwołać.

– Odwołanie właściciela strony będzie rozpatrywane przez sąd, gdy dostęp do strony będzie już zablokowany. Tego rodzaju tryb postępowania nie ma miejsca ani w przypadku innych mediów elektronicznych, ani w przypadku prasy – komentuje Marek Szydłowski.