Osoby niewidome lub niemogące czytać z innego powodu nie będą już musiały składać oświadczeń woli przed notariuszem. Nowelizacja kodeksu cywilnego, którą zajmował się wczoraj Sejm, przewiduje likwidację tzw. zastępczej formy składania oświadczeń woli. Każda taka osoba przy zawieraniu umowy będzie mogła skorzystać z pomocy osoby, do której ma zaufanie, czyli np. członka rodziny. Jeśli natomiast złoży oświadczenie w błędzie, to będzie mogła się uchylić od jego skutków.

Zdaniem niektórych ekspertów taka ochrona nie będzie jednak wystarczająca.

– Uchylenie obowiązku stosowania formy zastępczej powinno się łączyć z zaproponowaniem innego przepisu, który chroniłby interesu osób niemogących czytać, aby uniknąć nadużyć i nieprawidłowości i narażania tych osób na zawarcie niekorzystnej umowy w obrocie cywilnoprawnym – mówi Jarosław Duda, pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych.

Do tej pory zawieranie przez osoby niemogące lub niepotrafiące czytać różnego rodzaju umów przed notariuszem miało na celu ochronę ich praw i interesów. Rząd, który jest autorem tych zmian, uznał jednak, że taki sposób składania oświadczeń woli jest czasochłonny i powoduje dodatkowe koszty za sporządzenie przez notariusza aktu notarialnego. Wymóg ten powoduje też wiele utrudnień szczególnie wówczas, gdy osoby te są przedsiębiorcami i intensywnie uczestniczą w obrocie gospodarczym. Projekt został skierowany do piątkowego bloku głosowań.