zaloguj się do e-DGP
statystyki

Czy lobbing to korupcja, czy raczej wywieranie dozwolonego wpływu na stanowienie prawa

skomentuj

Działalność lobbingowa i w Polsce, i na świecie nie została sensownie uregulowana. Instytucje zaś, które powinny ją ucywilizować, żeby przestała kojarzyć się z korupcją, zajmują się sprawami formalnymi czwartego rzędu.

Publikacja: 8 czerwca 2009, 10:35 Aktualizacja: 8 czerwca 2009, 10:40

Z badań dowiadujemy się, że 12 procent polskich parlamentarzystów zdecydowanie negatywnie ocenia lobbing. Wszelkie inne opinie o ustawie o lobbingu funkcjonującej w polskim systemie od ponad trzech lat także przeważnie są krytyczne. Problemy senatora Misiaka i innych czołowych polityków pokazują jednocześnie, że problem lobbingu ciągle pozostaje nierozwiązany. Warto więc przyjrzeć się, czy w innych krajach sprawy mają się lepiej.

W Unii Europejskiej stale trwa debata

Według szacunkowych danych, w Brukseli działa ok. 15 tys. lobbystów i 2500 organizacji lobbystycznych. W Parlamencie Europejskim zarejestrowanych jest ok. 5 tys. lobbystów. Jednocześnie w poszczególnych państwach członkowskich stosunek do lobbingu jest bardzo różny. W większości w ogóle nie ma przepisów regulujących działalność lobbystów na poziomie parlamentu lub rządu.

Parlament Europejski ma własny rejestr lobbystów, obowiązujący od 1996 r., a także kodeks postępowania, który zobowiązuje osoby wywierające nacisk do zachowań zgodnych z najwyższymi standardami etycznymi.

W maju zeszłego roku owo gremium przyjęło rezolucję w sprawie określenia ram dla działalności grup interesu (lobbystów) w instytucjach europejskich (2007/2115(INI)). Definiuje ona lobbing jako działania mające na celu wywarcie wpływu na politykę i na podejmowanie decyzji przez instytucje UE.

Rezolucja stanowi, że posłowie sami są odpowiedzialni za zapewnienie sobie dopływu wyważonych informacji, i że muszą być uznawani za zdolnych do podejmowania politycznych decyzji niezależnie od lobbystów. Parlament natomiast musi całkowicie niezależnie decydować, w jakiej mierze powinien uwzględniać opinię społeczną.

Parlament przyjął propozycję Komisji dotyczącą jednorazowej rejestracji, kiedy to lobbyści mogliby zarejestrować się zarówno w Komisji, jak i w Parlamencie. Wezwał też do zawarcia porozumienia międzyinstytucjonalnego w sprawie wspólnego, obowiązkowego rejestru, który miałby powszechne urzędowe zastosowanie w Unii i zawierałby pełne informacje finansowe oraz kodeks etycznego postępowania. Niemniej ciągle w tej kwestii istnieją zasadnicze różnice między Radą, Komisją i Parlamentem. Na wypadek więc, gdyby nie została zrealizowana koncepcja wspólnego rejestru, zaproponowano, by rejestry poszczególnych instytucji, umieszczane w internecie, zawierały odnośniki do innych rejestrów. Chodzi bowiem o to, by możliwe było porównywanie informacji podawanych przez lobbystów. Brak konsensusu w sprawie fuzji rejestrów spowodował na razie tylko tyle, że 23 czerwca 2008 r. Komisja Europejska uruchomiła swój rejestr grup interesu.

Wpisać się do niego powinny wszelkie podmioty zaangażowane w wywieranie wpływu na politykę i decyzje instytucji europejskich.

Rejestr został uruchomiony tylko na rok, po to, by sprawdzić jego funkcjonowanie i zgromadzić doświadczenia na przyszłość. Niemniej sama rejestracja nie stanowi dziś żadnej formy akredytacji ani nie wiąże się z dostępem do szczególnych informacji.

W rezolucji zapisano, że trakt lizboński stanowi podstawę prawną dla obowiązkowego rejestru. Parlament przypomina przy tym Komisji, że od ponad dziesięciu lat obwiązuje kodeks postępowania i wzywa do negocjacji w sprawie opracowania wspólnych przepisów. Wskazuje na konieczność nakładania sankcji w razie naruszania procedur. Parlamentariusze widzą konieczność przeznaczenia pieniędzy i personelu na weryfikowanie informacji zawartych w rejestrze. Proponują, by sankcje mogły obejmować zawieszenie rejestracji, a w poważniejszych wypadkach - wykreślenie z rejestru. Wszelkie postępowanie lobbystów niezgodne z prawem powinno prowadzić do nałożenia sankcji zabraniających wstępu do wszystkich instytucji, których dotyczy rejestr.

Rejestr według Rezolucji powinien zawierać oddzielne kategorie, w których lobbyści powinni być rejestrowani zgodnie z rodzajem reprezentowanych przez nich interesów (np. stowarzyszenia zawodowe, kancelarie prawne, organizacje pozarządowe przedsiębiorców, związki zawodowe, organizacje pozarządowe itd.).

Istotnym postanowieniem Rezolucji jest zapis dotyczący ujawniania przez grupy interesu, które mają wpisywać do rejestru informacje dotyczące obrotów, specjalistycznych firm doradczych i kancelarii prawnych zaangażowanych w lobbing w UE, a także względnego udziału ich najważniejszych klientów czy szacunkowego kosztu związanego z bezpośrednią działalnością lobbingową w UE, ponoszonego przez lobbystów zatrudnionych przez przedsiębiorstwa oraz stowarzyszenia branżowe. Wpisywać trzeba też kwoty budżetu ogółem oraz w podziale na główne źródła finansowania organizacji pozarządowych i zespołów ekspertów.

To wszystko unaocznia raczej kwestię nierozstrzygniętych sporów między Komisją a Parlamentem, ale nie zmienia zagmatwanych przepisów dotyczących lobbingu we Wspólnocie. Studiowanie ich natomiast prowadzi raczej do przekonania, że tak jak w polskiej ustawie, wszystkie najważniejsze kwestie pozostawiono odpowiedzialności i moralności poszczególnych parlamentarzystów.

Jak to się robi w Ameryce

W USA działalność lobbingowa tysięcy grup interesu jest na stałe wpisana w życie polityczne i gospodarcze. Jest również stale krytykowana. Grupy interesu korzystają z gwarantowanej Konstytucją USA wolności słowa i wolności zrzeszania się. Lobbing natomiast jest uważany za sposób wykorzystywania konstytucyjnych uprawnień, które przysługują obywatelom w demokratycznym społeczeństwie. Lobbyści traktowani są jak pośrednicy między władzą polityczną i gospodarczą a różnymi grupami społecznymi.

Działalność grup interesu została usankcjonowana ustawą the Federal Advisory Committee Act z 1972 r. Ustawa ta pozwoliła utworzyć komisje doradcze, które do dziś są stałym elementem życia politycznego i gospodarczego w USA. Stanowią one źródło informacji i opinii dla administracji. Takie były podwaliny.

Ustawa The Federal Negotiated Rule Making Act z 1990 r. wprowadzała do działalności prawodawczej mechanizm negocjacyjnego stanowienia prawa przez bezpośrednie negocjacje z zainteresowanymi stronami. Wszystkich lobbystów obowiązuje również jednolity kodeks.

Lektura amerykańskich regulacji dotyczących lobbingu dostarcza też refleksji, że Europa powinna skupić się bardziej na stworzeniu mechanizmów eliminujących korupcję niż na stanowieniu drobiazgowych regulacji mówiących kto, kiedy i do jakiego pokoju na którym piętrze i w jakim budynku mogą mieć dostęp obywatele.

Beata Komarnicka-Nowak

Radca prawny

Partner Zarządzający w Kancelarii

Komarnicka Korpalski

Komentarze: 6

  • 1: k z IP: 81.15.171.* (2009-06-08 11:52)

    Lobbing kojarzy się najczęściej z jakąś formą łapownictwa. Dziwne jest to, że inicjatywy ludzi i mające działać na rzecz większości, są zwyczajnie lekceważone przez polityków. Natomiast zyskują kosztem społeczeństwa nieliczne grupy interesów. To doprawdy znamienne, że od tylu lat tej tzw. demokracji, coraz gorzej wiedzie się większości i coraz więcej klik dostaje przepisy, które działają tylko na ich korzyść. Przeciętny Polak płaci drożej, dostaje towar gorszej jakości i nawet nie ma jak się o to upomnieć, bo pomoc prawna też jest horendalnie droga.
    Gdzie ma szukać pomocy ktoś, kto np. dochodzi w sądzie należności niewielkiej wartości z tytułu zlecenia albo umowy o dzieło?

  • 2: def z IP: 193.238.200.* (2009-06-08 18:14)

    Autorce artykułu polecam, aby najpierw dobrze poznała zagadnienie, które ma opisywać. Może w ten sposób uniknęłaby rażących nieścisłości. Pierwszą regulacją amerykańską odnoszącą się do lobbingu na szczeblu federalnym był Federal Regulation Of Lobbying Act z 1946 r. Obecnie działalność lobbystów regulowana jest na szczeblu federalnym przez Lobbying Disclosure Act z 1995 r.

    Brak jednolitej regulacji działalności lobbingowej w UE wynika przede wszystkim z silnego oporu środowiska samych lobbystów przed ujawnieniem ich działalności. Długo jeszcze ta sfera życia publicznego nie będzie sensownie uregulowana, bo jest to na rękę zarówno politykom jak i lobbystom.

  • 3: torque z IP: 83.2.66.* (2009-06-08 21:11)

    Pan Dochnal był przecież lobbystą. I wszystko jasne.

  • 4: sceptyk z IP: 83.13.98.* (2009-06-09 07:28)

    lobbing w każdym wydaniu i formie jest formą nacisku i korupcji

    legalizacja lobbingu bez wzgledu na formę świadczy o deprawacji parlamentu iświata prawniczego

  • 5: Arya z IP: 83.31.211.* (2009-06-11 18:25)

    Do 4:
    Dzięki Bogu reszta świata oprócz prawników jest uczciwa!!!

  • 6: jedna z nękanych z IP: 80.50.233.* (2009-06-11 20:02)

    Dzki lobbing jest w Polsce uprawiany ze wszelkim dobytkiem inwentarza za pomocą metod ,które są co najmniej występkami.

    Tak między innymi zostały uchwalone niekonstytucyjne ustawy prawnicze,na szczęście 2 krotnie obalone przez TK.No,ale do trzech razy sztuka!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter