Kontrahenta, który nie wywiązuje się ze zobowiązań, należy najpierw wezwać do uregulowania należności. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu płatności można skierować sprawę do sądu.
Publikacja: 3 grudnia 2009, 13:00 Aktualizacja: 3 grudnia 2009, 13:26
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Osa z IP: 195.47.201.* (2009-12-03 14:19)
Nie ma umowy kupna-sprzedaży, tak samo jak nie ma umowy wynajęcia-najmu. Jest umowa sprzedaży, najmu... etc. Moim skromnym zdaniem, posługiwanie się nomenklaturą "umowa kupna-sprzedaży" może mieć miejsce np. na giełdzie samochodowej, nie zaś w poczytnym dzienniku o tematyce prawnej. Autora w/w artykułu odsyłam do Tytułu XI K.c.
Życząc miłej lektury, pozostaję w poważaniu.
2: w z IP: 94.101.16.* (2009-12-03 21:16)
Nadto, jeśli ktoś pozostaje w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia np. pieniężnego wynikającego umowy sprzedaży, to konia z rzędem, kto wskaże mi przepis nakazujący mi uprzednie wezwanie go do spełnienia tego świadczenia. Opóźnienie to opóźnienie, mogę już drugiego dnia wystąpić do sądu z powództwem o zapłatę, co innego zaś odstąpienie od umowy - tu mamy obowiązek wezwania i po skutecznym odstąpieniu możemy domagać się zwrotu nienależnego świadczenia - tego, co w wyniku odstąpionej umowy świadczyliśmy.
Pozdrowienia dla autora
3: x z IP: 79.163.56.* (2009-12-07 23:41)
panie W, otóż w sprawie pomiędzy przedsiębiorcami musisz najpierw wezwać do zapłaty
4: Witalis z IP: 87.96.104.* (2010-01-10 12:46)
Do Osa(1). Umowa kupna-sprzedaży oznacza to samo, co umowa sprzedaży. Tak samo, jak cesja pozostaje przelewem wierzytelności, choć nie ma słowa cesji w kodeksie. Te potoczne zwroty są dostatecznie precyzyjne w kontekście prawnym, żeby można było nimi się posługiwać, także w gazecie zajmującej się problematyką prawną.
Póki co, ustawodawca nie może narzucić sposobu porozumiewania się między ludźmi.

Jutro w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmiany kodeksu karnego, zgodnie z którym jazda na rowerze po alkoholu byłaby wykroczeniem.