Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa wprowadzenie zmian w kodeksie postępowania cywilnego. Nowelizacja ma uchronić przedsiębiorców przed nadużywaniem przez kontrahentów prawa do zabezpieczania roszczeń. Chodzi o przepis, zgodnie z którym w sprawach o roszczenia pieniężne wyrok sądu pierwszej instancji z chwilą wydania stanowi tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Taki nieprawomocny wyrok, jeśli znajdzie się w rękach komornika, może doprowadzić firmę do rychłego bankructwa.

– Problem w tym, że decyzja wierzyciela o rozpoczęciu postępowania zabezpieczającego jest poza kontrolą sądu. To wierzyciel decyduje o tym, czy rozpocząć postępowanie zabezpieczające. Sąd może jedynie na wniosek pozwanego według swego uznania ograniczyć zabezpieczenie – mówi adwokat Małgorzata Nowotnik z kancelarii Noerr Stiefenhofer Lutz.

Niestety, nawet gdy zabezpieczenie nie będzie słuszne, rozpoznanie wniosku o uchylenie lub ograniczenie zabezpieczenia może nastąpić wyłącznie po przeprowadzeniu rozprawy. Przez cały ten okres przedsiębiorca pozbawiony jest możliwości prowadzenia działalności gospodarczej.

– Takie rozwiązanie prowadzi albo do upadłości przedsiębiorców, albo do zmuszenia ich, aby zawarli niekorzystne ugody – mówi radca prawny Lech Obara.

Wszystko przez to, że ustawodawca, wprowadzając kłopotliwą regulację, nie zmienił przepisów o postępowaniu zabezpieczającym dotyczących uchylania i ograniczania zabezpieczenia.