TK ujawnił, że już po zmianach średnia esbecka emerytura wynosi 2351 zł i jest wyższa niż zwykłego emeryta, który dostaje przeciętnie 1632 zł. Emerytowany generał tych służb dostaje dziś ok. 8,5 tys. zł. Środowa rozprawa pełnego składu TK pod przewodnictwem prezesa Bohdana Zdziennickiego trwała niemal 10 godzin. Salę rozpraw wypełniła publiczność, wśród których było wielu oficerów służb PRL, m.in. b. szef Urzędu Ochrony Państwa gen. Gromosław Czempiński oraz b. szef wywiadu PRL i RP gen. Henryk Jasik. Przybyli także wywodzący się z opozycji z PRL szefowie MSW z początku lat 90.: Krzysztof Kozłowski, Andrzej Milczanowski i Henryk Majewski.

Argumenty lewicy - to zemsta

W swej skardze posłowie Lewicy argumentowali, że ustawa rażąco obraża zasadę zaufania obywatela do państwa, z której wynika zakaz tworzenia przepisów "rażąco niesprawiedliwych". Podkreślali, że według ustawy wszyscy pełniący służbę w organach bezpieczeństwa PRL nie zasługują na uprawnienia ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym - z której korzystają także oficerowie dzisiejszych służb mundurowych.

O uznanie całej zaskarżonej ustawy za niezgodną z konstytucją i prawem europejskim wniósł poseł Jan Widacki, współautor skargi. Mówił on w TK, że zbrodnie PRL osądzają dziś niezawisłe sądy. "Nie bronimy UB, bronimy zasad państwa prawa" - dodał. Według posła, ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową, bo odebranie przywilejów emerytalnych to rodzaj kary. Widacki ocenił, że ustawa drastycznie narusza standardy konstytucyjne, bo dotyczy także tych, którzy w służbach znaleźli się wskutek nakazu pracy, nie obejmuje zaś wojskowych służb PRL.

Poseł podkreślił, że objęcie ustawą tych oficerów SB, którzy w 1990 r. byli pozytywnie zweryfikowani, oznacza niedotrzymanie zobowiązań wobec nich przez polskie państwo. "Uznano ich za wrogów narodu, co bardziej boli niż strata tych kilkuset zł" - dodał Widacki. Mówił, że byli oni lojalni wobec państwa, a zostali potraktowani tak jak ci, którzy weryfikacji nie przeszli. "To rażący przykład naruszenia równości wobec prawa" - ocenił Widacki.

"Z racji zasiadania we WRON nie przysługiwały żadne dodatkowe przywileje emerytalne" - podkreślił Widacki. Według niego, obniżenie członkom WRON emerytur za cały okres służby w wojsku od 1945 r. to odebranie "praw słusznie nabytych".

Widacki przyznał, że można zrównać emerytury UB i SB ze świadczeniami zwykłych emerytów, ale obniżenie ich poniżej tego poziomu, to "prawnie niedopuszczalna represja". "Zabójca ks. Jerzego Popiełuszki kpt. SB Grzegorz Piotrowski ma dziś przelicznik emerytury jak zwykły emeryt, czyli 1,3, a Jasik czy Czempiński, którzy współtworzyli UOP, a swe stopnie generalskie dostali już w III RP, będą pobierać emeryturę według przelicznika 0,7" - mówił w imieniu wnioskodawców prof. Marek Chmaj. "Gdzie tu zasady sprawiedliwości?" - spytał.