Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) 24 listopada 2009 r. uznał, że niezagwarantowanie przewidzianych przepisami ustawowymi zniżek m.in. kombatantom, studentom oraz słuchaczom kolegiów nauczycielskich i kolegiów języków obcych to nic innego jak naruszanie zbiorowych interesów konsumentów (decyzja Nr RKT – 34 /2009). Z ustaleń UOKiK wynikało, że jeden z międzygminnych związków komunikacyjnych (MZK) stosował ulgi od 0 proc. do 39,9 proc. przy sprzedaży biletów jednorazowych zarówno w sieci stacjonarnej, jak i u kierowców, a przy sprzedaży biletów miesięcznych wynosiły one od 47,1 proc. do 48 proc. Ustawowe zniżki nie były respektowane również w przypadku biletów okresowych i tygodniowych.

Ulga taryfowa

Przedsiębiorca tym samym nie zastosował się do wymogów art. 20 ust. 1 ustawy o kombatantach, który stanowi, że kombatantom i innym osobom uprawnionym (na mocy tej ustawy) przysługuje ulga taryfowa w wysokości 50 proc. przy przejazdach środkami komunikacji miejskiej. Podobną regulację zawiera art. 188 ust. 1 Prawa o szkolnictwie wyższym. Stanowi on, że studentowi przysługuje prawo do korzystania z 50-proc. ulgi w opłatach za przejazdy publicznymi środkami komunikacji miejskiej. Wreszcie art. 77 ust. 4 ustawy o systemie oświaty stanowi, że w zakresie uprawnień do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego do słuchaczy kolegiów nauczycielskich i nauczycielskich kolegiów języków obcych stosuje się przepisy dotyczące studentów szkół wyższych, a zatem regulacje art. 188 ust. 1 prawa o szkolnictwie wyższym. Tak więc stosownie do przytoczonych powyżej przepisów wskazanym w nich grupom podmiotów przysługują ulgi w opłatach w procentowo oznaczonej przez ustawodawcę wysokości, tj. w wysokości 50 proc. i każde przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej powinno je respektować.

Usługi powszechne

Obowiązujące w cennikach MZK od 2007 roku ulgi nie osiągały ustawowo określonego pułapu 50 proc. W związku z tym konsumenci, którym one przysługiwały, nie mogli faktycznie skorzystać z nich w pełnym wymiarze, a zatem byli zmuszani do płacenia wyższych cen. Jak zaznaczył UOKiK, w niniejszej sprawie nie chodzi o nominalną wysokość cen, lecz o procentową wysokość stosowanych ulg. Choć kwoty różnic pomiędzy tym, co jest konsumentom należne z mocy prawa, a tym, co oferowało MZK, nominalnie można byłoby uznać za niewielkie, to trzeba uwzględnić charakter usług, z którymi wiąże się rozważana praktyka. Są to usługi powszechne, z których konsumenci korzystają w szerokim zakresie na co dzień. Stąd należy wywieść dotkliwość praktyki stosowanej przez MZK.