Dwa lata temu w serwisie internetowym Nasza-Klasa pojawiło się jedno z kolejnych zdjęć klasowych. Pod nim tradycyjnie widniały imiona i nazwiska, które pozwalały na zidentyfikowanie uczniów pozujących do zdjęcia. Wśród nich znajdował się Tomasz W., który dowiedziawszy się o tym fakcie, nie był zadowolony z zamieszczenia danych pozwalających bez problemu ustalić jego tożsamość. Wystąpił więc do administratorów Naszej-Klasy z żądaniem usunięcia jego nazwiska pod zdjęciem. Jak stwierdził, dane w portalu umieszczono bez jego zgody i wiedzy. Nigdy też nie był użytkownikiem portalu. Mimo tego serwis nie usunął wskazanych przez niego informacji.

Wątpliwe dane

Niezadowolony mężczyzna złożył w styczniu 2008 r. wniosek do Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO), w którym domagał się zobowiązania właścicieli portalu do usunięcia danych dotyczących jego osoby. Przedstawiciel GIODO nie przychylił się jednak do żądania (uznał, że Nasza-Klasa przetwarza dane osobowe w sposób legalny). Powołując się na ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, GIODO podkreślił, że Nasza-Klasa nie ponosi odpowiedzialności za dane przechowywane w serwisie. Nasza-Klasa świadczy bowiem na rzecz zarejestrowanych użytkowników swojego serwisu usługę, która polega na przechowywaniu danych w systemie teleinformatycznym. Co więcej, serwis jest zobowiązany do przechowywania umieszczonych w nim danych, np. imienia i nazwiska osoby, które zostały tam zamieszczone przez kogoś innego. Innymi słowy: obowiązkiem serwisu jest ochrona danych wprowadzonych przez użytkowników, a nie ich usuwanie.

Gdy Tomasz W. pół roku później ponownie zwrócił się do GIODO, który zmienił swoje stanowisko. GIODO stwierdził, że kwestionowane informacje o skarżącym nie mieszczą się w definicji danych osobowych. Należy bowiem wziąć pod uwagę, iż imię i nazwisko skarżącego podano pod jego wizerunkiem sprzed wielu lat. Stąd też samo zestawienie zdjęcia z przeszłości z imieniem i nazwiskiem określonej osoby oraz szkoły podstawowej, do której uczęszczała, nie pozwala na identyfikację tej osoby bez nadmiernych kosztów i czasu. Z tych powodów umorzył postępowanie.

Ważne, by ustalić tożsamość

Zainteresowany nie zgodził się z takim sposobem zakończenia sprawy i zaskarżył decyzję GIODO do sądu administracyjnego. Nie zgodził się z twierdzeniem organu, iż kwestionowane informacje o nim nie stanowią danych osobowych. Stwierdził też, że każda informacja na temat osoby zidentyfikowanej lub dającej się zidentyfikować stanowi dane osobowe. Ponadto twierdzenie organu, iż jego dane są dostępne tylko dla określonego kręgu osób - zarejestrowanych użytkowników portalu, jest nie do przyjęcia, ponieważ portal nie posiada żadnych mechanizmów weryfikacji tożsamości, co powoduje, iż jest on łatwo dostępny dla każdego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 3 marca 2009 r. rozpoznał skargę Tomasza W. i uchylił kwestionowaną decyzję GIODO. W opublikowanym niedawno uzasadnieniu wyroku WSA stwierdził, że czynnikiem decydującym o tym, czy mamy do czynienia z danymi osobowymi, czy nie, nie powinna być możliwość powiązania informacji z przeszłości określonej osoby z jej obecną sytuacją.

Dane osobowe dotyczą identyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej lub prawnej, a możliwa do zidentyfikowania jest taka osoba, której można określić tożsamość. Pojęcie tożsamość oznacza cechy, które stanowią o tym, kim dana osoba jest, czym różni się od innych. Na tak rozumianą tożsamość składa się nie tylko to, kim się jest obecnie, ale także to, kim się było, a nawet zamierzenia na przyszłość. Wszystko to powoduje, że dana osoba różni się od innej.