Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie rozszerzyła wymagania wobec kandydatów na aplikację adwokacką. Oprócz dokumentów wymaganych przez prawo muszą oni dodatkowo przedłożyć pisemne opinie dwóch osób – w tym najlepiej adwokata z Krakowa, które udzielą im rekomendacji.

Działania te krytykuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

– Nie jest konieczne dołączenie do zgłoszenia innych dokumentów, aniżeli te, które zostały wymienione w ogłoszeniu ministra sprawiedliwości – wyjaśnia Joanna Dębek z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Kandydat musi przedstawić wniosek o dopuszczenie do egzaminu, kwestionariusz osobowy, życiorys, potwierdzenie uiszczenia opłaty, dyplom lub zaświadczenie o ukończeniu studiów, informację o niekaralności oraz trzy zdjęcia.

Zdaniem prawników istnieje niebezpieczeństwo, że adwokaci będą udzielali rekomendacji jedynie członkom swojej rodziny, znajomym lub swoim pracownikom.

– Takie dodatkowe kryteria oznaczają powrót do dawnych praktyk uznaniowości przy wpisie na listę aplikantów – mówi adwokat Krzysztof Hłąd.

Pomimo krytyki resortu sprawiedliwości i środowisk prawniczych krakowska rada nie zamierza zrezygnować z dodatkowych kryteriów.

– Rekomendacja jest dla nas dodatkowym źródłem informacji o kandydacie – mówi Marek Stoczewski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie.

Działania krakowskiej palestry nie są pierwszymi tego rodzaju. Już dwa lata temu Gazeta Prawna informowała o takich praktykach. Wtedy jednak po interwencji GP i MS rada wycofała się ze swoich pomysłów.