Do zwrotu towaru nie wystarczy to, że nie przypadł on klientowi do gustu. W każdym razie nie jest to powód do zwrotu pieniędzy. Ale jeśli kupujący ze sprzedawcą wcześniej się umówił, że do zakupu dochodzi warunkowo i, co więcej, zapisze on tę uwagę na paragonie, to może uda się towar wymienić lub uzyskać zwrot ceny. Nie ma tu żadnego obowiązku, a jedynie dobra wola po stronie sprzedających.

Nieświadomy sprzedawca

Sprzedawca nie jest związany zapewnieniem wyrażonym na opakowaniu towaru albo w reklamie radiowej, telewizyjnej lub prasowej co do jakości i właściwości towaru. Ale tylko pod warunkiem udowodnienia, że reklamy nie widział lub nie czytał. Ponadto, że nie mógł się zapoznać z opisem towaru zamieszczonym w instrukcji. Ocenia się przy tym należytą staranność sprzedawcy. Przykładem jest sytuacja, gdy sprzedawca nie zrozumiał opisu zamieszczonego na opakowaniu dlatego, że była ona częściowo lub w całości napisana w języku obcym. A języka tego nie znał, więc nie był w stanie wiedzieć o pewnych cechach rzeczy sprzedawanej.

Od odpowiedzialności uchroni też sprzedawcę wykazanie, że określone oświadczenie producenta zostało w chwili zawierania umowy poprawione. Albo też wykaże on, że decyzja dotycząca zakupu nie została podjęta pod wpływem zapewnienia publicznego (w reklamie, promocji w sklepie lub w opisie, na etykietce produktu). Sprzedawca musi więc poinformować kupującego o towarze zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, nie może niczego ukrywać, a zwłaszcza nie może zataić, że produkt ma wady. Jeśli konsumenta poinformuje o nich, to wtedy żadna reklamacja nie przysługuje. Jeśli klient nie został poinformowany bezpośrednio przez sprzedawcę o wadzie, a oceniając rozsądnie powinien był się dowiedzieć, to także zwalnia sprzedawcę z odpowiedzialności.

Ponadto z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że sprzedawca nie może zwolnić się od odpowiedzialności przez wykazanie, że zaproponował kupującemu zbadanie towaru, a ten odmówił dokonania tego. Nie ma więc znaczenia następujące zastrzeżenie w umowie sprzedaży: zapoznałem się ze stanem technicznym i prawnym samochodu i akceptuję go, nie będę rościć z tego tytułu żadnych zastrzeżeń do autokomisu, zrezygnowałem (zrezygnowałam) z kosztownej ekspertyzy badania pola numerowego nadwozia i silnika na własną odpowiedzialność. W sprawie rozpatrywanej przez SN wymiana na inny samochód nie wchodziła w rachubę. Jednak w takim wypadku kupujący mogliby żądać zwrotu ceny w razie odstąpienia od umowy. Tymczasem konsumenci odwołali się do art. 471 kodeksu cywilnego jako podstawy dochodzonego roszczenia (sygnatura akt SN V CSK 293/08).