Przetargi w euro zachęcają do udziału firmy zagraniczne oraz niektórych wykonawców polskich. Przy zamówieniu publicznym w euro ryzyko kursowe bierze na siebie zamawiający. Ceny oferowane w euro są niższe niż ceny w tradycyjnych przetargach o ok. 20–30 proc..
Publikacja: 29 kwietnia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Andrzej z IP: 83.16.65.* (2009-04-30 11:19)
W końcu coś pozytywnego. Dobry sposób na wprowadzenie euro do polskiego obrotu gospodarczego. A mądre gminy mogą na tym skorzystać. Niestety jakiś mało kompetentny urzędnik może się pomylić i wyrządzić szkodę zamiast skorzystać na tym, ale takie ryzyko jest mniejsze niż późniejsze żądania wykonawców o większe pieniądze, bo się zmieniły warunki.

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?