Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny rozpatrzy skargę na brak możliwości wniesienia do Sądu Najwyższego zażalenia na postanowienie sądu apelacyjnego o odrzuceniu wniosku o wznowienie postępowania.

Takich skarg przeciętnych obywateli Trybunał rozpatruje z roku na rok coraz więcej. Na przykład w 2000 r. było zarejestrowane 200 skarg, zaś w 2008 r. już 405 (a wpłynęło 2,5 tys.). Dlatego między innymi kolejka do wokandy układanej w al. Szucha wydłuża się. Od trzech lat TK nie może się zająć wnioskami RPO w sprawie dekretów o stanie wojennym. Podobnie długo oczekuje wniosek w kwestii zabezpieczenia powództwa o ochronę dóbr osobistych, naruszonych przez media (sprawa wynikła w związku z Amwayem).

Formalizm procesowy

Pogorszyła się jakość stanowionego prawa. Analizując orzeczenia TK z ubiegłego roku, okazuje się, że najbardziej skuteczne były pytania sądów. Z 21 aż 11 przepisów sprawiających problemy sędziom objętych było wadami, które Trybunał wyeliminował z porządku prawnego.

Niezadowolenie sędziów sądów powszechnych budził zwłaszcza nadmierny formalizm procedury cywilnej, który ograniczył prawo obywateli do sądu, w tym także przedsiębiorców. Trybunał bardzo często również podzielał te wątpliwości.

– W minionym roku wiele przepisów zostało usuniętych z naszego systemu prawa, dzięki interwencji RPO – mówi Katarzyna Łakoma, zastępca dyrektora w Zespole Prawa Konstytucyjnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

– Trybunał przychylił się do orzecznictwa strasburskiego i usunął normy utrudniające prowadzenie spraw karnych i cywilnych – dodaje Katarzyna Łakoma.

Prawnicy z biura prawnego RPO podkreślają, że coraz częściej sędziowie Trybunału nie są w stanie ostatecznie rozstrzygnąć problemów prawnych. Odraczają więc wydanie orzeczeń. Aż wyznaczenia trzech kolejnych rozpraw wymagało np. stwierdzenie konstytucyjności przepisów o sędziach wojskowych czy w kwestii opłat abonamentowych.

Dużą aktywność przed Trybunałem wykazuje też urząd prezydenta.