RAPORT

Więźniowie zasypali nasze sądy pozwami o odszkodowanie za odbywanie kary pozbawienia wolności w niegodziwych warunkach.

Osadzeni twierdzą, że należy im się od Skarbu Państwa rekompensata za nadmierne przeludnienie, brak należytego wyposażenia w celach i brak intymności. Są też i tacy, którzy w uzasadnieniu swych żądań podnoszą, że musieli odsiadywać wyroki wśród palących papierosy współwięźniów.

– W naszym sądzie ostatnio wzrasta liczba takich powództw. Prawie wszystkie żądania przekraczają 100 tys. zł. Do rzadkości nie należą również powództwa o milionowe odszkodowania – mówi Krzysztof Józefowicz, prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu. Podobna sytuacja ma miejsce m.in. w sądach we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie.

Po wyroku Sądu Najwyższego

Więźniowie, którzy do niedawna ograniczali się do składania pozwów o odszkodowania za uszkodzenie ciała wskutek pobicia przez współwięźniów lub strażników, dwa lata temu dowiedzieli się, że odsiadywanie wyroku w ciasnych i niewyposażonych celach może stanowić podstawę odpowiedzialności cywilnej Skarbu Państwa. Stwierdził tak Sąd Najwyższy w wyroku z 28 lutego 2007 r. (sygn. akt V CSK 431/06). Rozpoznając sprawę więźnia, który zaprotestował przeciw nieludzkiemu traktowaniu, Sąd Najwyższy uznał, że osadzenie skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności w przeludnionej celi, w której nie oddzielono urządzeń sanitarnych od reszty pomieszczenia i nie zapewniono wszystkim skazanym osobnego miejsca do spania, może stanowić naruszenie dóbr osobistych w postaci godności i prawa do intymności. Informacja o korzystnym wyroku w ekspresowym tempie rozeszła się po zakładach penitencjarnych i teraz praktycznie każdego dnia na sądowych wokandach widnieją sprawy wytaczane przeciwko Skarbowi Państwa.

Nikt nie ukrywa, że zjawisko przeludnienia cel więziennych występuje bardzo często w naszych zakładach karnych.

– Taki stan rzeczy spowodowany jest brakiem możliwości technicznych budynków przydzielonych służbie więziennej. Zakłady karne i areszty śledcze nie ponoszą za to winy. Nie mają też wpływu na liczbę przyjmowanych osadzonych, gdyż nie mogą odmówić przyjęcia aresztowanego czy osoby zobowiązanej do odbycia kary – tłumaczy Luiza Sałapa, rzecznik prasowy Centralnego Zarządu Służby Więziennej.