Kluby parlamentarne opowiedziały się za skierowaniem poselskiego projektu, opracowanego przez PiS, do komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach. Wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona poinformował, że 15 lipca rząd przyjął projekt własnej nowelizacji, który skierował do Sejmu.

W trakcie dyskusji Witold Pahl (PO) podkreślił, że projekt "poszukuje nowej definicji stosunków między rodzicami a dziećmi".

"Nowelizacja idzie w dobrym kierunku, ale część projektu jest nieaktualna" - powiedział Pahl. Dodał, że nie uwzględniony został wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca ub. roku dotyczący możliwości uznania dziecka po jego śmierci. W projekcie nie ma takiej możliwości.

"Celem projektowanej nowelizacji jest wzmocnienie roli rodziny"

Beata Mazurek (PiS) zaznaczyła, że celem projektowanej nowelizacji jest "wzmocnienie roli rodziny". Przypomniała, że istotny jest zapis, że matką dziecka jest kobieta, która je urodziła. Ponadto projekt przewiduje możliwość uchylenia się rodziców od obowiązku alimentacyjnego wobec dzieci "w razie zagrożenia nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub przy braku starań dziecka o osiągnięcie życiowej samodzielności".

Za skierowanie projektu do dalszych prac opowiedzieli się także Stanisław Rydzoń (Lewica) oraz Marian Filar (reprezentujący dwa koła Demokratyczne Koło Poselskie, SdPl-Nowa Lewica), wskazując na potrzebę tego typu nowelizacji.

Józef Zych (PSL) zwrócił z kolei uwagę na obowiązek posłuszeństwa, jaki zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym mają dzieci wobec rodziców, a także zapis, że "w sprawach, w których dziecko może podejmować decyzje "powinno wysłuchać opinii i zaleceń rodziców formułowanych dla jego dobra".

Zgodnie z projektem uznanie dziecka przez ojca przed sądem zastąpiono uznaniem ojcostwa

Zgodnie z projektem uznanie dziecka przez ojca przed sądem zastąpiono uznaniem ojcostwa - czyli przyznaniem przez ojca przed organem państwowym (kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub sądem opiekuńczym) - faktu, że dziecko od niego pochodzi.

Projekt przewiduje także, że w przypadku braku porozumienia rodziców dziecka co do jego nazwiska nosiłoby ono nazwisko, składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca.