Odstąpienie od umowy

Wielu konsumentów nie jest świadomych tego, że przysługuje im prawo odstąpienia od umowy ze sklepem internetowym. Tymczasem, jak wynika z raportu IH, 62 proc. skontrolowanych e-sklepów nie informowało swoich klientów o tym uprawnieniu. A taki obowiązek nakłada na przedsiębiorcę ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

– Podstawowym prawem klienta e-sklepu jest możliwość odstąpienia od umowy. Można to zrobić bez podania przyczyn, składając pisemne oświadczenie w terminie dziesięciu dni od dnia wydania rzeczy lub od zawarcia umowy, jeśli dotyczy ona usług – tłumaczy Katarzyna Hendigery, prawnik z Kancelarii Prawnej Gregorowicz-Ziemba Krakowiak Gąsiorowski.

Dodaje, że dla zachowania tego terminu wystarczy wysłanie przez klienta oświadczenia przed upływem owych dziesięciu dni.

Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca nie może umówić się z klientem na inny termin zwrotu. Ważne jednak, aby ten czas nie był krótszy niż dziesięć dni. Zdaniem Agaty Czarnowskiej, specjalistki ds. komunikacji ze sklepu internetowego Merlin.pl, klienci dokonujący u nich zakupów otrzymują do namysłu dodatkowe 20 dni. Mogą więc zrezygnować z zakupu, nie podając przyczyny, w ciągu 30 dni od daty odebrania przesyłki.

Jeżeli klient zgłosi zamiar odstąpienia od umowy, jest zwolniony z wszelkich zobowiązań.

– Wyjątek stanowią koszty transportu zwracanego towaru, które to klient zobowiązany jest ponieść – przypomina Katarzyna Hendigery.

Niestety praktyka często wygląda zupełnie inaczej.

– Sprzedawcy często informują o prawie odstąpienia, ale z zastrzeżeniem, że klient może tego dokonać za zapłatą oznaczonej kwoty, czyli odstępnego, co oczywiście jest niezgodne z obowiązującymi przepisami – wyjaśnia Joanna Rudnicka.