Co siódmy zdający dostał się w tym roku na wybraną przez siebie aplikację prawniczą. Poziom wiedzy tegorocznych zdających był niski, twierdzi resort sprawiedliwości. Eksperci uważają, że konieczne jest ujednolicenie poziomu trudności egzaminów.
Publikacja: 26 września 2008, 03:00 Aktualizacja: 26 września 2008, 15:52
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: michael z IP: 83.2.66.* (2008-09-26 06:25)
Po pierwsze - aplikacyjny system szansę na wykonywanie zawodu prawnika tym, których rodziców nie stać na utrzymanie "dziecięcia" przez kolejne 4 lata po studiach. Szansa na dostanie pracy na pół etatu z wynagrodzeniem, które pokryje koszty mieszkania, wyżywienia, aplikacji, książek jest praktycznie żadna. A jeszcze jak ktoś założył rodzinę, to mamy obraz polityki prorodzinnej państwa. Czy nie naruszą to zasady równości?
2: michael z IP: 83.2.66.* (2008-09-26 06:34)
Po drugie - system aplikacyjny to rozwiązanie komunistyczne, dostosowane do warunków jakie panowały w poprzednim ustroju. Dla tych, którzy nie pamiętają albo nie wiedzą: miejsca na aplikacjach były etatowe. Robienie aplikacji nieetatowej było super łatwe, bo pracodawca musiał zwalniać aplikanta z roboty i jeszcze zapewnić mu kasę i wolne na naukę. Nawet jak ktoś nie był w stanie zrobić aplikacji w tej formie, zawsze mógł zatrudnić się w zakładzie pracy na stanowisku np. referenta prawnego i w krótkim czasie zostać skierowany na taką pseudo"aplikacyjkę" co dawało mu tytuł radcy prawnego.
System aplikacyjny jest systemem komunistycznym przystosowanym do tzw. "gospodarki planowej", w której konkurencyjny dostęp do wolnego rynku nie był wogóle przewidziany. Takie wybiórcze wprowadzanie kapitalizmu sprawia, że zamożność tego kraju nie zależy od jego gospodarki tylko od emigrantów.
3: ori z IP: 83.2.66.* (2008-09-26 06:40)
Teraz na te wyniki egzaminów nałóżcie projekt Ćwiąkalskiego dotyczący doradców. Wszystko jest robione pod korporacje, żeby czasem nie wyrosła im jakakolwiek konkurencja. Dlatego tak zwalczają projekt licencji proponowany przez Fair Play'a.
4: praktyk z IP: 83.2.66.* (2008-09-26 07:17)
Obciążanie głowy taką ilością zbędnej wiedzy jak w tych testach jest bzdurą. Wie o tym każdy, kto specjalizuje się w jakiejś dziedzinie prawa. Uczenie się w tej formie nie ma najmniejszego sensu. Takie detale to się zapamiętuje w trakcie pracy. Ważne jest, żeby wiedzieć co szukać, jak szukać, gdzie szukać i co z tym zrobić. A znajomość jakiegoś detalu jest w zasadzie nieprzydatna. Tam gdzie sprawa jest tak jasna, że wystarczy wiedzieć, że termin jest taki albo podatek śmaki nie potrzeba prawnika. To sobie klient sam doczyta. Praca prawnika zaczyna się tam gdzie się kończą jasne przepisy. A do tego potrzeba już zdolności myślenia a nie wkucia tego co jest w książkach. Uczenie na pamięć miało rację bytu w okresie protopiśmiennym.
5: Nie prawnik, ale.....hobby trza mieć. z IP: 83.8.61.* (2008-09-26 07:19)
Nie wiem o co to całe larum? Bardzo dobrze się stało, że zastosowano aż tak gęste sito na egzaminach. Zbyt często spotykam adwokatów i radców prawnych, którzy prawa i zasad postępowania administracyjnego uczą się na salach rozpraw. Rozumiem pęd do kasy młodych absolwentów, ale w tych zawodach trzeba coś sobą reprezentować - przynajmniej znać narzędzie, którym się ma zamiar nie tylko zarabiać, ale i świadczyć usługi - wcale nie takie tanie zresztą. Dosyć bylejakości, olewactwa i nieuctwa. Skoro sami zainteresowani poziomu nie trzymają, to może chociaż Ministerstwo się nie ugnie i zadba o właściwe kadry prawnicze. A z drugiej strony: przejrzałem pytania z egzaminów, prawnikiem nie jestem, nie studiowałem prawa, egzaminu pewnie bym nie zdał, ale większość pytań była trywialna. Spokojnie 20% zaliczam z biegu, z pozostałymi - no musiałbym co nieco poczytać. Ale nie czarujmy się - dla dobrze przygotowanych absolwentów egzamin był do przejścia z palcem w nosie.
6: Conan the Librarian z IP: 80.53.75.* (2008-09-26 07:21)
No cóż, rocznik kretynów z punktu widzenia ministerstwa. Odpowiada za to m.in Pan Profesor Ćwiąkalski i Pan Profesor Filar - jakoś słabo im idzie dydaktyka.
7: dixi z IP: 83.2.66.* (2008-09-26 07:24)
Obłuda korporacji jest porażająca. Adwokaci "wzburzeni" podczas gdy pytania opracowywali również ich przedstawiciele. Czy wy panowie mecenasi macie nas za kretynów?
8: POPISOWIEC z IP: 87.116.200.* (2008-09-26 07:28)
Artykuł ten przepełniony jest HIPOKRYZJĄ... aż ciężko czytać. Ale jak widac ludzie to kupią i jeszcze za łby się wezmą :)
9: xert z IP: 83.10.113.* (2008-09-26 07:34)
186 punktow... zabraklo 4 :( No coz wedlug pani Kujawy i Ministra Cwiakalskiego jestem tumanem niezdolnym i niegodnym wykonywania zawodu (notabene panie ministrze jaki pan zdawal egamin na aplikacje?...nie zdawal. w tamtych czasach nie bylo egzaminu wstepnego). od jutra biore sie za wyszukiwanie dziur. na adwokackiej jest pare pytan co do ktorych juz pojawily sie konkretne watpliwosci.
pozdrawaim wszystkich.
10: piotr z IP: 89.77.154.* (2008-09-26 07:42)
Poziom prawa przekłada się na poziom kandydatów

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?