Szef PiS powiedział na konferencji prasowej, że prezydent otrzymałby nowe kompetencje, m.in. mógłby uczestniczyć w ustalaniu strategii państwa oraz "w pewnych okolicznościach, innych niż te dotychczasowe" mógłby rozwiązywać Sejm.

Według projektu, prezydent miałby też prawo do zorganizowania referendum nad ustawami, których nie akceptuje oraz możliwość - za zgodą rządu - wydawania rozporządzenia z mocą ustawy.

W ocenie prezesa PiS, projekt wzmacnia także pozycję premiera, który otrzymuje prawo dawania pozostałym członkom rządu wiążących wytycznych w sprawach realizacji polityki państwa. Wzmocnieniu pozycji premiera służy też - mówił J. Kaczyński - rezygnacja z instytucji wotum nieufności Sejmu wobec poszczególnych ministrów.

Zdaniem prezesa PiS, takie zmiany w konstytucji mogłyby spowodować lepszą współpracę między prezydentem i premierem. Jak mówił, w ostatnim czasie dochodziło bowiem do licznych prób dezawuowania pozycji prezydenta, np. poprzez odmowę udostępnienia mu samolotu rządowego.

Projekt PiS mówi też o prawie do jawności. Ten zapis - jak powiedział J. Kaczyński - wynika m.in. z ostatnich zarzutów wobec dziennikarzy o ujawnienie tajemnicy śledztwa. W projekcie znajduje się także zapis o prawie do zachowania symboli, także religijnych. Ma to być gwarancją dla obywateli na wypadek, gdyby - jak argumentował prezes PiS - znaleźli się w Polsce ludzie, którzy twierdziliby, że krzyże, kapliczki przydrożne czy kościoły im przeszkadzają.

PiS przedstawia projekt konstytucji

Rozszerzenie kompetencji prezydenta, danie premierowi kontroli nad całą władzą wykonawczą, zagwarantowanie publicznej ochrony zdrowia oraz prawa obywateli do zachowania symboli, w tym krzyży, zawiera projekt konstytucji PiS.

Jak podkreślił Jarosław Kaczyński, jest to projekt, który przechodzi od III RP do IV RP "spokojnie, na zasadzie ewolucyjnej, na zasadzie ciągłości". J. Kaczyński dodał, że projekt tej konstytucji "mocno osadza się w polskiej tradycji niepodległościowej i demokratycznej".

Według projektu - jak mówił prezes PiS - premier zostaje "jednoznacznie" szefem władzy wykonawczej. "Nie ma tej dwugłowej władzy wykonawczej" - zaznaczył J. Kaczyński. W jego ocenie, "nie miało to żadnego sensu".

Prezes PiS poinformował, że obok wzmocnienia władzy premiera projekt konstytucji zakłada wzmocnienie pozycji prezydenta, który "musi mieć funkcję poważną". Prezydent - według projektu - nie jest już częścią władzy wykonawczej, jest - jak mówił J. Kaczyński - "ponad wszystkimi władzami i dysponuje różnego rodzaju instrumentami, które zapewniają mu rolę strażnika praworządności, niepodległości państwa, strategii".